Strona główna Newsletter SCF 2023 Spring

Artur Straszyński, NewGate: Galeria Sieradzka umacnia swoją pozycję

Mamy nowych najemców ale prowadzimy także kolejne negocjacje i jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z naszym planem, to przed świętami będziemy mieli Galerię wypełnioną nie w 100 proc.  a bym powiedział w 110 proc. – w rozmowie z SCF News/Retailnet.pl mówi Artur Straszyński, Dyrektor Galerii Sieradzkiej.  Właścicielem i zarządcą projektu jest Newgate Investment, wystawca targów SCF 2022 Fall. 

Jeżeli spojrzymy na Galerię Sieradzką w takim trochę szerszym horyzoncie czasowym, to widoczne jest, że inwestor stara się ciągle utrzymać poziom tego projektu na odpowiednio wysokim poziomie. Już w roku 2018 roku galeria przeszła mocny lifting a teraz wchodzi w kolejny etap modernizacji.

To prawda. Odkąd staliśmy się właścicielem, a było to w pierwszej połowie 2017r wiedzieliśmy, że musimy popracować nad tym by nasza galeria dalej była tą, o której klienci myślą w pierwszej kolejności, gdy pojawia się potrzeba zakupów. Chcieliśmy być pierwszym wyborem, ale to oznaczało, że musieliśmy pomyśleć o jej odświeżeniu, ale nie tylko pod kontem wizualnym, ale przede wszystkim pod kontem oferty bardziej dostosowanej do ówczesnego klienta i jego spektrum widzenia. 

Rok 2018 był początkiem przemian, wtedy to paru najemców powiększyło swoje lokale by móc w pełni zaprezentować swój asortyment. Tak się stało np. z CCC, Coccodrillo, czy Medicine, ale wtedy pojawiły się także nowe marki, takie jak: Stokrotka, Smyk, Kawiarnia Lodówka czy KIK. Jako ciekawostkę powiem, że aby sprostać wymaganiom co do wielkości powierzchni sprzedaży KIK-a musieliśmy do powierzchni najmu dołączyć wszystkie niepracujące tzn. puste przestrzenie, w części A galerii. Wszystkie te nasze działania to był strzał w 10.

Potem przyszła pandemia i zamrożenie procesów inwestycyjnych. 

Covid spowodował, że kilku słabszych najemców postanowiło zrezygnować z dalszej działalności w galerii.  Inni którzy mieli swoje lokale na pierwszym piętrze, by wykorzystać możliwość skorzystania ze zwalniających się powierzchni i wzmocnić swoją sprzedaż poprzez powiększenie lokalu, poprosili o możliwość relokacji na parter. Tak więc wychodząc naprzeciw oczekiwaniom naszych najemców zaczęliśmy ich re-lokację w nowe atrakcyjne miejsca w galerii.

Kogo objęły te zmiany?

 Dobrym przykładem są tu: Diverse i Volcano, którzy „schodząc” z góry na dół jednocześnie powiększyli swoje powierzchnie. Kolejnymi najemcami, którzy są teraz na dole to: Esotiq i Lee Wrangler. Co prawda, sklepy te nie zmieniły swojej wielkości, ale obecnie znajdują się bezpośrednio przy wejściu do galerii co oba sklepy bardzo sobie chwalą.

Jak już mówiłem zmiany te były odpowiedzią na oczekiwania najemców ale równocześnie chcieliśmy przygotować dużą powierzchnię pod nowy szyld, który pojawi się w naszej galerii, a jest nim sklep Sinsey.

Który wszedł na piętro…

Tak. 

Kiedy otwarcie?

W okolicach listopada.

Jaka to będzie powierzchnia?

Ponad 1200 mkw.

To będzie w tym momencie główny najemca fashion. 

Patrząc na jego powierzchnie to na pewno  tak. Nie ukrywam, że ten najemca jest mocno wyczekiwany nie tylko przez nas, ale także przez klientów, ponieważ będzie to największy Sinsay w Sieradzu. 

Ma pociągnąć cały projekt….

Galeria Sieradzka do tej pory bardzo dobrze broni się swoją idealną lokalizacją w mieście oraz świetnym tenant mixem i przypuszczalnie najlepszą odwiedzalnością w mieście, ale jesteśmy o tym przekonani, że taki najemca jak Sinsey bardzo pozytywnie wpłynie na dodatkowa odwiedzalność naszej galerii, a co za tym idzie będzie wartością dodaną. Przy okazji powiem także, że w ostatnim czasie otworzył się u nas nowy najemca, a jest nim sklep Bee Life, który zajął miejsce po Martes Sporcie, ale to nie wszystko bo do naszego grona dołączył także Kodano Optyk, który obecnie prowadzi prace adaptacyjne lokalu, ale to także nie wszystko. Pomimo tylu pozytywnych zmian w dalszym ciągu myślimy nad tym czego u nas brakuje i w tym zakresie prowadzimy kolejne negocjacje. Mamy nadzieję, że niebawem nasze plany się sformalizują i jeżeli to się uda, to jeszcze przed świętami będziemy mieli Galerię wypełnioną nie w 100 proc., a bym powiedział, że w 110 proc. 

Czyli?

W przypadku Sinsaya podobnie jak było to wcześniej z powierzchnią KIK-a do powierzchni najemcy „wejdą” także powierzchnie wcześniej niepracujące. To da nam te dodatkowe % najmu i pewna wygodę dla klientów

Czyli 100 proc. najmu i powierzchnia najmu większa, niż była przed re-modelingiem?

Tak to wygląda. 

Przed pandemią mieliście około 50 sklepów. Czy utrzymujecie ten poziom?

Generalnie liczba najemców jest, mniej więcej na zbliżonym poziomie, ale podobnie jak w innych galeriach i u nas pojawili się najemcy, którzy przez pandemię stwierdzili, że nie chcą już wiązać z galerią swojej przyszłości. W takim przypadku nie pozostało nic innego jak podjęcie decyzji o rozstaniu. Mamy to szczęście ze nasza galeria swoim tenant mixem bardziej przypomina duży zadaszony park handlowy niż typowa galerie handlowa, co czyni ją bardzo ciekawą dla klientów i według naszej oceny w tych czasach ma oraz będzie miało tez w przyszłości bardzo pozytywny wpływ na jej odwiedzaloność.

Jak wygląda w tej chwili wasz footfall ?

Z każdym miesiącem widać poprawę, ale sytuacja na rynkach światowych, a także na naszym krajowym podwórku jest, że się tak wyrażę „ciężka”, dlatego uważam, że cały czas należy się sytuacji bardzo uważnie przyglądać.    

A obroty?

Nie mamy sygnałów, że obroty są nieadekwatne do wysiłku, który dany najemca wkłada w to, żeby swoją ofertą dostosowywać się do klientów. Pomimo ciężkich czasów obroty są zadowalające.

Co Pan ma na myśli mówiąc o ciężkich czasach?

Przede wszystkim mówię tu o niepewności związanej z inflacją i pandemią. Czy tego chcemy czy nie, oba te czynniki w najbliższym czasie będą miały bardzo duży wpływ na zachowania konsumenckie.

Czy sądzi Pan, że te zmiany, które dokonają się ostatecznie do końca tego roku, to znaczy zakończenie procesu modernizacji i uzupełnienie tenant mixu, będą oznaczały dłuższe  status quo, czy też planujecie kolejne działania?

Uważam, że w handlu nigdy nie można powiedzieć, że coś jest zakończone. Handel ma to do siebie, że jest nieprzewidywalny i to jest w nim piękne. Tak naprawdę każda zmiana wymusza pewne inne działania. My tylko staramy się obserwować rynek i odpowiednio reagować.  Nie mówimy więc, że to już koniec zmian… 

Rozmawiał: Radosław Rybiński