Według analizy ponad 82 tys. cen detalicznych, w styczniu br. codzienne zakupy zdrożały średnio o 3,7% rdr. Dotyczyło to łącznie 17 kategorii najczęściej kupowanych produktów. W zestawieniu z wynikami z końcówki 2025 roku widać dalsze spowolnianie dynamiki wzrostu cen rdr.
Ostatnio sama żywność podrożała średnio o 3,2% rdr. Różnica między nią i innymi grupami artykułów jest nadal zauważalna, ale coraz mniejsza. Wśród najbardziej drożejących kategorii w styczniu br. można zobaczyć używki (+10,2% rdr.), chemię gospodarczą (+8,3% rdr.), słodycze i desery (+7,1% rdr.), mięso (+6,7% rdr.), a także dodatki spożywcze (+5,9% rdr.). Natomiast na końcu zestawienia są warzywa (-4,1% rdr.), owoce (-3,1% rdr.), jak również art. dla dzieci (+1,6% rdr.). Ogólnie styczniowe ceny w sklepach trzymają się na wyższym plusie niż sama inflacja.
Z cyklicznego raportu pt. „Indeks cen w sklepach detalicznych”, autorstwa UCE RESEARCH i Uniwersytetów WSB Merito, wynika, że w styczniu br. codzienne zakupy średnio zdrożały o 3,7% rdr. Dotyczyło to żywności, napojów bezalkoholowych i alkoholowych oraz pozostałego asortymentu, np. chemii gospodarczej i art. dla dzieci – łącznie 17 kategorii. W grudniu wzrost rdr. (wyliczony wg tej samej metodologii) wyniósł 3,8%, a w listopadzie – 4,2%.
„Ostatni niewielki spadek dynamiki wzrostów wynika głównie z efektów sezonowych, takich jak wyprzedaże świąteczne, kończące się w grudniu, a także ze stabilizacji cen po Nowym Roku. To jest typowe dla stycznia w handlu spożywczym. Dla konsumentów to pozytywny sygnał krótkoterminowej stabilizacji, choć zmiana jest niewielka i nie wskazuje na gwałtowne spadki cen” – mówi dr Joanna Myślińska-Wieprow z Uniwersytetu WSB Merito.
Ceny samej żywności w styczniu br. poszły w górę średnio o 3,2% rdr. W grudniu odnotowano wzrost rdr. o 3,1%, a w listopadzie – o 3,7%. – Rynek nie dostarcza impulsów do zwiększonej presji cenowej w obszarze żywności. Jej ceny utrzymują się na tym samym poziomie wzrostów co w grudniu. Nieznaczne różnice w tym wypadku są raczej kosmetyczne i mogą być spowodowane niewielkimi wahaniami kursów walut. Te z kolei utrzymują się na stabilnym poziomie i nic nie wskazuje na to, by sytuacja ta miała się zmienić – komentuje dr inż. Anna Motylska-Kuźma z Uniwersytetu Dolnośląskiego DSW.
Różnica pomiędzy wszystkimi analizowanymi kategoriami a samą żywnością jest nadal widoczna, choć właściwie coraz mniejsza. Dr Joanna Myślińska-Wieprow uważa, że to jest dobrą wiadomością dla gospodarstw domowych.
„Ceny żywności, jako największej części wydatków, rosną wolniej niż chemia czy używki. Tendencja ta wynika z globalnego spadku cen surowców rolnych i efektu bazowego po wysokich wzrostach w 2025 r. Analiza danych wskazuje na stopniową normalizację, gdzie handel detaliczny odbudowuje marże bez szokowych podwyżek” – dodaje ekspertka.
Po danych widać też, że używki (+10,2% rdr.), chemia gospodarcza (+8,3% rdr.), słodycze i desery (+7,1% rdr.), mięso (+6,7% rdr.) oraz dodatki spożywcze (+5,9% rdr.) stanowią TOP5 najbardziej drożejących kategorii w styczniu br. Według autorów analizy, w przypadku używek kluczową rolę odgrywa wzrost stawek akcyzy, który bezpośrednio przekłada się na ceny detaliczne. W opinii dr inż. Anny Motylskiej-Kuźmy, skala podwyżek mogła być jeszcze większa. Jednak część rozwiązań zaproponowanych przez rząd została zawetowana przez Prezydenta RP, co ograniczyło presję cenową w tym obszarze.
„W segmencie chemii gospodarczej istotnym czynnikiem pozostają rosnące wymagania środowiskowe oraz związane z nimi koszty dostosowania procesów produkcyjnych. Choć bardzo wysoka konkurencja w tym sektorze ogranicza możliwość pełnego przenoszenia kosztów na konsumentów, obserwowana dynamika cen jest nadal wyraźnie wyższa niż przeciętne tempo wzrostu cen w innych kategoriach. Z kolei w przypadku słodyczy i deserów głównym źródłem presji cenowej pozostają utrzymujące się wysokie ceny surowców, w szczególności kakao oraz tłuszczów. One od dłuższego czasu istotnie wpływają na koszty produkcji i finalne ceny tych produktów” – uzupełnia ekspertka z Uniwersytetu Dolnośląskiego DSW.
Natomiast na dole tabeli widać warzywa (-4,1% rdr.), owoce (-3,1% rdr.), a także art. dla dzieci (+1,6% rdr.). Jak wyjaśnia dr inż. Anna Motylska-Kuźma, w przypadku warzyw i owoców istotną rolę odgrywa zimowa struktura podaży. Dostawcy, przygotowując się do nowego sezonu, dążą do stopniowego upłynniania zapasów, co sprzyja obniżkom cen. W przypadku importowanych produktów kluczowe znaczenie mają koszty transportu oraz kursy walutowe. Niskie ceny ropy naftowej i paliw na światowych rynkach w ostatnim kwartale 2025 r. oraz w styczniu 2026 r. przełożyły się na spadek kosztów transportu, co ograniczało presję cenową w tych kategoriach.
„Jednocześnie należy podkreślić, że ceny surowców energetycznych pozostają silnie uzależnione od czynników geopolitycznych, które w ostatnim okresie cechują się podwyższoną niestabilnością, co utrudnia prognozowanie dalszych zmian cen paliw i gazu. Dodatkowym czynnikiem sprzyjającym spadkom cen warzyw i owoców było umocnienie złotego wobec głównych walut, w szczególności euro i dolara amerykańskiego, co obniżało koszty importu. W rezultacie były to jedyne kategorie w styczniowym zestawieniu, w których dynamika cen rok do roku przyjęła wartości ujemne” – zauważa ekspertka.
Jak zaznacza dr Joanna Myślińska-Wieprow, tylko te dwie kategorie są na minusie. Większość art. spożywczych podlega efektowi pełzającego wzrostu, podczas gdy świeże produkty są wrażliwe na pogodę i cykle rolne. To kontrastuje z ogólnym wzrostem, podkreślając sezonowość w handlu.
„Z kolei relatywnie niska dynamika wzrostu cen w segmencie artykułów dla dzieci wynika z wysokiej konkurencji oraz ograniczonej możliwości przenoszenia kosztów na konsumentów. To sprzyja stabilizacji cen i utrzymywaniu ich wzrostu na wyraźnie niższym poziomie niż w pozostałych kategoriach” – objaśnia dr inż. Anna Motylska-Kuźma.
Autorzy analizy zwracają uwagę na to, że styczniowe ceny w sklepach trzymają się na wyższym plusie niż sama inflacja. Jak tłumaczy ekspertka z Uniwersytetu Dolnośląskiego DSW, to wynika przede wszystkim z różnic w konstrukcji obu miar. Oficjalna inflacja CPI obejmuje szeroki koszyk dóbr i usług, w tym paliwa i energię, których ceny w ostatnich miesiącach kształtowały się na relatywnie niskich poziomach i w istotnym stopniu obniżały ogólny odczyt inflacji. Tymczasem ceny w sklepach detalicznych w większym stopniu odzwierciedlają zmiany w segmentach żywności i artykułów codziennego użytku, gdzie presja kosztowa pozostaje relatywnie wyższa.
„Na ceny detaliczne nadal oddziałują czynniki strukturalne, takie jak koszty pracy, regulacje środowiskowe, podatki pośrednie oraz ceny wybranych surowców, które nie reagują tak szybko na spadki cen energii czy paliw. W efekcie dynamika cen w sklepach pozostaje wyższa niż inflacja liczona dla całej gospodarki, mimo ogólnej stabilizacji sytuacji cenowej” – podkreśla dr inż. Anna Motylska-Kuźma.
Z kolei dr Joanna Myślińska-Wieprow wskazuje, że sieci handlowe wprowadzają selektywne podwyżki cen. Wynika to z odbudowy marż po pandemii, rosnących kosztów energii i logistyki oraz globalnych trendów cen surowców. Ekspertka stwierdza, że wynik ze stycznia sugeruje dalsze spowolnienie dynamiki do 3-3,5% rdr. w kolejnych miesiącach dla całego koszyka i 2,5-3% rdr. dla żywności.
Metodologia badania
Dane pochodzą z cyklicznego raportu pt. „Indeks cen w sklepach detalicznych” (powstającego co miesiąc od ponad 9 lat), autorstwa UCE RESEARCH i Uniwersytetów WSB Merito (dawniej Wyższych Szkół Bankowych). Analiza pokazuje średnią wartość cenową, notowaną miesiąc do miesiąca i rok do roku. W najnowszej odsłonie porównano wyniki ze stycznia 2026 r. i analogicznego okresu z 2025 r. Dotyczyło to 17 kategorii i ponad 100 najczęściej wybieranych przez konsumentów produktów codziennego użytku. Łącznie zestawiono ze sobą ponad 82 tys. cen detalicznych z przeszło 38,5 tys. sklepów należących do 62 sieci handlowych. Badaniem objęto wszystkie na rynku dyskonty, hipermarkety, supermarkety, sieci convenience oraz cash&carry docierające ze swoją ofertą do większości konsumentów w Polsce.



