[WYWIAD] Paweł Świst, Multikino: jesteśmy na początku rozmów na temat warunków naszej obecności w centrach handlowych

Dyskusja na temat warunków czynszowych jest obecnie utrudniona. Jesteśmy na początku tej drogi. My liczymy na zmianę podejścia rządzących do funkcjonowania barów w kinach. Po stronie wynajmujących niedługo wyjaśni się sprawa nowych regulacji prawnych. I wtedy ten proces niewątpliwie przyspieszy – w rozmowie z SCF News/retailnet.pl mówi Paweł Świst, Prezes Zarządu Multikino S.A.

Jak Pan ocenia frekwencję, w Waszych multipleksach, po pierwszym weekendzie ponownego działania?

Wynik pierwszego weekendu był zgodny z naszymi oczekiwaniami, tj. znacząco lepszy niż pierwszy weekend po pierwszym lockdownie, w którym działały wszystkie nasze kina. Należy podkreślić, że wyniki były zróżnicowane w zależności od kina. Pierwszy weekend to początek krzywej odbudowywania widowni. Następne tygodnie pokażą, jak szybko będziemy wracać do tzw. ‘normalności’.

Czy był Pan zaskoczony decyzją rządu o przyspieszeniu otwarcia kin?

Od jakiegoś czasu z różnych stron dochodziły do nas głosy, że może pojawić się taka możliwość. My od kilku tygodni pracowaliśmy mając przed sobą datę 28 maja i pod ten termin planowaliśmy nasze działania i rozmawialiśmy z dystrybutorami o premierach. Wielkie premiery pojawiły się de facto właśnie 28 maja, więc dopiero ten tydzień da nam pewną weryfikację sytuacji na rynku.  

Kilka miesięcy temu, w lutym mówił Pan w rozmowie z nami, że największym problemem jest repertuar. Teraz będzie chyba klęska urodzaju. 

Rzeczywiście mamy dobry i różnorodny repertuar, w tym wiele filmów polskich, więc liczymy, że to będzie bardzo dobry miesiąc. 

Jak centra handlowe przyjęły Waszą decyzję że ruszycie 28 maja, a nie tydzień wcześniej?

Tłumaczyliśmy, że kluczowe znaczenie ma to, byśmy mieli atrakcyjną dla widzów ofertę, byśmy mieli co wyświetlać. I nasi partnerzy po stronie wynajmujących doskonale to rozumieją. Należy pamiętać, że kina nie można “zatowarować” z dnia na dzień. To wymaga jednak pewnego przygotowania, także logistycznego, szczególnie w przypadku największych podmiotów, będących operatorami kilkudziesięciu kin. Ponadto: film to „produkt” dość specyficzny, a jego dystrybucja, reklama, wprowadzenie na ekrany jest złożonym procesem. I muszę powiedzieć, że spotkaliśmy się ze zrozumieniem ze strony galerii handlowych.  

W jakiej jesteście dzisiaj sytuacji z biznesowego punktu widzenia? Działacie w reżimie pandemicznym i nie wiadomo kiedy to się skończy.  Jak to wpływa na Waszą płynność finansową i na możliwość realizacji przez Was zobowiązań, wynikających na przykład z umów najmu w centrach handlowych?

Temat jest bardzo skomplikowany, bo chociaż mogliśmy już otworzyć nasze kina, to nadal podlegamy daleko idącym restrykcjom. Nawet restauracje są w lepszej sytuacji. Decyzja o zakazie konsumpcji w kinie jest dla mnie zupełnie niezrozumiała. Przecież w kinach ludzie siedzą tyłem do siebie, zajęte jest co drugie miejsce, co do zasady widzowie nie rozmawiają ze sobą. Dodatkowo, w kinach mamy zapewnioną bardzo dobrą wentylację, wszystkie nasze obiekty mają wydajną klimatyzację. Jesteśmy pod tym względem miejscem zdecydowanie bardziej bezpiecznym niż restauracje. A tymczasem w restauracjach dopuszczona została możliwość konsumpcji, a w kinach nadal jest ona niedozwolona. A przecież na innych rynkach, które już wcześniej zostały otwarte, czyli na przykład w Wielkiej Brytanii i we Włoszech, jedzenie na sali kinowej – co do zasady – jest dopuszczalne.

Jaka część Waszych przychodów pochodzi z części barowej? 

Oprócz biletów to kluczowy składnik naszego biznesu, który miał wpływ na ustalenie akceptowalnej dla nas wysokości czynszu. Dlatego powrót do pełnych czynszów będzie przedmiotem naszej dyskusji z wynajmującymi. Nie wiemy również, jak długo obowiązywać będzie ograniczenie dostępności miejsc na sali do 50% – to też jest problem, chociaż w tym momencie nie tak duży jak zakaz konsumpcji.

Użył Pan czasu przyszłego,  że będziecie o tym dyskutować z wynajmującymi, ale rozumiem, że te negocjacje już trwają. I jak one wyglądają? 

Ta dyskusja jest obecnie utrudniona. Dopóki wynajmujący nie mają jasności co do obowiązującego stanu prawnego, dopóki nie ma jasności co do interpretacji Artykułu 15 ze Ustawy z dnia 2 marca 2020, to trudno jest im podejmować jakiekolwiek decyzje. 

Jaki jest więc w tej chwili stan Waszych stosunków z wynajmującymi? W jakim zakresie macie uregulowane kwestie czynszowe? 

Jeżeli chodzi o dyskusję dotyczącą przyszłości, to uważam, że jesteśmy na początku tej drogi. My wciąż  jednak liczymy na zmianę podejścia rządzących do funkcjonowania barów kinowych. Zakładam również, że po stronie wynajmujących niedługo wyjaśni się sprawa nowych regulacji prawnych i wtedy ten proces z pewnością przyspieszy. 

W obecnej sytuacji macie takie warunki działania, że koszty są większe niż przed pandemią, a przychody mniejsze. Kiedy Pan to mówi wynajmującym, to jaką dostaje Pan odpowiedź?

Odpowiedzi są różne, natomiast generalnie wszyscy przyjmują nasze argumenty ze zrozumieniem. Równocześnie wynajmujący podkreślają swoją trudną sytuację finansową. Będziemy się starali dojść do porozumienia, natomiast na pewno po stronie wynajmujących jest zrozumienie faktu, że my jesteśmy jedną z tych branż, które zostały najbardziej dotknięte przez pandemię. 

Jak Pan dzisiaj, z perspektywy doświadczeń ostatnich kilkunastu miesięcy, widzi centra handlowe jako miejsce rozwoju swojej sieci w przyszłości?

My nie do końca patrzymy na rynek centrów handlowych jako całość – analizujemy raczej poszczególne centra handlowe pod kątem potencjalnego miejsca na kino. I to jest kluczowe, bo w Polsce tzw. lokalizacje „high-streetowe” w zasadzie nie istnieją. Doświadczenie związane z pandemią niewiele tu zmienia. Liczy się zasięg, liczy się to, gdzie kino ma być zlokalizowane. Myślę, że coraz  bardziej istotny będzie standard galerii. Jeśli będą powstawały galerie o skali i standardzie, które gwarantują kinom oczekiwane obroty, to kina będą w takich galeriach otwierane. Inną sprawą jest, ile nowych galerii jeszcze się w Polsce otworzy, ale  to zostawiam już do oceny ekspertom. 

Widzimy wyraźnie, że w najbliższych latach tych dużych, nowych  projektów nie będziemy mieli.  Powstaje natomiast bardzo mnóstwo mniejszych obiektów, parków handlowych. Czy chodziło kiedyś Panu po głowie coś takiego, że może w ramach takich kompleksów, gdzie jest park handlowy, stworzyć wolnostojące kino? 

Parki handlowe powstają zazwyczaj jako uzupełnienie dużej galerii, więc są już niejako automatycznie w strefie oddziaływania takiej galerii. A tam zazwyczaj jest już kino. Ten rynek jest więc mocno ograniczony.  Jeżeli natomiast chodzi o małe miasta, gdzie nie ma dużych galerii handlowych, to często mają one za mały potencjał i wtedy zasięg oddziaływania takiego parku handlowego może być niewystarczający do tego, by powstało tam kino. 

Rozmawiał: Radosław Rybiński

Newsletter SCF News | Retailnet.pl

Codzienny newsletter dla profesjonalistów rynku centrów handlowych