Strona główna Newsletter SCF 2023 Spring

LPP zamyka sklepy na Ukrainie i wstrzymuje transporty

W związku z agresją Rosji na Ukrainę LPP zamknęła swoje sklepy w tym kraju. Zdecydowano również o przeniesieniu administracji z Kijowa do Lwowa

– Handel na Ukrainie jest zamknięty. Priorytetem jest bezpieczeństwo, więc administracja naszego biura w Kijowie została przetransportowana do Lwowa. Wszelkie transporty na Ukrainę zostały wstrzymane przed granicą. Sytuacja jest rozwojowa, obserwujemy, co będzie dalej” – mówi Monika Wszeborowska z centrali LPP.

Kraje Europy Wschodniej (region CIS), czyli Rosja, Ukraina, Białoruś i Kazachstan odpowiadały w 2021 roku za 28 proc. całości sprzedaży grupy LPP, wygenerowały prawie 4 mld zł przychodów.

O zagrożeniach wynikających z konfliktu między Rosją i Ukrainą mówił niedawno w wywiadzie dla SCF News/retailnet.pl  Prezes LPP Marek Piechocki.

Poza Polską, Waszym największym rynkiem jest Rosja i Ukraina. Jak widzicie swoją obecność, ewentualny rozwój na tych rynkach w kontekście potencjalnego konfliktu między tymi państwami i ewentualnych sankcji. Jakie to może mieć konsekwencje dla Waszego biznesu?

Mówiąc brutalnie, to jest jedna z ważniejszych spraw, które mi zaprzątają głowę. Już w tej chwili prowadzimy taką politykę, że dużo towaru przyjeżdża z Chin bezpośrednio do Rosji i gdyby doszło do jakiegoś zamknięcia granic między Polską, a Rosją, to zakładam, że będziemy się starali tak organizować transport, żeby dostawy były robione bezpośrednio z Chin do naszych spółek rosyjskich.

Kwestia łańcucha dostaw, abstrahując od potencjalnego konfliktu rosyjsko- ukraińskiego, wydaje się być jednym z głównych wyzwań, jeżeli nie zagrożeń dla całego rynku.

Najbardziej boję się tego, o czym wspomniałem, czyli konfliktu rosyjsko-ukraińskiego czy rosyjsko-polskiego. Ze  wszystkimi innymi kłopotami, typu przerwane łańcuchy dostaw, poradzimy sobie. Spoglądam na to trochę tak, że będzie to też dotyczyło naszych konkurentów.

A ja ciągle wychodzę z założenia, że potrafimy wychodzić z ciężkich sytuacji najlepiej jak można. Dlatego nie przejmuję się  takimi rzeczami zewnętrznymi, które występują i dotykają również naszą konkurencję. Bardziej mam obawy, jeśli chodzi o te zagrożenia polityczne, które mogą zamknąć cały rynek, a my jednak mamy dość dużą ekspozycję na Rosję.