[KOMENTARZ] Grzegorz Sielewicz, Colliers: polski konsument jest w dobrej kondycji

Po ubiegłorocznym wyraźnym przyspieszeniu konsumpcji polski konsument wchodzi w 2026 rok w bardzo dobrej kondycji i z dużą dozą pewności siebie. Wzrost wynagrodzeń, niska inflacja oraz wciąż wysokie oszczędności tworzą solidne podstawy do utrzymania silnego popytu również w najbliższych miesiącach – zauważa w swoim komentarzu Grzegorz Sielewicz, Główny Ekonomista Colliers w Regionie Europy Środkowo-Wschodniej.

Rok 2025 zakończył się mocnym konsumenckim akcentem. Grudniowe dane potwierdziły solidny wzrost sprzedaży detalicznej – o 5,3% rok do roku w cenach stałych. Choć częściowo był on efektem korzystnego układu kalendarza, to zarówno jego skala, jak i struktura wskazują, że odbudowa popytu ma znacznie trwalszy charakter niż jedynie sezonowe, świąteczne ożywienie. Co więcej, dodatkowa niedziela handlowa nie tylko zniwelowała efekt wolnej Wigilii, ale wręcz pozwoliła handlowi wygenerować wyższe obroty.

Popyt silniejszy niż jednorazowe świąteczne odbicie

Najmocniej rosła sprzedaż dóbr trwałych – mebli, sprzętu RTV i AGD oraz pojazdów i części samochodowych. W obu tych segmentach dynamika przekroczyła dwucyfrowe tempo, co trudno tłumaczyć wyłącznie świąteczną gorączką zakupową. Dane te dobrze korespondują z poprawiającymi się nastrojami gospodarstw domowych, zwłaszcza ze wzrostem skłonności do podejmowania istotnych decyzji zakupowych. Wskaźnik ten osiągnął najwyższy poziom od początku pandemii, a ocena bieżącej sytuacji finansowej gospodarstw domowych jest najlepsza od 2018 roku.

Rosnące dochody i stabilna inflacja wzmacniają konsumenta

Wzrost popytu wspiera kilka nakładających się czynników. Wynagrodzenia nadal rosną w solidnym tempie, a inflacja ustabilizowała się w okolicach 2,4%. To nie tylko umożliwiło obniżenie stóp procentowych łącznie o 175 punktów bazowych w ubiegłym roku, lecz także stwarza przestrzeń do dalszego spadku kosztu kredytu. Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w grudniu sięgnęło niemal 9600 zł brutto, co oznacza wzrost o 8,6% rok do roku. Jednocześnie gospodarstwa domowe w ostatnich latach znacząco zwiększyły oszczędności, które – z wyjątkiem pierwszej fali pandemii – pozostają na historycznie wysokim poziomie. Taka sytuacja sprzyja podejmowaniu decyzji o większych zakupach, inwestycjach w wyposażenie mieszkań czy wymianie samochodu.

Rynek pracy: więcej ostrożności, ale bez gwałtownego załamania

Dobra kondycja konsumentów nie oznacza jednak, że 2026 rok będzie pod tym względem równie dynamiczny jak 2025, który przyniósł wyraźne odbicie konsumpcji. W wielu obszarach popyt pozostanie stabilny, ale jego tempo wzrostu będzie umiarkowane. Choć skłonność do zakupów nadal jest wysoka, rynek pracy wysyła bardziej zróżnicowane sygnały. Pod koniec 2025 roku zatrudnienie w przedsiębiorstwach spadło o 0,7% rok do roku, co może świadczyć o większej ostrożności firm w zwiększaniu liczby etatów.

Nie jest to jednak zapowiedź gwałtownego pogorszenia sytuacji, lecz raczej powrót do bardziej zrównoważonej dynamiki po okresie silnego wzrostu płac. Dodatkowo negatywne trendy demograficzne ograniczają podaż pracy. Sam konsument również się zmienił – stał się bardziej selektywny i nadal pozostaje wrażliwy na poziom cen, co ogranicza możliwości podnoszenia marż w handlu. W ujęciu makroekonomicznym nie należy więc oczekiwać boomu konsumpcyjnego – polska gospodarka coraz bardziej upodabnia się do gospodarek rozwiniętych, a dystans do modelu opartego na dynamicznym wzroście wydatków konsumenckich systematycznie się zwiększa.

Inwestycje przejmą rolę głównego motoru wzrostu

W 2026 roku struktura wzrostu gospodarczego ulegnie wyraźnej zmianie. Konsumpcja pozostanie stabilnym filarem, jednak główny ciężar napędzania gospodarki przesunie się w stronę inwestycji. Prognozy wskazują na przyspieszenie wzrostu nakładów brutto na środki trwałe, wspierane przez projekty realizowane w ramach KPO, intensyfikację inwestycji infrastrukturalnych oraz rosnącą skłonność inwestycyjną przedsiębiorstw. Dalsze obniżki stóp procentowych powinny dodatkowo poprawić dostępność finansowania zarówno dla firm, jak i gospodarstw domowych.

Rok konsumenta – ale w cieniu inwestycji

Czy 2026 rok można więc nazwać rokiem konsumenta? W pewnym sensie tak. Konsumpcja pozostanie silna, stabilna i odporna na krótkoterminowe wstrząsy. Realne dochody będą nadal rosły, inflacja pozostanie niska, a nastroje gospodarstw domowych utrzymają się na pozytywnym poziomie. Jednak to inwestycje najprawdopodobniej odegrają wiodącą rolę w kształtowaniu wzrostu PKB. Warto także liczyć na stopniowe dołączanie eksportu do grona motorów wzrostu wraz z poprawą koniunktury na kluczowych rynkach zagranicznych. Taka zrównoważona struktura wzrostu sprzyjałaby budowaniu potencjału gospodarki nie tylko w najbliższych kwartałach, ale i w dłuższym horyzoncie.

Można więc powiedzieć, że 2026 rok będzie rokiem konsumenta – ale w gospodarce, której głównym napędem staną się inwestycje.

Autorem komentarza jest Grzegorz Sielewicz, Główny Ekonomista Colliers w Regionie Europy Środkowo-Wschodniej.

Newsletter SCF News

Obserwuj rynek centrów handlowych

Dołącz do ponad 7000 czytelników i otrzymuj codzienny, bezpłatny newsletter

Zapisz