Jesteśmy otwarci na współpracę we wszystkich kanałach i potrafimy zapewnić markom odpowiednie miejsce w niemal każdym regionie Polski – w rozmowie z SCF News | Retailnet.pl mówi Jacek Malicki, Associate Director Leasing Retail, CPIPG.
Jak obecnie wyglądają realia rynku handlowego z perspektywy portfela obiektów CPI Property Group, a przypomnę, że w jego skład wchodzą zarówno centra, jak i parki handlowe w całej Polsce.
Obserwujemy stabilizację odwiedzalności w naszych obiektach handlowych, co jest pozytywnym sygnałem dla całej branży i pozwala najemcom skutecznie realizować swoje cele biznesowe. Co więcej, zauważalny wzrost wartości koszyka zakupowego świadczy o rosnącym zaangażowaniu klientów. Przekłada się to bezpośrednio na zwiększenie obrotów i zysków sieci handlowych, a dla właścicieli jest to najlepsza możliwa reklama ich obiektów oraz potwierdzenie atrakcyjności danej lokalizacji.
Cieszy nas także zainteresowanie ze strony nowych marek – również tych o międzynarodowym zasięgu. Przykłady miast, takich jak Stalowa Wola, Piła, czy Krosno pokazują, że model dominującej galerii handlowej w mniejszych miejscowościach świetnie odpowiada na potrzeby konsumentów i rynku.
Zauważamy na rynku, że wiele sieci – zwłaszcza odzieżowych – decyduje się na znaczne powiększanie swoich salonów. Czy to zjawisko dotyczy również obiektów CPIPG?
Rzeczywiście, obserwujemy wyraźny trend powiększania powierzchni najmu przez kluczowe sieci handlowe. Wiele popularnych marek odzieżowych, szczególnie z segmentu tzw. value fashion, otwiera salony kilkukrotnie większe niż dotychczas, by zaprezentować pełną ofertę i przyciągnąć szersze grono klientów, jak Sinsay, grupa CCC czy Ochnik. To samo zjawisko widzimy w naszych centrach – najemcy chętnie konsolidują i powiększają sklepy, bo większa powierzchnia daje im lepszą ekspozycję asortymentu i często bardziej atrakcyjne warunki najmu.
Co istotne, trend ekspansji dotyczy nie tylko mody. Bardzo dobrze radzi sobie branża jubilerska – obserwujemy, że znane sieci jubilerskie zwiększają metraże swoich salonów. Podobnie sektor health & beauty – popularne marki kosmetyczne dynamicznie wchodzą do nowych lokalizacji, również tych mniejszych, i odnotowują świetne wyniki. Po okresie pandemii odżył również segment gastronomiczny – pojawiają się nowe koncepty restauracyjne i sieci food & beverages, a te, które wcześniej wstrzymywały ekspansję, teraz znów otwierają lokale w centrach handlowych.
Coraz częściej mówi się o rosnącej roli rodzimych sieci handlowych. Czy zauważa Pan, że polskie marki retail zyskały przewagę lub większy udział na rynku w porównaniu z międzynarodowymi graczami?
Zdecydowanie tak, polskie marki handlowe w ostatnich latach znacząco się umocniły. Nauczyliśmy się tworzyć w kraju silne koncepty retailowe, które doskonale trafiają w gusta i potrzeby lokalnych klientów. Mamy dziś rodzime sieci – zwłaszcza modowe – które stały się fenomenami rynkowymi, jak LPP czy CCC. Dzięki atrakcyjnemu asortymentowi i przystępnym cenom zdobyły ogromną popularność, a niektóre z nich prowadzą ekspansję nawet poza granicami Polski. Co więcej, coraz częściej to właśnie one zajmują duże powierzchnie jako tzw. kotwice w galeriach. Jeszcze kilka lat temu wynajmujący w pierwszej kolejności zabiegali o międzynarodowe sieci jako najemców głównych, a dziś często mamy do wyboru równie prężne polskie brandy.
Segment parków handlowych rozwija się w Polsce bardzo dynamicznie. Jak ocenia Pan boom na retail parki i jaką rolę odgrywają one w strategii CPIPG?
Rozwój parków handlowych to jeden z najważniejszych trendów ostatnich lat i uważam, że raczej uzupełnia on tradycyjne centra handlowe niż im bezpośrednio zagraża. W dużej mierze zainteresowanie parkami wynika z ograniczonej dostępności powierzchni w istniejących galeriach.
Najbardziej ekspansywne sieci – choćby wspomniane marki odzieżowe z dużymi konceptami – nie zawsze znajdują wystarczająco duże lokale w najlepszych centrach handlowych, więc szukają alternatywy. Parki dysponują większą i szybszą dostępnością przestrzeni i często bardziej elastycznymi czy korzystniejszymi warunkami najmu. W praktyce łatwiej i szybciej znaleźć dziś duży lokal w parku handlowym niż porównywalną powierzchnię na parterze w dobrze prosperującej galerii miejskiej.
Dla CPIPG parki handlowe stanowią istotne uzupełnienie portfolio i strategii. Możemy wspólnie z najemcami planować ich rozwój zarówno w formacie galerii, jak i parku handlowego, w zależności od strategii. Ta elastyczność i szeroki wybór lokalizacji to duża przewaga CPI – jesteśmy otwarci na współpracę we wszystkich kanałach i potrafimy zapewnić markom odpowiednie miejsce w niemal każdym regionie Polski.
Branża koncentruje się teraz na modernizacji istniejących centrów. Czy Wy również planujecie przebudowy swoich galerii?
Rzeczywiście, przyszłość rynku handlowego to w dużej mierze modernizacje i remodeling istniejących obiektów – i my również podążamy w tym kierunku. Zamiast koncentrować się wyłącznie na nowych inwestycjach typu greenfield, skupiamy się na maksymalnym wykorzystaniu potencjału naszego obecnego portfolio. Analizujemy każdą galerię i tam, gdzie jest taka możliwość, przygotowujemy projekty przebudowy dostosowane do zmieniających się potrzeb najemców i oczekiwań klientów. Na podstawie obserwacji trendów – chociażby wspomnianego poszerzania konceptów sklepów przez najemców – planujemy w naszych obiektach zmiany, które umożliwią takim sieciom dalszy wzrost.
Przykładowo, rozważamy powiększanie lub przearanżowanie przestrzeni w wybranych centrach, aby wygospodarować większe lokale dla największych marek odzieżowych pełniących role anchorów. Dzięki temu nasi kluczowi najemcy mogą się rozwijać u nas, zamiast szukać dodatkowej powierzchni poza naszymi obiektami. Mówiąc krótko: chcemy ulepszać i odświeżać nasze centra, tak aby pozostały atrakcyjne i konkurencyjne. Druga połowa bieżącego roku zapowiada się dla nas bardzo intensywnie pod tym względem – planujemy kilka nowych otwarć sklepów oraz inicjatywy remodelingu.
Mówiliśmy o szansach, a jakie obecnie wyzwania dostrzega Pan na rynku handlowym?
Warto wspomnieć o kwestii utrzymania kosztów serwisowych na racjonalnym poziomie. W ostatnich latach obserwujemy dynamiczny wzrost cen, co stanowi wyzwanie dla całego rynku. To temat, o którym trzeba zacząć głośniej mówić, podejmować rozmowy i współpracę z najemcami. Przyglądamy się tym kosztom bardzo uważnie i staramy się je obniżać, tak aby nie przekładać nadmiernych obciążeń na najemców czy nowe kontrakty. To wymaga dużej dyscypliny i strategicznego podejścia, które w naszych obiektach są podstawą ich funkcjonowania.
Już wkrótce targi #scf2025fall. Z jakim nastawieniem CPI Property Group wybiera się na tegoroczne jesienne targi?
Nasza obecność na SCF jest dla nas bardzo ważna strategicznie. Przede wszystkim jedziemy tam, aby podtrzymywać relacje i spotkać się bezpośrednio z partnerami biznesowymi – zarówno z obecnymi najemcami, jak i z potencjalnymi, którzy dopiero planują wejść na rynek lub jeszcze nie mieli okazji poznać naszego portfolio. To doskonała okazja, by zaprezentować nasze projekty szerokiemu gronu firm i pokazać możliwości, jakie daje współpraca z CPIPG. Mimo że nasza sytuacja leasingowa jest znakomita, bo praktycznie wszystkie powierzchnie mamy wynajęte, to rynek retail jest dynamiczny – jedne marki ograniczają ekspansję lub wychodzą z niektórych lokalizacji, a w ich miejsce pojawiają się nowe koncepty. My zawsze myślimy kilka kroków naprzód.
Wiemy, że w ciągu najbliższych dwóch-trzech lat część umów najmu będzie się kończyć, pojawią się więc wolne powierzchnie i nowe szanse na wprowadzenie kolejnych marek do naszych obiektów. Na SCF chcemy zakomunikować takim nowym markom perspektywę rozwoju z nami – pokazać, że w naszym portfolio pojawią się atrakcyjne lokalizacje, do których warto dołączyć.
CPI Property Group
CPI Property Group jest właścicielem i zarządcą 23 obiektów handlowych w Polsce. Portfel, o łącznej powierzchni całkowitej 272 tys. mkw. i wartości 437 mln euro, składa się z nieruchomości o zróżnicowanym charakterze – od galerii po parki handlowe. Do portfolio handlowego firmy należy sześć centrów: Ogrody w Elblągu, Galeria Orkana w Lublinie i cztery centra Vivo! (Piła, Krosno, Lublin, Stalowa Wola) oraz 17 retail parków (sieć City Market – sześć lokalizacji oraz sieć Stop Shop – 11 lokalizacji). Nieruchomości handlowe położone są w 20 regionalnych miastach całej Polski.