Strona główna Newsletter SCF 2023 Spring

[WYWIAD] Jakub Bielicki, Ania Kruk: idziemy z duchem czasu

Chcielibyśmy otworzyć w tym roku dwa nowe butiki w miastach, w których jeszcze nas nie ma. Kolejną, nie mniej istotną dla nas kwestią jest remont pozostałych, zwłaszcza tych najdłużej funkcjonujących i najpopularniejszych. W kwestii nowych otwarć wszystko zależy jednak od odpowiedniej lokalizacji w centrum handlowym. Zarządcy galerii są bardzo przychylni pojawieniu się marki Ania Kruk w ich obiektach, często sami zabiegają o naszą obecność w ich portfolio – mówi w rozmowie z Retailnet Jakub Bielicki, Manager Sieci Sprzedaży Ania Kruk.

Sieć Ania Kruk rozwija się mimo pandemii, a nawet prezentuje nowy koncept salonów

To, czym (mimo cały czas towarzyszących nam specyficznych warunków spowodowanych pandemią) możemy się pochwalić, to fakt, że z końcem października 2021 r. otworzyliśmy pierwszy po 4 latach nowy butik sieci Ania Kruk zlokalizowany w poznańskiej Posnanii. Otwarcie nowego butiku od podstaw w dobie m.in. regularnych problemów natury logistycznej, było szeroko zakrojonym projektem trwającym niemal 5 miesięcy, a na różnych jego etapach zaangażowało się weń wiele osób z Zespołu. Powodem takiego stanu rzeczy były w głównej mierze zmiany w wizerunku marki i chęć jak najlepszego ich zaprezentowania. Wytężona praca zaowocowała, pozwolę sobie tak to ująć, naszą “perełką”. Na ten moment posiadamy więc 12 butików stacjonarnych, z czego 11 z nich ulokowanych jest w galeriach i w centrach handlowych.

Rekalma Apsys
r e k l a m a

Czym się wyróżnia nowy format?

Wraz z decyzją o otwarciu nowego lokalu zdecydowaliśmy się na małą rewolucję. Trzeci poznański butik charakteryzuje się nowym konceptem wizualnym, już na pierwszy rzut oka zauważalnie różniącym go od poprzednich naszych butików, jak i od konkurencji. To projekt przemyślany i w nowoczesny, podążający za trendami. Bardzo cieszy nas fakt, że nasi klienci tę opinię w znakomitej większości podzielają. Nowy butik jest przede wszystkim znacznie bardziej wyrazisty. Efekt ten uzyskaliśmy głównie dzięki zastosowaniu mocnego koloru – terakoty, czyli nowego elementu naszego brandingu, funkcjonującego w naszej sieci od roku. Użyliśmy go zarówno do wystroju butiku jak i przełamaliśmy nim ekspozycję wprowadzając nowe ekspozytory. Ponadto idziemy z duchem czasu i widzimy, że czasy kiedy lokale, mówiąc kolokwialnie, wypełniało się po brzegi powierzchnią ekspozycyjną minęły. Naszym priorytetem nie jest maksymalne wykorzystanie powierzchni handlowej na ekspozycję produktów, lecz stworzenie miejsca, w którym z przyjemnością doświadcza się zakupów, oraz obcuje z miłym dla oka i przyjaznym wnętrzem. Zależy nam na tym, by klient czuł się u nas dobrze i chętnie wracał wiedziony przekonaniem, że zawsze jest mile widziany. Wiemy, że zakup tak osobistego produktu jakim jest biżuteria nierozerwalnie wiąże się z jej przymiarką, dlatego zdecydowaliśmy się wprowadzić dwie strefy, które maksymalnie tą czynność uprzyjemnią. Jedną z tych stref stanowi Testing Bar, czyli wydzielona część butiku składająca się z odpowiednio podświetlonego lustra, toaletki, oraz dwóch wysokich stołków. W tym miejscu klient może śmiało odłożyć płaszcz, torebkę, lub poczynione dotychczas zakupy, przysiąść i w spokoju przymierzyć wybrane przez siebie produkty. Między innymi właśnie tą nowość chcielibyśmy wprowadzać w pozostałych lokalizacjach, zarówno tych nowych, jak i jako element remontów dotychczasowych.

W których salonach planowane są remodelingi? Jakie powierzchnie Was interesują?

Chcielibyśmy otworzyć w tym roku dwa nowe butiki w miastach, w których jeszcze nas nie ma. Kolejną, nie mniej istotną dla nas kwestią jest remont pozostałych, zwłaszcza tych najdłużej funkcjonujących i najpopularniejszych. W kwestii nowych otwarć wszystko zależy jednak od odpowiedniej lokalizacji w centrum handlowym. Zarządcy galerii są bardzo przychylni pojawieni się marki Ania Kruk w ich obiektach, często sami zabiegają o naszą obecność w ich portfolio. Jako firma opracowaliśmy strategię rozwoju sieci butików stacjonarnych której mocno się trzymamy. Przyglądając się mapie naszych lokalizacji widać pewną prawidłowość – jesteśmy obecni przede wszystkim w dużych miastach, natomiast w kilku największych jeszcze nas brakuje. Ponadto jesteśmy marką bardzo trafficową, więc siłą rzeczy bardzo istotnym jest optymalne położenie proponowanego lokalu na planie CH. Do naszych butików klienci często wchodzą impulsywnie, pod wpływem chwili, chcąc sprawić sobie miłą niespodziankę i tu i teraz kupić coś, co uprzyjemni Im dzień. Właśnie dlatego celujemy w mocno trafficowe lokalizacje. Kolejną kwestią jest fakt, że zgodnie z wyznawaną filozofią nasze butiki są niewielkich rozmiarów i nie każda galeria dysponuje odpowiednio skrojoną pod nas powierzchnią. Jak widać, zanim podejmiemy decyzję o pojawieniu się w danej galerii musi zostać spełnionych kilka istotnych warunków. Oczywiście poza powyższymi czynnikami istotne są również kwestia takie jak popularność centrum handlowego, footfall, czy badanie trafficu w konkretnych alejkach.

ania-kruk-salon

Jak wygląda Państwa współpraca z galeriami handlowymi? Czy te relacje na przestrzeni prawie 2 lat pandemii się zmieniły?

Nie chciałbym generalizować, bo wiadomo, że każdy właściciel i każdy zarządca galerii ma swoją konkretną politykę i działa na jasno określonych zasadach. Wiadomym jest również, że ostatnie 2 lata były latami bardzo specyficznymi, gdzie trzeba było uciec się do pewnych niestandardowych rozwiązań, zarówno z jednej jak i z drugiej strony. Uogólniając jednak – galerie są coraz bardziej chętne do tego, by rozmawiać. Oczywiście – jedne bardziej, drugie mniej, natomiast nie ma takich, które stają przysłowiowym okoniem i opierają się przed jakąkolwiek merytoryczną dyskusją, czy rozmową na tematy powiązane z warunkami najmu wynikającymi z umowy. My, oczywiście zgodnie z wprowadzonymi podczas pandemii przepisami korzystaliśmy z ulg czynszowych, a podczas rozmów z Administratorami obiektów proponowaliśmy również nasze rozwiązania, jak i słuchaliśmy drugiej strony, a docelowo staraliśmy się osiągnąć konsensus.

Na jakich zasadach chcą Państwo podpisywać teraz umowy najmu? Jakie zapisy są dla Państwa szczególnie istotne?

Jesteśmy teraz na etapie dynamicznego rozwoju. Widzimy potencjał marki, mamy świadomość tego, co na rynku jubilerskim znaczy nazwisko Kruk, ale przede wszystkim czujemy, że żaden z topowych, polskich brandów nie jest dla nas pośrednią, bądź bezpośrednią konkurencją. Nie podejmujemy zatem środków zachowawczych w momencie podpisywania umowy. Zmierzam do tego, że obecnie wszystkie propozycje które do nas trafiają to umowy pięcioletnie i nie stanowi to dla nas wielkiej przeszkody. Oczywiście, kluczowym czynnikiem jest odpowiednia stawka czynszowa, oraz umiejętność Zarządcy galerii do generowania w niej ruchu poprzez np. różnego rodzaju eventy przyciągające potencjalnych klientów. W naszej opinii centrum handlowe, które w obecnych czasach oczekuje, że klienci pojawią się sami, niczym nie stymulowani i nie zachęcani do odwiedzin nie jest dobrym partnerem biznesowym. Analizujemy każdą z przedstawionych nam propozycji. Zdarza się, że odnosimy się do punktów, które nie są dla nas do końca jasne, jednak trzymając się standardowych wytycznych i kalkulacji, które proponuje praktycznie każde centrum handlowe jesteśmy otwarci na pięcioletnie umowy najmu.

Zmieniają się nawyki konsumenckie, a pandemia mocno przyspieszyła rozwój sprzedaży online. Jak biżuteria sprzedaje się w internecie?

Biżuteria sprzedaje się w internecie nad wyraz dobrze. Bardzo mocno wierzymy w omnichannel, we wzajemne przenikanie się kanałów sprzedaży i sukcesywnie dążymy do tego, by online i offline jak najbardziej naturalnie ze sobą współgrały. Podczas kilku lockdownów nasz kanał sprzedażowy online przejmował w zasadzie cały ruch klientów, a kiedy obostrzenia luzowano, a lockdowny znoszono butiki stacjonarne bardzo szybko się odbijały i wracały na swój regularny poziom sprzedaży. Wówczas też oba kanały ponownie sprzedawały jednocześnie i nie tylko nie traciły kosztem siebie, a wręcz przeciwnie – obserwowaliśmy i obserwujemy nadal efekt synergii. Pozyskując klientów w każdym z tych kanałów widzimy, że po pewnym czasie korzystają oni z nich naprzemiennie.
Doskonale wiemy, że sklep online jak i stacjonarna sieć sprzedaży muszą się uzupełniać, a nie ze sobą konkurować. Naszym celem nie jest obszerna sieć butików stacjonarnych wspieranych onlinem, a wręcz przeciwnie. Wierzymy, że w niedalekiej przyszłości sieć butików przejmie rolę showroomów, czyli miejsc, w których klient może bezpośrednio zapoznać się z produktem, oraz gdzie może namacalnie doświadczyć filozofii marki.

Jakie największe plany i wyzwania stoją teraz przed Wami?

Planów mamy bardzo dużo. Chcemy usprawnić wiele procesów zakupowych i wzmocnić doświadczenie zakupowe zarówno onlinie jak i offlinie. Co do największych wyzwań, to zaliczyłbym do nich przede wszystkim wzrost kosztów – materiałów, logistyki, pracy, energii…W jakiś sposób trzeba będzie temu sprostać i z wzrostem cen poradzić jednocześnie nie przerzucając całości podwyżek na klientów. Ponadto cały czas wyzwaniem jest nadal wisząca nad nami niepewność. Wszyscy obawiamy się powrotu obostrzeń i nasilenia pandemii co może wpłynąć na to, jak w 2022 będzie funkcjonowała firma i nasza sieć sprzedaży.

Rozmawiała: Katarzyna Łabuz