Strona główna Newsletter SCF 2023 Spring

[WYWIAD] Fabian Eryk Barbarowicz, REFIELD: Nowy podmiot na rynku zastępuje TUF RE

Refield jest skrojony pod wymagania naszych klientów, wydłużającą się listę projektów i tempo ich realizacji. Zastępujemy zatem TUF RE nową, dużo bardziej wydajną i zwinną strukturą, zachowując jednocześnie track record i wszystkie projekty, nad którymi pracowaliśmy pod starym szyldem. – w rozmowie z SCF News/Retailnet.pl mówi Fabian Eryk Barbarowicz, współtwórca TUF RE, który wprowadza na rynek nowy podmiot – Refield, będący odpowiedzią na szybki wzrost zarządzanego przez niego biznesu. Refield jest wystawcą targów SCF 2022 Fall.

Jesteś znany w branży z rozkręcenia deweloperskiej spółki TUF RE, która realizuje parki handlowe w systemie buduj-wynajmij-sprzedaj i, z tego, co wiem, nie zamierzasz z niego rezygnować. Jaka zatem strategia stoi za wprowadzeniem na rynek spółki Refield?

Fabian Eryk Barbarowicz, Prezes zarządu Refield:  Paradoksalnie, do powstania Refield doprowadził… sukces obecnego modelu biznesowego. Doszliśmy do momentu, w którym realizujemy równolegle kilkanaście projektów na różnych etapach zaawansowania. Wraz z całym zespołem stworzyliśmy firmę cieszącą się zaufaniem inwestorów i wypracowaliśmy pozycję solidnego partnera na rynku. Jednocześnie tempo naszego rozwoju wymagało budowy podmiotu o dużo większych niż dotychczas możliwościach operacyjnych i potencjale finansowym. Refield jest skrojony pod wymagania naszych klientów, wydłużającą się listę projektów i tempo ich realizacji. Zastępujemy zatem TUF RE nową, dużo bardziej wydajną i zwinną strukturą, zachowując jednocześnie track record i wszystkie projekty, nad którymi pracowaliśmy pod starym szyldem.

Co to oznacza dla Waszego zespołu i parterów biznesowych?

Dzięki tej zmianie będziemy mogli wrzucić szósty bieg, zaprosić do współpracy nowych inwestorów i rozwinąć działalność na dużo szerszą skalę. Przez te lata, a były to czasy niełatwe, staliśmy się doświadczonym deweloperem z dużym apetytem na nowe wyzwania. Dla naszego stale powiększającego się zespołu, współuczestniczącego w przygotowaniu nowego startu, była to okazja do weryfikacji dotychczasowej pracy, analizy doświadczeń zdobytych przy realizacji wcześniejszych projektów oraz wyciągnięcia wniosków na przyszłość. Z kolei klienci i partnerzy dalej mogą liczyć na profesjonalną współpracę.

Refield – brzmi zdecydowanie nieruchomościowo. Skąd pomysł na taką nazwę?

Długo zastanawialiśmy się, jaką nazwę wybrać, aby podkreślić nasze DNA, czyli realizację obiektów handlowych od podstaw. Ostatecznie postawiłem na prostotę i połączenie dwóch funkcjonujących w branży określeń: real estate oraz field. Tak powstał Refield, na którym budujemy biznes – dosłownie i w przenośni. W języku mówionym nazwa może się także kojarzyć z angielskim słowem „refilled” oznaczającym uzupełnianie, napełnianie. To doskonale koresponduje z naszą strategią realizacji Pasaży w lokalizacjach, które ich najbardziej potrzebują i dostarczanie wygodnych rozwiązań handlowych w miejscach z potencjałem. Przygotowaliśmy zmianę całej identyfikacji wizualnej, którą zaprezentujemy szerzej na targach SCF. Liczymy, że Refield szybko stanie się doskonale znany na rynku jako synonim wysokiej jakości produktów inwestycyjnych, jakimi były i są budowane przez nas parki handlowe.

Czy obiekty, które powstaną w przyszłości, będą nosić nową nazwę?

Nie. Wszystkie obiekty, które budujemy aktualnie i zbudujemy w przyszłości, zachowają starą nazwę podkreślającą ich charakter, tzn. Pasaż + lokalizacja – nazwa miejscowości, tak jak Pasaż Golubsko-Dobrzyński czy Pasaż Kępiński. Odświeżyliśmy jedynie logotyp, tak aby nawiązywał do obecnej stylistyki.

W naszej rozmowie stale przewija się motyw dynamicznego rozwoju. Czy mógłbyś zdradzić Wasze plany na przyszłość?

Wszystkiego nie powiem, bo konkurencja nie śpi (śmiech). Zdradzę jednak, że do roku 2025 zrealizujemy obiekty o łącznej powierzchni handlowej wynoszącej blisko 100 tys. mkw. Podczas jesiennych targów SCF po raz pierwszy zaprezentujemy szerszemu gronu projekty na Podkarpaciu, gdzie zrealizujemy dwa duże parki handlowe na ponad 20,000 mkw. GLA.

W kilka lat zbudowaliście pozycję silnego gracza…

Co, zaznaczam, wymagało bardzo ciężkiej pracy. Na rynku handlowym wcale nie jest prosto uwiarygodnić się przed instytucjami finansującymi. Podobnie jest z zaufaniem klientów, czyli w tym przypadku firm i funduszy inwestujących w parki handlowe. Nam się to udało. Mamy stałych odbiorców naszych projektów. Współpracujemy między innymi z LCP Properties czy Falcon Investment Management. W pierwszym etapie działalności dostarczyliśmy na rynek 15,000 mkw. GLA w trzech projektach w północnej Polsce. Obecnie budujemy Pasaż Kępiński (12,000 mkw. GLA) oraz projekt w Grodzisku Wielkopolskim (6,500 mkw. GLA). Trwa także komercjalizacja drugiego etapu parku handlowego w Lidzbarku Warmińskim, który powiększy się o dodatkowe 4,000 mkw. GLA i restaurację drive-thru. Ponadto prowadzimy proces wynajmu naszego największego projektu w Ciechanowie (13,000 mkw. GLA) wraz z marketem budowlanym o powierzchni 7,000 mkw. GLA. Nasi eksperci od ekspansji są nieustannie w trasie, mamy stałych klientów i ciągle nowe zapytania, a teraz – dzięki budowie nowej struktury – także dużo większe możliwości rozwoju.

DCIM101GOPRO
DCIM101GOPRO

Kiedy rozpoczynałeś pracę w sektorze retail, tworząc, wraz ze swoim wspólnikiem, pierwsze projekty, parki handlowe były już popularnym formatem. Jak dziś oceniasz swój start w świecie nieruchomości?

Zanim zacząłem aktywnie działać w sektorze handlowym, przez kilka lat pracowałem w branży doradztwa inwestycyjnego opartego o nieruchomości rentierskie i wnikliwie obserwowałem rynek nieruchomości handlowych. Od zawsze uważałem, że to doskonała forma lokaty kapitału, a parki handlowe to, moim zdaniem, jedna z najlepszych opcji, zarówno wtedy, jak i obecnie. Startowaliśmy z pomysłem na zakup gruntów pod budowę parków handlowych, ich komercjalizację i sprzedaż do wyspecjalizowanych funduszy. Odpowiadałem za całą firmę, jej rozwój i zarządzanie operacyjne, a rolę inwestora pełnił Radosław Jarmuła udzielając finansowania na naszą działalność. Jestem mu bardzo wdzięczny za zaufanie. Nasz pierwszy park handlowy powstał w Chełmnie, potem był projekt w Lidzbarku Warmińskim i Pasaż Golubsko-Dobrzyński, zrealizowany już po pandemii. Wszystkie wynajęte i sprzedane. Uważam, że nasz dynamiczny rozwój to zasługa kilku czynników występujących jednocześnie: odpowiedniego momentu, rozeznania biznesowego oraz wysokiej jakości produktu, czyli dobrze wynajętego i atrakcyjnego lokalizacyjnie parku handlowego. Naszym celem nigdy nie było tylko zabezpieczanie gruntów czy pośrednictwo w obrocie. Wszystkie lokalizacje, z którymi wychodzimy na rynek są przez nas gruntownie przeanalizowane, zarówno pod względem potrzeb mieszkańców, jak i najemców. Jeżeli mamy pewność, że dany obiekt spełni nasze oczekiwania, to decydujemy się na jego realizację i doprowadzamy ją do samego końca – czyli otwarcia obiektu dla klientów, co nas charakteryzuje i wyróżnia spośród innych graczy.

Pomogła też pandemia, która wyraźnie pokazała, że parki handlowe są odporne na kryzys i stanowią doskonały produkt inwestycyjny…

Tak, to prawda. Parki handlowe i mniejsze obiekty okazały się bardzo dobrym rozwiązaniem w czasach kryzysu – zarówno dla najemców, inwestorów, jak i klientów. W lockdownie mogli bowiem zrobić zakupy bez większych problemów. Odporność na kryzys centrów codziennych zakupów jest jedną z głównych przyczyn wzrostu zainteresowanie polskich i zagranicznych funduszy, co można obecnie zaobserwować w rosnącej liczbie transakcji, jak również rosnącej konkurencyjności w zakresie pozyskiwania gruntów i lokalizacji pod budowę nowych projektów. Jednak kryzys pandemiczny mocno osłabił branżę handlową pod kątem chociażby wiarygodności kredytowej. Banki przykręciły kurek z finansowaniem i nielicznym udało się spełnić zaostrzone kryteria. Rynek jest rozgrzany, więc pośród dużej liczby powstających projektów liczy się jakość i, jak zawsze w handlu, lokalizacja. Dziś trzeba być selektywnym, aby dostarczyć satysfakcjonujący projekt i skutecznym, aby go dobrze wynająć.

UJECIE 01 NOCNE 5 SKLEPOW NO NAME_2_LOGO_2

Jak rozumiesz pojęcie „dobrze wynająć”?

Nie odkryję tu Ameryki, choć jest kilka aspektów, które jeszcze kilka lat temu nie były aż tak istotne przy wynajmie parków handlowych. Proces komercjalizacji, w największym skrócie, polega na zaprojektowaniu odpowiedniego dla danej lokalizacji wachlarza marek po czynszach, które sprawią, że park handlowy stanie się dla najemców atrakcyjnym miejscem sprzedaży, a dla deweloperów i inwestorów – opłacalnym produktem inwestycyjnym. Nie jest to wcale takie łatwe, ponieważ w obecnej sytuacji ekonomiczno-gospodarczej coraz częściej zdarzają się zacięte negocjacje dotyczące stawki opłat service charge’u czy pełnej indeksacji czynszów. Najemcom trudno zaakceptować ten fakt. Rozumiem to, jednak nie mam wpływu na makroekonomię, choć chciałbym (śmiech). Wszyscy funkcjonujemy w takich samych realiach gospodarczych i powinniśmy, choć częściowo, się do nich dostosować.

Zwróciłeś uwagę, że sektor parków handlowych ma również swoje problemy. Z czego one wynikają?

Z punktu widzenia dewelopera największą bolączką są rosnące koszty realizacji inwestycji i wykonawstwa. W lipcu 2022 roku skok cenowy w przypadku materiałów budowlanych wyniósł blisko 30 proc. względem lipca 2021. Sytuacji nie poprawiają wzrastające ceny surowców, zwłaszcza stali, energii, coraz wyższe koszty pracy oraz rekordowa inflacja. Do tego dochodzi wojna w Ukrainie, która była znaczącym dostawcą półproduktów budowlanych. To istotne czynniki, zwłaszcza dla tych, którzy stawiają na jakość i nie wybierają pierwszego lepszego rozwiązania. Z kolei coraz większe obciążenia wynikające z rosnących kosztów pracy powodują, że wzrastają koszty zarządzania.

Jakie mogą być tego konsekwencje dla rynku?

Skoro wszystko idzie w górę, trzeba liczyć się również ze wzrostem cen za obiekty i wyższymi stawkami czynszowymi, a już z pewnością, o czym wspominałem, wzrostem opłat eksploatacyjnych. Czas realizacji inwestycji może się wydłużyć, nie tylko ze względu na ceny, ale także czas oczekiwania na materiały.

Skoro jesteśmy przy temacie budów: jak Refield odnosi się do coraz popularniejszych haseł zrównoważonego rozwoju i ochrony środowiska w nieruchomościach?

Trend jest widoczny i przybiera na sile, a my idziemy z duchem czasów. W naszych działaniach zdecydowaliśmy się na certyfikację w systemie BREEAM. Dzięki temu narzędziu mamy pewność, że przygotowywane przez nas projekty spełniają normy ekologiczne. Chcemy, żeby wszystkie Pasaże oddane do użytku otrzymywały ocenę Very Good. Dużą wagę przypisujemy również do optymalizacji kosztów i racjonalnego zarządzania nimi.

Kończąc, jaka będzie według Ciebie przyszłość branży handlowej?

Oczywiście, świetlana – przynajmniej w obszarze, w którym działa Refield (śmiech). Rynek się nasyca, jednak parki handlowe to wciąż pożądane inwestycje, zwłaszcza w mniejszych miastach, które deweloperzy galerii handlowych omijali. Nie bez znaczenia są również plany ekspansji marek, upatrujących szans na rozszerzenie biznesu na lokalne rynki. Odwiedzalność naszych Pasaży wskazuje, że klienci polubili ten format i są zadowoleni z oferty. To mnie niezmiernie cieszy i motywuje.

Rozmawiał: Radosław Rybiński