ZPPHiU: centra handlowe są otwarte! To my jesteśmy w nich zamknięci!

Centra handlowe działają, a zamyka się w nich wybrane sklepy. Na podstawie jakich kryteriów rząd podejmuje decyzje o zamknięciu jednych sklepów i pozostawia otwarte wybrane, gdy wszystkie znajdują się w tym samym obiekcie handlowym i oferują zbliżony asortyment? – pytają przedstawiciele ZPPHiU

Przedstawiciele firm zrzeszonych w Związku Polskich Pracodawców Handlu i Usług stanowczo sprzeciwiają się kolejnym obostrzeniom, które wprowadzają lokalnie czwarty lockdown i w konsekwencji zamykają wybiórczo sklepy zlokalizowane na terenie centrów handlowych. Na razie obostrzenia obowiązywać będą tylko w wybranych województwach, ale tendencja jest oczywista i zagrożenie pełnego ogólnokrajowego zamrożenia rośnie.

Dramatyczne konsekwencje czwartego lockdownu

Zarząd ZPPHiU ponownie ostro wskazuje na dramatyczne konsekwencje decyzji rządu o zamknięciach sklepów w centrach handlowych.

– Centra handlowe działają, a zamyka się w nich wybrane sklepy. W czasie kiedy salony specjalistyczne są zamknięte odzież, obuwie, zabawki, kwiaty czy artykuły papiernicze można kupić w marketach wielkopowierzchniowych. Na podstawie jakich kryteriów rząd podejmuje decyzje o zamknięciu jednych sklepów i pozostawia otwarte wybrane, gdy wszystkie znajdują się w tym samym obiekcie handlowym i oferują zbliżony asortyment? Ponadto firmy, które się dyskryminuje uniemożliwiając działanie, nie dostają wsparcia, pozwalającego im na pokrycie stałych kosztów.
Co więcej – od grudnia ubiegłego roku analogiczny lockdown paraliżuje przedsiębiorstwa handlowe za naszą południową i zachodnią granicą. Czy spowodowało to spadek zachorowań? Nie, wręcz przeciwnie. Czemu służą takie bezcelowe ruchy? Dlaczego nie bierzemy pod uwagę doświadczeń Czech, Słowacji i Niemiec, w których lockdowny nie doprowadziły do żadnych pozytywnych skutków jeśli chodzi o spadek zachorowań? – pyta Zofia Morbiato, Dyrektor Generalna ZPPHiU.

Zdaniem Zarządu ZPPHiU brak logicznego klucza w przyznawaniu możliwości prowadzenia działalności gospodarczej podczas lockdownu dla wybranych oraz odbieranie tego prawa innym przedsiębiorcom to dyskryminacja i absurd. Nierówny dostęp do rynku nie ma żadnego uzasadnienia.

– Po roku pandemii rząd powinien wyciągnąć wnioski, jakie skutki dla polskich pracodawców przynosi blokowanie im możliwości prowadzenia działalności. Kolejne firmy padają, a pomocy nie widać. Widocznie gdzie indziej polski rząd lokuje nadzieje na rozwój Polski po pandemii niż w rodzimym biznesie – komentują przedstawiciele handlu i usług.

Newsletter SCF News | Retailnet.pl

Codzienny newsletter dla profesjonalistów rynku centrów handlowych