Strona główna Newsletter SCF 2023 Spring

[KOMENTARZ] Krzysztof Poznański, PRCH: dekrety państwowe nie są rozwiązaniem

Kilka tygodni temu wydawało się, że największym wyzwaniem w relacjach wynajmujący i najemcy, jest uporządkowanie statusu art. 15 ze – który wprawdzie w różnych zakresach, ale był jednoznacznie krytykowany przez obie strony umów najmu. Wprowadzenie odgórnie, ustawowo regulowanych zasad rozliczeń pomiędzy wynajmującymi i najemcami ustawowo nie tylko nie pomogło branży, co więcej zantagonizowało obie strony – komentuje Krzysztof Poznański, Dyrektor Zarządzający PRCH.

Branża oczekiwała uruchomienia przez rząd adekwatnego i symetrycznego wsparcia dla handlu, które umożliwiłoby wszystkim stronom znajdującym się w dramatycznej sytuacji, spłatę zobowiązań – najemców wobec wynajmujących oraz wynajmujących wobec banków.

Rząd sięga do kieszeni wynajmujących

Tak się nie stało – 1 kwietnia br. rząd przedłożył kolejną po abolicji czynszowej propozycję ingerencji w umowy najmu. Premier Morawiecki ogłosił uruchomienie wsparcia, ale nie rządowego, nie Polskiego Funduszu Rozwoju, tylko po raz kolejny bez wahania przedstawił zamiar sięgnięcia po kolejne miliardy złotych z kieszeni wynajmujących powierzchnie handlowe. Najnowsza propozycja wsparcia najemców zakłada 80 proc. obniżkę czynszów podczas lockdownu i 50 proc. przez kolejne trzy miesiące po zniesieniu restrykcji. Trudno szukać uzasadnienia dla tej decyzji w przepisach prawa – nie tylko krajowego, ale też międzynarodowego. Nie ma też podobnych rozwiązań w innych branżach w Polsce dotkniętych skutkami obostrzeń, jak również doświadczenia innych krajów są zupełnie odmienne. Dobre praktyki krajów europejskich wskazują, że pomoc państwa powinna być kierowana, tak by wszystkie podmioty pozbawione możliwości działania, mogły choćby częściowo pokrywać swoje zobowiązania. Umożliwiają to dopłaty do czynszów. Ale na te rozwiązania rząd pozostaje głuchy.

Rekalma Apsys
r e k l a m a

Sky is the limit

Dziś właściciele i zarządzający obiektami handlowymi nie mają już środków, by finansować za państwo w takiej skali koszty lockdownu. Decyzje rządu nie były i nie są konsultowane z przedstawicielami wynajmujących – wprowadzane są arbitralnie i bezprawnie przyczyniając się do narastania konfliktu w branży.

Błędem, nie zezwalającym stronom – najemcom i wynajmującym – na wzajemne uregulowanie swoich relacji, było wprowadzenie przez rząd nie konsultowanej z branżą abolicji czynszowej wnikającej z art. 15ze ustawy covidowej, w konsekwencji której właściciele i zarządcy centrów handlowych w ciągu jednego tygodnia lockdownu tracą ok. 190 mln zł  przychodów. Jedyną formą rekompensaty dla wynajmujących w przypadku tego rozwiązania było przedłużenie umów najmu. W ostatnim roku właściciele centrów handlowych stracili blisko połowę swoich rocznych przychodów. Łączny koszt dotychczasowej pomocy najemcom, obciążenia w postaci abolicji czynszowej i dobrowolnie udzielanych, czasowych upustów w czynszach to około 5,5 mld zł sfinansowany z budżetów wynajmujących powierzchnie handlowe.

Nowe rozwiązanie wydaje się realizować znane powiedzenie „sky is the limit” – jeśli zostanie wprowadzone obciąży budżety wynajmujących szacunkowo pięciokrotnie więcej niż abolicja czynszowa – obniżki czynszów o 50 proc. przez trzy miesiące po lockdownie kosztowałyby wynajmujących ok. 1,15 mld zł, a koszt każdego jednego tygodnia lockdownu pochłonie ok. 140 mln zł.

Pomoc przez dopłaty

Warto podkreślić, że wynajmujący nie kwestionują potrzeby wsparcia najemców – od miesięcy przedkładamy apele do rządu podkreślające konieczność pomocy dla najemców, poprzez dopłaty do kosztów stałych – w tym czynszów, tak jak to się dzieje w innych krajach europejskich.

Sytuacja, w jakiej znaleźli się wszyscy uczestnicy rynku: najemcy, wynajmujący i banki jest bez precedensu – by utrzymać stabilność tej branży, ważne jest by pomoc trafiła w sposób adekwatny, uzależniony od indywidualnej sytuacji przedsiębiorstw do każdego z uczestników rynku.

Próba ustawowego regulowania sposobu kształtowania umów pomiędzy dwoma niezależnymi podmiotami jest rozwiązaniem niezgodnym z prawem i niepotrzebnie antagonizuje uczestników rynku, którym do przetrwania w tych trudnych czasach nie są potrzebne dyskryminujące i szkodliwe dekrety państwowe, tylko współpraca i solidarność branżowa.

Remedium na międzynarodowych graczy?

Warto zaznaczyć, że ponad połowa z ponad 570 działających w Polsce obiektów handlowych o powierzchni powyżej 2 000 mkw. należy do polskich właścicieli, których również obejmą przedstawione zmiany w umowach najmu, choć zgodnie z intencją Pana Premiera miały być remedium na międzynarodowych graczy.

Najemcy i wynajmujący niezależnie od pochodzenia kapitału – co zgodnie z prawem nie powinno mieć wpływu na decyzje rządu – nie funkcjonują w oderwaniu od siebie. Bowiem od kondycji każdej ze stron zależy równowaga całego ekosystemu sektora centrów handlowych. Najemcy prowadzą działalność i czerpią z niej korzyści w ramach infrastruktury utrzymywanej przez wynajmujących. Wynajmujący dzięki opłatom za czynsz regulują swoje wysokie zobowiązania wobec banków.

Wynajmujący powierzchnie handlowe apelują do rządu o wycofanie się z przedstawionych propozycji i zaniechanie podejmowania działań, szkodliwych zarówno dla sektora centrów handlowych, jak i polskiej gospodarki.

Autor komentarza, Krzysztof Poznański, jest Dyrektorem Zarządzającym, PRCH.