[WYWIAD, część II] Bożena Gierszewska–Mroziewicz, Neinver: perspektywy dla outletów są optymistyczne

Mam wrażenie, że teraz większość firm funkcjonuje w trybach krótkoterminowych planów. Te dalekosiężne, rozwojowe zostawiamy na później. Niemniej jednak nasze doświadczenie pokazuje, że perspektywy dla outletów, mimo sytuacji kryzysowej w branży, są dobre – mówi w II części rozmowy z redakcją SCF News/Retailnet.pl Bożena Gierszewska–Mroziewicz, dyrektor zarządzająca Neinver w Polsce i dyrektor operacyjna na Europę Centralną.

Pierwszą część można przeczytać TUTAJ.

Kluczowe znaczenie, zarówno z punktu widzenia najemców jak i właścicieli obiektów handlowych, będzie miało obecnie pobudzenie popytu. Co zarządca obiektów handlowych może zrobić w tej sprawie?

Zarządzając portfolio outletów, czuję się trochę w uprzywilejowanej sytuacji. Jak już mówiłam, teraz częściej niż przed pandemią, klient szukał będzie oszczędności w trakcie zakupów, a przecież w naszą specyfikę wpisane są stałe obniżki  – od 30%. Rolą zarządcy outletu będzie zatem sprawne informowanie o ofertach najemców i docieranie z tym przekazem do jak największej grupy osób. Obecnie jednym z istotnych czynników zwiększających liczbę odwiedzających w centrach jest zbudowanie zaufania klientów. Zależy nam na tym, by mieli poczucie, że zagwarantowaliśmy im komfort i bezpieczeństwo, mimo tej nowej rzeczywistości.

Jakie konkretne działania podjęliście w tym zakresie? 

W naszych outletach w całej Europie niemal natychmiast wprowadziliśmy bardzo restrykcyjne procedury bezpieczeństwa. Z jednej strony wspiera je wewnętrzny program Neinver „Kupuj bezpiecznie, nie narażaj się” gwarantujący najlepsze rozwiązania dla zdrowia i higieny klientów oraz pracowników. Z drugiej rozpoczęliśmy zewnętrzną certyfikację naszych praktyk, prowadzoną przez SGS, światowego lidera w dziedzinie kontroli, weryfikacji, testowania i certyfikacji. W ten sposób potwierdzimy, że wprowadzone procedury bezpieczeństwa, zapobiegające rozprzestrzenianiu się koronawirusa, są właściwe.

Na początku tego roku, w rozmowie z naszą redakcją, mówiła Pani: “Rośnie zasobność portfeli Polaków, co dostrzegają najemcy i zarządcy obiektów handlowych. Silne międzynarodowe marki bacznie obserwują rynek, a to oznacza ciekawe debiuty w 2020 roku, zarówno w outletach, jak i regularnych centrach handlowych” – czy biorąc pod uwagę sytuację z koronawirusem, takie stwierdzenie jest wciąż aktualne?

Minęło zaledwie sześć miesięcy i jesteśmy w zupełnie innej rzeczywistości. Dzisiaj więcej mówi się o potencjalnym kryzysie. Dużo jest obaw, które wzmagają komunikaty dotyczące rozwoju pandemii na świecie i skutków, jakie za sobą pociągnie. Mam wrażenie, że teraz większość firm funkcjonuje w trybach krótkoterminowych planów. Te dalekosiężne, rozwojowe zostawiamy na później. Niemniej jednak nasze doświadczenie pokazuje, że perspektywy dla outletów, mimo sytuacji kryzysowej w branży, są dobre.

Na czym opiera Pani ten optymizm? 

Jak wskazują  badania Neinver, przeprowadzone wśród klientów, by lepiej przygotować się do ponownego  otwarcia, promocje i rabaty cenowe stanowią kluczową motywację dla kupujących. Co więcej, ponad 60 procent deklarowało zainteresowanie właśnie zakupami w outletach. Badanie pokazało również, że mimo ogromnego powodzenia sprzedaży internetowej w szczycie pandemii (87 procent respondentów), aż 65 procent osób czerpie radość z zakupów w sklepach stacjonarnych, ten rodzaj zakupów preferuje i zamierzało powrócić do swoich doświadczeń sprzed zamknięcia centrów. Obecnie, najlepszym dowodem jest rosnące zapotrzebowanie na ofertę naszych outletów w całej Europie. Co do zasady, nie uważam, że portfolio najemców zmieni się radykalnie. Z pewnością część najemców będzie musiała zmierzyć się z problemami finansowymi i zdecyduje o zamknięciu swoich biznesów. Sprzedaż internetowa utrzyma trend wzrostowy, choć oczywiście nie w takiej skali, jak podczas pandemii. Natomiast duże międzynarodowe marki z pewnością sobie poradzą.

Kiedy Pani zdaniem możemy spodziewać się ponownego “odblokowania” rynku tak, żeby ponownie stał się on atrakcyjny z punktu widzenia inwestorów i marek? Na razie trend jest odwrotny i niestety kolejne marki wychodzą z Polski…

Tu wiele zależy od tego, jak Polska i Europa finalnie poradzą sobie z pandemią. Czy będzie druga fala jesienią. Z drugiej strony może przejdziemy do fazy niewielkiej liczby zachorowań i  nauczymy się z nią żyć do czasu wynalezienia szczepionki albo skutecznej terapii. Od tego będzie uzależniony powrót gospodarek do pełnowymiarowego funkcjonowania. Marki pochodzące z innych krajów europejskich, czy spoza Europy, zapewne najpierw analizować będą macierzyste rynki. Kolejno zajmą się rynkami, gdzie mają największy portfel inwestycji i przed pandemią miały największe wolumeny sprzedaży. Jedyna prawidłowa odpowiedź brzmi: to kwestia wielu czynników.

Wszyscy powtarzają jak mantrę, że po koronawirusie nic już nie będzie takie samo. Jak, Pani zdaniem, zmieni się rynek centrów handlowych?

Mimo, że prawny obowiązek noszenia maseczki w określonych miejscach pozostanie  z nami zapewne na bardzo długo, a żel antybakteryjny być może będzie nam towarzyszył zawsze i wszędzie, jak portfel czy telefon komórkowy, to nadal będziemy chcieli spotykać się ze znajomymi, ubrać fajny ciuch, czy wyjść do kina. Wrócimy do centrów handlowych, restauracji i kawiarni, ciesząc się tymi aktywnościami tak, jak przed pandemią. Być może uważniej niż dotąd będziemy liczyć pieniądze w portfelu, ale na pewno nie zrezygnujemy  zupełnie z zakupów i nie zaczniemy realizować ich wyłącznie w sieci. Dla większości z nas pandemia jest trudnym doświadczeniem. Jak najszybciej będziemy chcieli wrócić do tego poprzedniego, fajnego życia, jeśli tylko sytuacja na to pozwoli.

Rozmawiał: Łukasz Izakowski