[WYWIAD] Krzysztof Kaliciński, ekspert rynku gastronomicznego: 4FCafe to wygoda, szybkość i bezpieczeństwo

Klienci oczekują w tej chwili przede wszystkim wygody, szybkości i bezpieczeństwa procesu zakupowego. Stąd pomysł stworzenia pewnego rodzaju, niedużej „powierzchni handlowej”, która odpowie na te potrzeby – w wywiadzie dla SCF News/Retailnet.pl mówi Krzysztof Kaliciński, ekspert rynku gastronomicznego, konsultant, trener biznesu/coach, wykładowca Akademii Leona Koźmińskiego.

Sklep, punkt odbioru przesyłek internetowych i miejsce gdzie można coś zjeść i wypić dobrą kawę – to nowa nowa propozycja pod marką 4FCafe. Jest Pan zaangażowany w ten koncept jako doradca i ekspert rynku gastronomicznego. Skąd pomysł na taką nowość w Polsce?

Pomysł i wizję swojego projektu dokładnie wyjaśnił Igor Klaja, prezes OTCF w ostatnich wywiadach dla mediów, do których odsyłam zainteresowanych. 

Od siebie dodam, że ostatnie miesiące dla wszystkich firm nie były łatwe i zmusiły do rewizji dotychczasowych działań, strategii i kierunków rozwoju. Słowem klucz jest „adaptacja”. Potrzebna jest również odwaga, pewien mindset. 

Kim jest, albo raczej jak widzicie klienta 4FCafe? Jakie są jego oczekiwania, potrzeby?

Mój Klient, czyli OTCF chce odpowiedzieć na potrzeby swoich Klientów holistycznie, w obszarach sportu, stylu życia, odżywiania, formy robienia zakupów itp.

Klienci, nie tylko 4F,  oczekują w tej chwili przede wszystkim wygody, szybkości i bezpieczeństwa procesu zakupowego. Stąd pomysł stworzenia pewnego rodzaju, niedużej  „powierzchni handlowej”, która odpowie na te potrzeby. 

Mamy w tej chwili wzrost problemów z pandemią, co utrzyma się jeszcze dosyć długo i wymusza szukanie rozwiązań kreatywnych. Szybkie zakupy, wygoda i bliskość, sklepy bezobsługowe, bezpieczeństwo, użycie aplikacji. 

Czy inny klasyczni retailerzy mogą iść tą ścieżką? Dla jakich formatów takie połączenia tradycyjnego sklepu z innymi funkcjami, w tym gastronomicznymi, może być najciekawsze?

To się już dzieje, głównie za granicą. Nie jest to nowy pomysł. Weźmy chociażby przykład IKEA, gdzie pulpeciki od bardzo wielu lat pomagają sprzedawać meble bardzo skutecznie. 

Łączenie dotąd niełączonych funkcjonalności, możliwe jest  również dzięki szybko postępującemu rozwojowi technologii. W pierwszych miesiącach obostrzeń ponad 4 mln Klientów InPost zainstalowało aplikację do bezkolejkowego odbioru przesyłek. 

Chodzi mi również o technologię gastronomiczną, która coraz bardziej ułatwia i upraszcza procesy przygotowania posiłków. Natomiast słowo „najciekawsze” z Pańskiego pytania zastąpiłbym słowem „najskuteczniejsze”, bo w dalszym ciągu chodzi przecież o odbudowanie i utrzymanie sprzedaży w związku z trwającym kryzysem.

Jaki rodzaj gastronomii może być tą wartością dodaną? Czy tylko kawiarnie i szybkie przekąski, czy może coś więcej? 

Kawiarnie w sposób dosyć naturalny mogą być wartości dodaną, ale nie łączyłbym tego rodzajów pomysłów wyłącznie z kawiarniami, choć to akurat wydaje się najłatwiejsze. Ultraświeże, szybko dostępne jedzenie, zdrowe, lekkie, w kierunku diet pudełkowych to również doskonały dodatek. Dostępność zdrowego, dietetycznego posiłku, bez konieczności obligowania się do abonemantu i ryzyka znudzenia i niewykorzystania, czyli marnotrawstwa. 

Przy każdym tego typu pomyśle doradzałbym adekwatne dla danego konceptu połączenie. Lub odradzał. Najważniejszą kwestią przy tego typu projektach jest jednak zrozumienie przez inwestora, pomysłodawcę innej branży, którą się do tej pory nie zajmował. Mam na myśli gastronomię i jej kompleksowość.

Rozmawiał: Radosław Rybiński