[KOMENTARZ] Andrzej Cieślik, Lavard: to będzie wyjątkowa edycja SCF

Nadchodzące SCF uważam za wyjątkowe, gdyż ostatnie miesiące były trudne komunikacyjnie ze względu na ograniczony kontakt między wynajmującymi i najemcami. Rozmowy telefoniczne, czy wideokonferencje nie zastąpią bezpośredniego kontaktu, a ilość spraw, dokumentacji była ponadnormatywna – komentuje Andrzej Cieślik, Doradca Zarządu Polskie Sklepy Odzieżowe Sp. z o.o. (d.Lavard)

Od drugiego kwartału zeszłego roku jesteśmy w fazie zmian, dzięki jednoznacznie sprecyzowaniu  kierunków rozwoju marki Lavard. Obecna sytuacja obniżonego popytu na nasze główne grupy asortymentowe, ze względu na ograniczenia w rodzinnych imprezach okolicznościowych, zmian modelu pracy biurowej na „home office” jeszcze bardziej mobilizuje nas do wdrażania działań, choć występują ograniczenia budżetowe.

Ograniczenie powierzchni sprzedaży 

Fazę zdobywania rynku w kanale sprzedaży detalicznej w postaci sieci salonów stacjonarnych uważamy za zakończoną. Zmiana polityki cenowej  wraz z weryfikacją sieci własnej, są działaniami które po fazie zdobywania rynku, rozwijania ilości salonów są naturalnym kolejnym krokiem, mającym na celu podniesienie rentowności na wyższy poziom. Dotychczas priorytetem oprócz zdobywania rynku była poprawa rozpoznawalności marki, która działa się np. kosztem braku rentowności kilku salonów. Działo się to zbyt dużym kosztem i gdyby zwiększyć budżet marketingowy o te środki, to wydatkowanie ich w inny sposób przyniosłyby dużo lepszy efekt.  Przewiduję, że możemy jeszcze ograniczyć metraż naszej sieci o 20-30 proc. Choć nie wykluczamy, że jeśli pojawią się „okazje rynkowe” zdecydujemy się na pojedyncze lokalizacje, takie które będą pozwalały rozwijać sprzedaż kolekcji damskiej Lavard Woman.

Oczywiście cały czas monitorujemy poziom kosztów, gdyż przy sezonowości w naszej branży musimy być przygotowani do gorszych okresów w roku, a są to zawsze dwa pierwsze miesiące każdego półrocza.

Nowe projekty w e-commerce 

Jesteśmy bardzo zadowoleni z funkcjonowania pełnego roku kalendarzowego sklepu internetowego, co potwierdziło nam, że rozwój e-commerce jest nieodzowny. Kontynuujemy pracę nad dużym projektem w tym kanale, który uważamy nieskromnie, że dużo zmieni na rynku. Takie projekty lubią ciszę, więc na ten moment nie zdradzimy nawet założeń, bo one same w sobie są rewolucyjne.

W obecnym roku weszliśmy na kilka portali modowych w kraju i zagranicą. Największym wyzwaniem było nawiązanie współpracy z zalando.de, ale dzięki zaangażowaniu naszych pracowników udało się projekt zrealizować.  Kierunek niemiecki nie jest przypadkowy gdyż stopniowo rozwijamy sprzedaż hurtową na rynkach zagranicznych, a ten rynek wydaje się być najbardziej atrakcyjny z punktu widzenia wielkości rynku, marży oraz terminowości płatności.

Nowa nazwa spółki

Usystematyzowanie kanałów dystrybucji oraz prace nad nowymi projektami stworzyły potrzebę zmiany nazwy spółki na „Polskie Sklepy Odzieżowe”. W dzisiejszych czasach cieszymy się z solidnych fundamentów działalności, czyli posiadania w Polsce dwóch spółek, w których ulokowane są trzy zakłady produkcyjne. Daje to dużą elastyczność, możliwość szybkiego reagowania na potrzeby rynku, produkcję w dowolnej skali, co pozwala ograniczyć „ryzyko nie trafienia kolekcji”.

Autorem komentarza jest Andrzej Cieślik, Doradca Zarządu Polskie Sklepy Odzieżowe Sp. z o.o. (d.Lavard).