scf-news-retailnet-pl-logo-white.svg

[WYWIAD] Michał Węsierski, Promes: nasze miejsce to duże galerie handlowe

m-wesierski-prezes-promes

Duże galerie handlowe to niezmiennie i od wielu lat nasze miejsce. Tu siebie widzimy. Dodatkowo bierzemy pod uwagę jeszcze lokale przy uczęszczanych ulicach, ale to już są lokalizacje bardziej premium. Ponadto kontynuujemy remodelingi i dalej idziemy w stronę konceptu tzw. butikowego – mówi w rozmowie z Retailnet Michał Węsierski, Wiceprezes Zarządu, Promes.

Wojna u naszych wschodnich sąsiadów to chyba temat, którym teraz żyją wszyscy, ale dla Pana biznesu ma dodatkowe znaczenie?

Oczywiście, wojna skutkowała gwałtownym napływem klienta ukraińskiego, który nagle pojawił się u nas. Szczególnie na początkowym etapie bardzo dużo było chętnych na sprzedaż hrywny ukraińskiej. Po tygodniu od rozpoczęcia wojny wznowiliśmy handel hrywną ukraińską i obserwowaliśmy jak ta fala przechodzi przez Polskę. Aktualnie na rynku jest już coraz mniej tej hrywny. Myślę, że to częściowo na skutek działań Narodowego Banku Polskiego, ale też pojawili się bogaci klienci ukraińscy z innymi walutami. I myślę, że oni zostaną na dłużej z nami. Będą inwestować na polskim rynku. Pojawiają się próby nawiązania współpracy i widać, że próbują przenieść swoje biznesy stamtąd tutaj. Natomiast jeśli chodzi o naszą sieć sprzedaży, to w związku z inwazją Ukrainie, musieliśmy zamknąć kilka lokali na wschodniej ścianie. Uznaliśmy to jednak za rozsądną restrukturyzację sieci po to, by inne rentowne placówki mogły swobodnie działać i się rozwijać. Na zdrowych nogach można dalej stać i budować ekspansję.

Jakie plany ekspansji ma Promes?

Kontynuujemy remodelingi i dalej idziemy w stronę konceptu premium i tzw. butikowego. Natomiast jeśli chodzi o ofertę, to stale ją powiększamy. Wprowadziliśmy złote produkty inwestycyjne, monety, sztabki szwajcarskie. To jest taki duży ukłon w stronę klientów zamożnych, którzy mają ochotę nabywać tego typu produkty zwłaszcza w sytuacji inflacji.

Czy duże galerie handlowe to nadal optymalne miejsce dla Was?

Niezmiennie od wielu lat tu jest nasze miejsce i tu siebie widzimy. Dodatkowo bierzemy pod uwagę jeszcze lokale przy uczęszczanych ulicach, ale to już są lokalizacje bardziej premium. Aktualnie po restrukturyzacji mamy 27 lokali. Staramy się niezmiennie wprowadzać jakość do naszej branży i takie złote standardy we współpracy z centrami handlowymi.

Na rynku jest zaledwie kilka sieci kantorów, ale ostatnio usłyszałam, że w Waszej branży obecność jednej sieci w centrum handlowym wyklucza drugą. Zjawisko kanibalizacji tak Wam zagraża?

Chcemy, żeby centra handlowe zrozumiały, że to nieprawda. Zawsze podaję przykład analogiczny np. dla branży jubilerskiej. Przecież to jest dobrze dla centrum handlowego, żeby posiadać w swoim portfolio jak najszerszy krąg najemców czyli markowe, sieciowe kantory. To po prostu dobrze działa. Ponadto wychodzimy z założenia, że jakość w tym biznesie się zawsze obroni. A dostępność walut oraz tego, czym handlujemy, jest podstawą tego, że nikt nie odejdzie od okienka bez tego, po co przyszedł. To jest częsty problem tych mniejszych właśnie najemców lokalnych, którzy nie mają tego efektu synergii, tego efektu skali i nie mogą sobie na to pozwolić.

kantor-promes2
Kantor Promes

Czy to oznacza, że planujecie przejęcia?

Sytuacja związana z COVID-em mocno nadszarpnęła budżety tych mniejszych graczy, co pozwala sieciom takim jak my i największym graczom na przejmowanie ciekawych lokalziacji na rynku. Myślę, że to jest naturalna droga i w zasadzie jedyna słuszna. Także patrząc z perspektywy zarządzających centrami handlowymi, którzy muszą dbać o dobre i rozpoznawalne marki w swoich obiektach. Czy pandemia w Pana opinii zmieniła zapisy i sposób podejścia do umów najmu?Zdecydowanie te relacje się zmieniły. Obserwujemy pewną elastyczność w przypadku podpisywania nowych umów najmu. Pojawiają się nowe zapisy, nowe rozwiązania prawne, inaczej konstruuje się umowy. Myślę, że wszyscy odrobili tę lekcję. Rozmawiamy ze sobą po partnersku, nie z pozycji siły. Tylko połączenie dwóch sił –najemców i wynajmujących, powoduje, że centrum handlowe działa.

Na jakich zasadach chcecie teraz podpisywać umowy najmu?

Wiadomo, że wysokość czynszu jest bardzo istotna, a kolejna sprawa, to to co pokazała nam pandemia czyli możliwość rozwiązania umowy najmu na uczciwych, sensownych warunkach. Myślę, że najemcom bardzo zależy na tym, by była wpisana w umowę, choćby po to, żeby nie było potrzeby wchodzenia na drogę sądową w wyjątkowych sytuacjach.
Dużo szumu mamy ostatnio wokół retail parków. Podobno najlepiej obroniły się w czasie pandemii. Czy tego typu lokalizacje bierzecie pod uwagę planując ekspansję?
Na pewno jest to mniej atrakcyjne dla nas miejsce niż galerie handlowe.Myślę, że ma to związek z nawykami klientów, którzy może nie do końca utożsamiają parki handlowe z usługami typu wymiana walut. Uważam, że centra handlowe są bardziej przyjazne dla takiego biznesu jak nasz.

Ostatnio w Państwa branży dużo mówi się o nowych przepisach, które mają obowiązywać od 2023 roku i które ograniczają płatności gotówką. To duże wyzwanie. Jak te nowe zapisy mogą wpłynąć na Państwa działalność?

Niestety mogą wpłynąć bardzo niekorzystnie. Przy okazji ostatnich zmian podatkowych i tzw. Nowego Ładu zostało uchwalone prawo, które wejdzie w obecnym układzie 1 stycznia 2023 roku, które w naszej ocenie, czyli branży kantorowej, jest złamaniem praw obywatelskich. A mianowicie – chodzi o limity płatności gotówkowych dla osób fizycznych. W praktyce oznacza to, że jeśli nowe przepisy zostaną wprowadzone, to nie będzie można zapłacić za towary i usługi gotówką powyżej 20 tysięcy złotych. W nas uderza to podwójnie ponieważ większość – nawet 80% transakcji, które są zawierane u nas w lokalach, są powyżej tego limitu. Wprowadzenie limitów spowodowałoby więc pewną fikcję prawną, a mianowicie jestem w stanie sobie wyobrazić, że co bardziej kreatywni przedsiębiorcy kantorowi, dzieliliby transakcje na mniejsze kwoty, co jest nielegalne w myśl ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu. Co więcej, uważam, że ustawa o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu i tak dosyć rygorystycznie podchodzi do tematu gotówki, a mianowicie transakcje powyżej 15 tysięcy euro, przedsiębiorcy muszą zgłaszać do Generalnego Inspektora Informacji Finansowej. Więc tak czy siak, te gotówkowe operacje są raportowane, a teraz rządzący chcą je po prostu zablokować. W naszej ocenie to miejsce do nadużyć. Nie mówiąc już ograniczeniu swobód obywatelskich. A w kontekście firm, jest to ograniczenie swobody działalności gospodarczej de facto. Dlatego jest to dla nas tak istotne, żeby rządzący przyjrzeli się tej sprawie. My się nie dopatrujemy tu celowości tego działania, co po prostu przeoczenia. Planujemy więc zwrócić się do rządzących, żeby jednak zastanowili się, czy można byłoby inaczej rozwiązać tą kwestię. Prezes Narodowego Banku Polskiego wielokrotnie wypowiadał się, że broni polskiej waluty i gotówki, co de facto jest misją Narodowego Banku Polskiego.

Rozmawiała: Katarzyna Łabuz

Facebook
LinkedIn
PARTNERZY
PULS RYNKU
SCF DATABASE

Firmy

promes-logo
retailer
Kantor Promes powstał w 1989 roku, jako jeden z pierwszych kantorów w kraju. Obecnie jest wiodącą siecią w Północnej i…
Baza danych
logo blue SCF News - Retailnet.pl-clear
Codzienny newsletter

dla profesjonalistów rynku centrów handlowych: najemców, deweloperów i inwestorów.

* indicates required