[WYWIAD] Tomasz Jagiełło, Helios: bankructwa i przejęcia w branży rozrywkowej i gastronomicznej będą nieuniknione

Obawiam się, że bankructwa i przejęcia w branży rozrywkowej i gastronomicznej będą nieuniknione – przy niskich przychodach niemożliwe jest funkcjonowanie w dotychczasowym modelu. Helios ma zapewnione środki na działanie przez co najmniej kilka miesięcy. Co będzie potem? Wiele zależy od tego, czy i kiedy powstanie szczepionka na koronawirusa – mówił podczas jesiennej edycji SCF 2020 CEE Tomasz Jagiełło, Prezes Zarządu sieci Helios.

Niemal równo rok temu, podczas jesiennej edycji SCF, Helios był partnerem After Party. To była pamiętna, spektakularna impreza, na której bawiło się prawie 900 osób. Minęło 12 miesięcy i tamtego świata już nie ma. 

Połowa 2019 roku to był czas prosperity. W zasadzie wszystkie branże rozwijały się w dwucyfrowym tempie. a na rynku panowała euforia. Sam byłem w takim nastroju – Helios rozwijał się dynamicznie, a rozrywka i gastronomia miały być nowym motorem napędowym dla centrów handlowych. Mówiło się, że nawet 30-40 proc. powierzchni galerii będzie przeznaczone na te dwie branże. Niestety, w 2020 roku to właśnie one najdotkliwiej odczuły skutki wybuchu pandemii COVID-19.

W jakiej sytuacji jest obecnie Helios?

O kondycji kin – nie tylko w Polsce, ale na całym świecie – decyduje obecnie pandemia. Dopóki kina w USA nie zaczną normalnie funkcjonować, hollywoodzkie studia filmowe nie wypuszczą dużych, nowych premier. Jesteśmy w stanie oczekiwania. Choć nasze obiekty funkcjonują i walczymy o każdą możliwą do uzyskania złotówkę, to przychody są nadal na niskim poziomie. 

O jakich stratach mówimy?

W lipcu kina sieci Helios odwiedziło 16 proc. widowni z analogicznego miesiąca zeszłego roku, w sierpniu było to już 22 proc., a we wrześniu liczymy, że przekroczymy 30 proc.. Trwa wyścig z czasem – na ile przedsiębiorcom wystarczy środków finansowych i jak długo potrwa epidemia. Obawiam się, że bankructwa i przejęcia w branży rozrywkowej i gastronomicznej będą nieuniknione – przy niskich przychodach niemożliwe jest funkcjonowanie w dotychczasowym modelu. Helios ma zapewnione środki na działanie przez co najmniej kilka miesięcy. Co będzie potem? Wiele zależy od tego, czy i kiedy powstanie szczepionka na koronawirusa. 

Jaki poziom odwiedzalności w kinach musi wrócić, żeby zapewnić Wam przetrwanie po tych kilku miesiącach?  

Jeżeli frekwencja wróci na poziom ok. 65 proc. ubiegłorocznej, to będziemy mogli spokojnie myśleć o przyszłości. Największym problemem w tej chwili nie są jednak obawy widzów przed odwiedzaniem kin, a – tak jak wspominałem – brak nowego, atrakcyjnego repertuaru. W weekend, gdy na ekrany wszedł film Patryka Vegi “Pętla”, sale pękały w szwach – oczywiście, przy zachowaniu obecnych restrykcyjnych zasad sanitarnych. Musieliśmy wręcz zorganizować dodatkowe seanse. W efekcie wyniki frekwencyjne naszych kin wskoczyły na poziom ok. 50 proc. tego co w zeszłym roku. Dlatego we wrześniu spodziewam się, że wyniki frekwencyjne sieci Helios wyniosą ok. 35-40 proc. tych zeszłorocznych. Jednym słowem – wrzesień pełen premier polskich filmów może być miesiącem przełomowym dla branży kinowej.  

A jak wyglądają obecnie Wasze relacje z wynajmującymi? 

Mamy dość pozytywne doświadczenia związane ze współpracą z właścicielami centrów handlowych w czasie pandemii – w ogromnej większości wynajmujący udzielili nam pomocy. Otworzyliśmy 45 kin, a tylko w 2 nie udało się uzyskać wsparcia, zaś w 1 dostaliśmy kary za nieuruchomienie obiektu 6 czerwca. Myślę, że sprawdza się przysłowie o poznawaniu prawdziwych przyjaciół.

Pomimo ciężkiej sytuacji, multipleksy wciąż mają mocne karty w ręku, trudno wprowadzić na Wasze miejsce innego najemcę.  

To prawda. Z jednej strony, branża kinowa jest jedną z najbardziej osłabionych  przez pandemię, ale z drugiej strony właściciele centrów handlowych nadal muszą się z nami liczyć – zamknięcie kina to wielomilionowe straty dla galerii. Niewątpliwie, jak sytuacja się już unormuje, trzeba będzie usiąść do stołu i poważnie porozmawiać o przyszłości. Obecnie takie rozmowy nie mają większego sensu, ponieważ mamy zakłócony obraz rzeczywistości i nikt tak naprawdę nie wie, jak będzie wyglądał świat retailu w erze postpandemicznej. 

A gdyby miał się Pan pokusić o jakieś przewidywania?

Nie spodziewałem się, że mając ponad 50 lat dostanę zawodową szansę zrobić coś jeszcze raz niemal od początku – to ciekawe wyzwanie. Wierzę jednak, że pozycję i wyniki Heliosa da się odbudować. Przez pewien czas nasze rezultaty będą dalekie od tych, do jakich byliśmy przyzwyczajeni, zweryfikowane zostaną dotychczasowe inwestycje. Jako branża też przejdziemy taki proces weryfikacji i następujący po nim proces zmiany – spodziewam się m.in., że projekty ze źle dobranym składem najemców będą miały problemy. Prawdopodobnie nie wszyscy przetrwają tę sytuację. Budujące jest jednak to, że cała branża retail – mimo że trochę podzielona – zdołała się finalnie porozumieć. Dużo nauczyliśmy się o sobie i naszych partnerach biznesowych. Jestem tym zbudowany i wierzę, że w 2022 roku wszyscy wrócimy na ścieżkę wzrostową. 

Rozmawiał: Radosław Rybiński