[KOMENTARZ] Branża FMCG zmienia e-commerce

W czasie epidemii koronawirusa zwiększyło się zainteresowanie zakupami online. Wg raportu „E-commerce w czasie kryzysu” przygotowanego przez E-Izbę w czasie kwarantanny aż 38 proc. badanych dokonało zakupów w sieci.

Wielu konsumentów, którzy dotychczas rzadziej korzystali z zakupów internetowych, uznało ten sposób zaopatrywania się w najpotrzebniejsze artykuły za bezpieczniejszy, a przy tym szybki i wygodny. Potwierdziło to badanie Accenture i Fashion Biznes, które pokazuje, że w trakcie lockdownu 20 proc. Polaków po raz pierwszy zrobiło zakupy w sieci. Co trzeci respondent wskazał zaś, że zamierza częściej robić zakupy online także w przyszłości.

Wpływ pandemii na rynek FMCG

Obecnie w wyniku pandemii i związanych z nią ograniczeń konsumenci coraz częściej zamawiają w sieci artykuły pierwszej potrzeby. Jak wynika z raportu Panelu Gospodarstw Domowych GfK Polonia „Wpływ COVID-19 na rynek FMCG” e-commerce był w czasie pandemii najszybciej rosnącym kanałem dystrybucji towarów szybko zbywalnych. W pierwszych trzech miesiącach tego roku znacząco (z 15 proc. do 24 proc.) wzrósł odsetek gospodarstw domowych, które choć raz dokonały zakupów produktów FMCG w sieci.

– Od początku pandemii obserwujemy zwiększone zainteresowanie zakupami przez Internet produktów szybko zbywalnych (FMCG). Wielu konsumentów przekonało się, że taka forma dokonywania codziennych zakupów jest bezpieczna i wygodna, a więc zainteresowanie nią może się utrzymać – mówi Rafał Nawłoka, prezes zarządu DPD Polska.

Rosnący udział e-commerce

Z raportu Nielsen „Wpływ COVID-19 na zachowania konsumentów” wynika, że udział e-commerce w sprzedaży FMCG do 2022 roku może urosnąć nawet do 5 proc. Wzrost popytu na sprzedawane w sieci artykuły pierwszej potrzeby wpłynie na liczbę przesyłek dostarczanych przez firmy kurierskie.

– Jest zbyt wcześnie, by jednoznacznie prognozować, jak w efekcie epidemii zmieni się branża e-commerce. Wyciągając wnioski z kryzysu z lat 2008-2009, który był jednym z ważniejszych czynników rozwoju e-handlu, możemy przypuszczać, że obecna sytuacja utrwali obserwowane ostatnio tendencje. Spodziewamy się, że w wyniku epidemii koronawirusa zmienią się preferencje konsumentów nie tylko w kwestii typu zamawianych artykułów, ale także formy ich doręczenia. Wielu przyzwyczaja się do prostszych odbiorów, które DPD Polska zaproponowała w czasie pandemii, takich jak dostawy bez podpisu pod drzwi lub, w przypadku przesyłek „do rąk własnych”, z wykorzystaniem PIN. Podobnych rozwiązań konsumenci będą oczekiwali w przyszłości, tym bardziej, że wiele wskazuje na to, że zagrożenie zakażeniem Covid-19 będzie nam jeszcze przez jakiś czas towarzyszyć – mówi Rafał Nawłoka, prezes zarządu DPD Polska