komercjalizacja i zarządzanie centrami handlowymi
komercjalizacja i zarządzanie centrami handlowymi
[WYWIAD] Zbigniew Sadowski, Gym No.1: rynek fitness zmienia strukturę

Przyszłość rynku fitness to gęsta sieć kompaktowych, zautomatyzowanych klubów blisko domu i pracy, które odpowiadają na zmieniające się potrzeby klientów – w rozmowie z SCF News | Retailnet.pl mówi Zbigniew Sadowski, Członek Zarządu Gym No. 1.
Czy uważają Państwo, że rynek nasycił się wielkopowierzchniowymi klubami i czy model kompaktowy (500–1000 mkw.) to odpowiedź na konkretny spadek rentowności dużych obiektów?
W ostatnich latach infrastruktura fitness dynamicznie rozwijała się w największych miastach. Nie oznacza to jednak nasycenia rynku, lecz raczej zmianę struktury popytu. Duże kluby o powierzchni ponad 2000 mkw. wciąż pozostają efektywne w najlepszych lokalizacjach metropolii.
W mniejszych ośrodkach sytuacja wygląda inaczej – koszty czynszów i energii rosną tam szybciej niż średni przychód na użytkownika (ARPU), a obłożenie poza godzinami szczytu bywa ograniczone. Dodatkowo utrzymanie rozbudowanych stref, takich jak sauny czy duże sale fitness, może obniżać rentowność, co wymaga dostosowania oferty do lokalnych realiów.
Dlatego coraz większego znaczenia nabiera format klubów o powierzchni 500–1000 mkw. To nie tylko odpowiedź na presję kosztową CAPEX i OPEX oraz potrzebę skrócenia procesu inwestycyjnego, ale przede wszystkim reakcja na rosnące oczekiwania klientów, którzy chcą trenować bliżej miejsca zamieszkania lub pracy.
Projekt koncentruje się na tych zmieniających się potrzebach konsumentów, stawiając na model dopasowany do stylu życia „blisko i szybko”.
Jakie konkretne oszczędności w nakładach inwestycyjnych (CAPEX) generuje format 500–1000 mkw. w porównaniu do tradycyjnych klubów o powierzchni 2000 mkw. i więcej?
Oszczędności wynikają z braku rozbudowanych stref mokrych jak sauna / wellness, ale również prysznice i łazienki. Dodatkowo mamy tu mniej rozbudowane systemy HVAC, prostszą aranżację szatni i standaryzację całego layoutu, co pozwala nam na zbiorcze zamówienia, a tym samym niższe koszty zakupów. Co ważne, znacząco skracamy też czas realizacji projektu.
Strategia zakłada budowę wielu mniejszych punktów zamiast jednego dużego. To może prowadzić do potencjalnej kanibalizacji….
Kanibalizacja występuje wyłącznie przy niedostosowaniu ekspansji i podaży do catchment area. Jeśli dostosujemy wielkość klubu do obszaru jego oddziaływania, to unikamy zjawiska kanibalizmu. Zamiast jednego klubu obsługującego całe miasto, budujemy sieć lokalnych punktów skracających czas dojazdu klienta. W efekcie zwiększa to całkowitą penetrację rynku, bez negatywnego wpływu obiektów na siebie nawzajem.
Model 24/7 oparty na aplikacji i zdalnym zarządzaniu drastycznie redukuje koszty personelu. Jaki procent kosztów operacyjnych (OPEX) udaje się dzięki temu zaoszczędzić i jak rozwiązują Państwo kwestię bezpieczeństwa fizycznego w klubach bez stałej obsługi?
Koszty personelu w tradycyjnym klubie to istotna część OPEX. A model 24/7 z ograniczoną obsługą onsite redukuje koszty osobowe nawet o kilkanaście procent całkowitego OPEX.
Model bezobsługowy oznacza także automatyzację systemów bezpieczeństwa. Bezpieczeństwo naszych klientów jest naszym priorytetem, dlatego stawiamy na:
- dostęp przez aplikację (kontrola wejść, wyjść i czasu pobytu na siłowni),
- pełen zdalny monitoring 24/7,
- zdalny nadzór i natychmiastowa reakcja w sytuacji zagrożenia,
- przyciski alarmowe,
- skrócone procedury reagowania z firmą ochroniarską.
Jak projektują Państwo „kompaktowe szatnie”, aby uniknąć „kosztogennych przestrzeni”, jednocześnie zachowując komfort klienta w godzinach szczytu?
Kluczowe jest projektowanie pod realny peak, a nie pod teoretyczne maksimum. W modelu „osiedlowym” nawet 80% użytkowników trenuje 30 do 60 minut i nie korzysta ze strefy sanitarnej. Szafki stawiamy bardzo „gęsto” pamiętając o łatwym dostępie do każdej z nich, a ławki centralne zwiększają rotację, cała przestrzeń jest zoptymalizowana.
Brak stacjonarnej obsługi często wiąże się z ryzykiem braku budowania społeczności. W jaki sposób Gym No.1 planuje dbać o retencję członków, opierając się niemal wyłącznie na interfejsie cyfrowym?
Rozwój i upowszechnienie technologii istotnie zmieniło nasze nawyki kulturowe i w coraz większym stopniu nasze relacje budowane i utrzymywane są również w cyfrowym świecie. Budowanie retencji dziś odbywa się przede wszystkim przez dostępność, wygodę i odpowiedni styl zachęcający do ekspresji. Aplikacja jest naszym centrum komunikacji: wyzwania, statystyki, powiadomienia, eventy lokalne. Do tego silna identyfikacja wizualna i wyraźny charakter klubu. Społeczność nie musi tworzyć się przy ladzie recepcyjnej.
Szukają Państwo powierzchni w retail parkach i na parterach usługowych. Czy mniejszy format (do 1000 mkw.) realnie otwiera drzwi do negocjacji lepszych stawek czynszowych niż w przypadku dużych anchorów fitnessowych?
Tak, w segmencie retail parków i parterów usługowych podaż powierzchni do 1000 m² istotnie zwiększa nam pulę dostępnych lokali, skraca okres pustostanu dla właściciela i pozwala wejść w lokalizacje niedostępne dla 2000+ m². Negocjujemy jako stabilny, długoterminowy najemca usługowy, często w lokalizacjach, które nie przewidują dużego formatu.
Jakie wyzwania techniczne (np. nośność stropów pod strefy wolnych ciężarów) są najtrudniejsze przy wdrażaniu formatu Gym No.1 w nietypowych budynkach?
Branża fitness ma wiele specyficznych dla siebie wymagań technicznych. Kluczowe są tu nośność stropów (pod strefy wolnych ciężarów), izolacja akustyczna czy odpowiednia wentylacja przy mniejszej kubaturze. Dlatego każdą lokalizację poprzedza audyt konstrukcyjny, który decyduje o możliwości adaptacji lokalu pod klub fitness.
Czy planowana ekspansja w miastach powyżej 50 tys. mieszkańców zakłada model własny, czy biorą Państwo pod uwagę również system franczyzowy?
Budujemy Gym No.1 jako sieć w pełni kontrolowaną operacyjnie przez nas. Nasz format opiera się na bardzo precyzyjnej standaryzacji – od layoutu i technologii dostępu, przez zarządzanie kosztami, po identyfikację wizualną i doświadczenie użytkownika. Przy modelu kompaktowym margines błędu jest mniejszy niż w dużych klubach, dlatego kluczowa jest pełna kontrola jakości i kosztów. Model franczyzowy sprzyja rozproszeniu decyzyjności, a w naszym przypadku spójność jest fundamentem. W pierwszym etapie koncentrujemy się wyłącznie na rozwoju organicznym, finansowanym i zarządzanym centralnie.
Twierdzą Państwo, że klient ceni bliskość ponad „nadmiarowe metry”. Czy Państwa dane potwierdzają, że nowoczesny użytkownik jest skłonny zrezygnować z sauny czy strefy fitness (zajęć grupowych) na rzecz możliwości wykonania treningu siłowego w 45 minut tuż pod domem?
Trendy rynkowe wskazują, że rośnie popularność krótkich treningów 45-60 minut i modeli convenience (i to nie tylko w segmencie fitness). Klient nie rezygnuje z sauny czy sal fitness, ponieważ nie lubi takich udogodnień. Dysponując ograniczonym czasem w ciągu dnia, rezygnuje z tego świadomie. Dodatkowo zyskuje w zamian obiekt 10 minut od domu i dostępny nawet pieszo zamiast półgodzinnego stania w korku. Wygoda i oszczędność czasu wygrywają z rozbudowaną ofertą wellness.
Styl „amerykańskiego college’u” i industrialny klimat mają budować energię. Jak ten konkretny design przekłada się na wyniki biznesowe i pozycjonowanie marki w segmencie, który unika „rozbudowanej obsługi”?
Design to narzędzie strategiczne. Spójna estetyka buduje rozpoznawalność i tożsamość marki, zwiększa zasięg i podnosi postrzeganą wartość marki bez zwiększania kosztów operacyjnych. W segmencie bez rozbudowanej obsługi to właśnie przestrzeń buduje emocje. Bezpośredni styl komunikacji i mniej formalna atmosfera często stanowią cenną przeciwwagę dla rutynowych obowiązków zawodowych.
Czy format kompaktowy i modularny to, Państwa zdaniem, jedyna droga do przetrwania w obliczu rosnących kosztów energii i presji płacowej w Polsce?
Nie jedyna, ale, zważywszy na dzisiejsze trendy, najbardziej efektywna. Niższy CAPEX oraz niższy próg rentowności dają większą elastyczność, co w dzisiejszym szybko zmieniającym się świecie jest kluczowe. Duże kluby z pewnością pozostaną w dużych gęsto zaludnionych aglomeracjach. Biorąc pod uwagę trend ucieczki ludności z centrów dużych miast, dostrzegamy wysoki potencjał dla mniej zurbanizowanych terenów. W miastach od średnich do dużych przyszłość widzimy w gęstej, zautomatyzowanej sieci kompaktowych klubów.
Na jakim etapie są obecnie przygotowania do pierwszych otwarć i kiedy klienci będą mogli skorzystać z pierwszych klubów?
Sieć Gym No.1 przygotowuje się do uruchomienia swoich pierwszych siłowni w Tarnobrzeg, Sosnowiec oraz w aglomeracji Poznań – w Komorniki.
Jednocześnie zabezpieczono już kolejne 10 lokalizacji pod rozwój sieci. Nowe kluby planowane są m.in. w Gorzów Wielkopolski, Inowrocław, Koszalin, Poznań, Szczecin, Toruń, Warszawa oraz Wrocław.
To pokazuje, że spółka buduje solidne zaplecze pod dalszą ekspansję i rozwój sieci klubów fitness w różnych regionach Polski.

Trwa rejestracja na SCF 2026 Spring!
24-25.03 Warszawa, Centrum Konferencyjne Legia