W marcu br. codzienne zakupy zdrożały rdr. średnio o 3,8%, czyli tak samo jak w lutym i nieco bardziej niż w styczniu. Ceny samej żywności poszły w górę o 3,2% rdr. To niższy wynik od dwóch wcześniejszych. Najmocniej podrożały używki, bo o 11,1% rdr.
W TOP5 drożyzny widać też słodycze i desery ze wzrostem rdr. na poziomie 9,3%, chemię gospodarczą – 6,2%, mięso – 5,9%, a także pieczywo – 5,4%. Z kolei spadki rdr. odnotowały art. tłuszczowe – o 7,7%, dodatki spożywcze – o 3,7%, jak również warzywa – o 2,9% rdr. Autorzy raportu uważają, że gdyby nie liczne akcje promocyjne sieci handlowych to marcowe wzrosty byłyby wyższe. Do tego ostrzegają, że mamy do czynienia z przejściową stabilizacją cen, które wciąż są wyższe niż inflacja.
Według cyklicznie wydawanego raportu pt. „Indeks cen w sklepach detalicznych”, autorstwa UCE RESEARCH i Uniwersytetów WSB Merito, opartego na analizie ponad 97 tys. cen z przeszło 45,5 tys. sklepów detalicznych, w marcu br. codzienne zakupy zdrożały średnio o 3,8% rdr. Analiza objęła łącznie 17 kategorii, w tym żywność, napoje bezalkoholowe i alkoholowe oraz pozostały asortyment, np. chemię gospodarczą i art. dla dzieci. Widać też, że bieżący wzrost jest taki sam jak odnotowany w lutym, przy użyciu identycznej metodologii. Z kolei w styczniu wyniósł 3,7% rdr.
„Ceny nadal rosną, ale tempo tego wzrostu nie przyspiesza. Ich poziom jest istotnie wyższy niż przed kilkoma laty. To wpływa na utrzymujące się poczucie wysokich kosztów życia, często silniejsze, niż sugerują same wskaźniki inflacyjne” – mówi dr Agnieszka Gawlik z Uniwersytetu WSB Merito.
Z kolei dr inż. Anna Motylska-Kuźma z Uniwersytetu DSW Ideis zauważa pozorną stabilizację cen, która jest efektem wzajemnego znoszenia się dwóch przeciwstawnych czynników. Z jednej strony powstał silny impuls kosztowy związany z sytuacją geopolityczną. Ceny ropy i gazu wyraźnie wzrosły w reakcji na ryzyko zakłóceń dostaw. Z drugiej strony marzec był okresem przedświątecznym, w którym rósł popyt, ale jednocześnie sieci handlowe walczyły o uwagę coraz ostrożniejszych klientów.
„Presja kosztowa ciągnie ceny w górę, ale ograniczenia popytowe i rosnąca konkurencja między sieciami handlowymi hamują dynamikę wzrostu. Dlatego marcowy wynik nie oznacza, że problem inflacji znika. Raczej pokazuje, że wchodzimy w bardziej chwiejną fazę, w której ceny mogą pozostawać relatywnie stabilne tylko przejściowo. Przy utrzymaniu napięć na rynku energii należy liczyć się z ponownym wzrostem presji cenowej w kolejnych miesiącach, a ewentualne zawieszenie broni na dłużej i rozmowy pokojowe na Bliskim Wschodzie mogą odegrać tu kluczową rolę” – wyjaśnia dr inż. Anna Motylska-Kuźma.
W opinii ekspertki z Uniwersytetu DSW Ideis, marcowe ceny w sklepach utrzymują się na wyższym poziomie niż ogólna inflacja, bo mówimy o dwóch różnych miarach. Inflacja CPI obejmuje szeroki koszyk, w tym energię i paliwa, których ceny jeszcze do niedawna działały w kierunku jej obniżenia. Natomiast „Indeks” koncentruje się na dobrach codziennego użytku, a tu presja kosztowa jest bardziej uporczywa. W handlu detalicznym istotną rolę odgrywają koszty pracy, transportu, regulacji czy wybranych surowców. Ceny w sklepach reagują wolniej na spadki inflacji, ale szybciej – na nowe impulsy, jak działania militarne.
„Otoczenie kosztowe pozostaje niepewne. Dotyczy to m.in. cen paliw, które w przypadku eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie mogą ulegać wahaniom i pośrednio wpływać na koszty transportu oraz logistyki. Dlatego marcowy odczyt jest sygnałem uspokojenia, ale nie przesądza o dalszym spadku dynamiki cen. W kwietniu presja cenowa może być bardziej widoczna, zwłaszcza w kategoriach nieżywnościowych. Sama żywność ma większe szanse na stabilizację, bo rynek pozostaje bardzo konkurencyjny, a konsumenci stają się wyjątkowo wrażliwi na ceny” – przewiduje dr Agnieszka Gawlik.
W ocenie analityków z UCE RESEARCH, gdyby nie liczne akcje promocyjne sieci handlowych to marcowy wynik byłby wyższy.
„Retailerzy po prostu nie chcieli wystraszyć klientów i musieli zwiększyć ilość, ale także jakość oferowanych rabatów. To wszystko spowodowało, że ogólnie ceny były podobne do tych z lutego, a w przypadku żywności były nawet nieco niższe niż w lutym. Niemiej jednak w kwietniu sytuacja wróci do normy i wówczas zobaczymy, jak to będzie finalnie wyglądało” – dodają autorzy raportu.
Z zebranych danych wynika również, że ceny samej żywności w marcu br. poszły w górę średnio o 3,2% rdr. W lutym br. wzrost rdr. wyniósł 3,4%, a w styczniu – 3,2% rdr. Zdaniem ekspertki z Uniwersytetu DSW Ideis, żywność przestaje być głównym motorem wzrostu cen. Jednak nie oznacza to trwałego odwrócenia trendu. To raczej przejściowe wyhamowanie, które przy ewentualnym wzroście kosztów (np. energii czy transportu) może się ponownie odwrócić.
„Część kosztów produkcji żywności przestała rosnąć tak gwałtownie jak w poprzednich latach, ale trudno mówić o jednoznacznym trendzie. Jednocześnie kluczową rolę odgrywa nasilona konkurencja między sieciami, szczególnie dyskontami, które od miesięcy prowadzą intensywną walkę o klienta. W okresie przedświątecznym ta rywalizacja zaostrzyła się. Wyjątkowo szeroka oferta promocji ograniczyła wzrost cen żywności w marcu” – analizuje dr Agnieszka Gawlik.
Widać też, że ogólnie różnica pomiędzy wszystkimi analizowanymi kategoriami a samą żywnością utrzymuje się i pozostaje wyraźna.
„Przede wszystkim dotyczy to używek, słodyczy oraz chemii gospodarczej. Te segmenty są silnie uzależnione od globalnych rynków surowcowych, akcyzy i kosztów produkcji. To one ciągną cały indeks w górę, mimo że ceny żywności rosną wolniej” – komentuje ekspertka z Uniwersytetu WSB Merito.
Spośród wszystkich analizowanych kategorii w marcu br. najbardziej zdrożały używki (herbata, kawa, piwo, wódka), bo o 11,1% rdr. Za nimi w zestawieniu uplasowały się słodycze/desery, które podrożały o 9,3% rdr. Na trzeciej pozycji w rankingu znalazła się chemia gospodarcza ze wzrostem o 6,2% rdr. Według autorów raportu, każda z tych kategorii znajduje się dziś pod wpływem silnych, choć nieco odmiennych, czynników kosztowych i rynkowych.
„W przypadku używek kluczową rolę odgrywają czynniki regulacyjne oraz globalne uwarunkowania surowcowe. W segmencie alkoholu nadal widoczny jest efekt wcześniejszych podwyżek akcyzy. Kawa i herbata pozostają wrażliwe na sytuację na rynkach światowych. Wzrost cen słodyczy i deserów wynika z opóźnienia w przenoszeniu zmian kosztów. Producenci wykorzystują wcześniej zakontraktowane surowce, często kupowane po wyższych cenach. Dodatkowo firmy po okresie silnych podwyżek rzadko szybko obniżają ceny, raczej stabilizują je na wyższym poziomie. Natomiast chemia gospodarcza jest szczególnie wrażliwa na koszty energii i surowców, zwłaszcza w kontekście wzrostu cen ropy oraz gazu” – tłumaczy dr inż. Anna Motylska-Kuźma.
W TOP5 najbardziej drożejących kategorii w marcu znalazło się też mięso ze wzrostem o 5,9% rdr. Pierwszą piątkę zamyka pieczywo z dodatnim wynikiem 5,4% rdr. – Mięso i pieczywo wciąż są pod presją kosztów produkcji, ale dynamika wzrostów ich cen wyraźnie słabnie. W segmencie mięsa widać efekt stabilizacji cen pasz i mniejszej presji kosztowej w hodowli, a w przypadku pieczywa – uspokojenie na rynku zbóż i energii – stwierdza dr Agnieszka Gawlik.
Na samym dole tabeli są produkty tłuszczowe (masło, margaryna, olej itd.) ze spadkiem o 7,7% rdr. Przed nimi uplasowały się dodatki spożywcze (ketchupy, majonezy, musztardy), które poszły w dół o 3,7% rdr. Trzecie od końca są warzywa. Ich ceny spadły o 2,9% rdr.
„Te wyniki to efekt wysokiej bazy z ub.r. oraz normalizacji cen surowców, takich jak oleje roślinne czy masło. W przypadku warzyw znaczenie miały też lepsze zbiory i większa podaż. Okres przedświąteczny mógł dodatkowo wzmocnić te tendencje. Sieci obniżały ceny typowo wielkanocnych produktów, takich jak oleje, majonezy czy wybrane warzywa” – podsumowuje ekspertka z Uniwersytetu WSB Merito.
Metodologia badania
Dane pochodzą z cyklicznego raportu pt. „Indeks cen w sklepach detalicznych” (powstającego co miesiąc od ponad 9 lat), autorstwa UCE RESEARCH i Uniwersytetu WSB Merito (dawniej Wyższych Szkół Bankowych). Analiza pokazuje średnią wartość cenową (cen regularnych oraz w promocjach), notowaną miesiąc do miesiąca i rok do roku. W najnowszej odsłonie porównano wyniki z marca 2026 r. i analogicznego okresu z 2025 r. Dotyczyło to 17 kategorii i ponad 100 najczęściej wybieranych przez konsumentów produktów codziennego użytku. Łącznie zestawiono ze sobą ponad 97 tys. cen detalicznych z przeszło 45,5 tys. sklepów należących do 62 sieci handlowych. Badaniem objęto wszystkie na rynku dyskonty, hipermarkety, supermarkety, sieci convenience oraz cash&carry docierające ze swoją ofertą do większości konsumentów w Polsce.



