Wydatki kupujących we wszystkich kanałach sprzedaży w Polsce wzrosły w marcu o 11,1 proc.– wynika z danych Retail Institute. Najwięcej zyskały firmy prowadzące działalność w internecie i na ulicach handlowych, kosztem retail parków i centrów handlowych, które zanotowały gwałtowne spadki udziału w całościowym wolumenie sprzedaży na rynku.
Liczba transakcji zwiększyła się o 6,7 proc., a liczba kupujących o 9,9 proc. Rynek pozostawał aktywny i był wspierany rosnącymi wydatkami konsumpcyjnymi mieszkańców miast. W tym samy czasie wzrost sprzedaży detalicznej na poziomie 8,7 proc. raportował również GUS.
Wzrost nie rozkładał się jednak równomiernie między kanałami sprzedaży. Udział w wartości sprzedaży zwiększyły firmy prowadzące działalność na ulicach handlowych (+2 proc.) oraz w internecie (+18 proc.). Spadki odnotowały: centra handlowe (-15,3 proc.) oraz retail parki (-17 proc.). Jak wynika z danych, większa część aktywności zakupowej była realizowana poza centrami handlowymi i retail parkami, czego badania topowych obiektów handlowych w Polsce do tej pory nie pokazywały.
Kto zyskuje, a kto traci?
Nadal najszybciej rosnącym kanałem pozostaje ecommerce. W marcu wydatki klientów w internecie wzrosły o 25,6 proc. r/d/r, liczba transakcji o 19,1 proc., a liczba kupujących o 19,0 proc.
Dodatnie wyniki odnotowały również ulice handlowe. W kanale commercial streets wartość wydatków klientów wzrosła o 14,4 proc., liczba transakcji o 11,1 proc., a liczba kupujących o 15,5 proc. Ten wynik pokazuje, że część aktywności zakupowej mieszkańców miast koncentruje się poza tradycyjnymi centrami handlowymi, ale nadal w fizycznych lokalizacjach sklepowych. Tu nie możemy mówić wyłącznie o przenoszeniu się handlu z jednego kanału do drugiego – nie w tej skali – ale o generowaniu nowego popytu na usługi, które dostarczane są dziś lokalnie – na naszych osiedlach, w centrach miast.
Retail parki w marcu znalazły się pod dużą presją. Wydatki klientów spadły w tych obiektach o 9,8 proc., liczba transakcji o 11,4 proc., a liczba kupujących o 10,2 proc. Jest to format, który jest w fazie silnej ekspansji i wzrostu, a dane za marzec mogą sygnalizować wejście części rynku w fazę większej konkurencji i nasycenia. Zamknięcia? Niekoniecznie. Obiekty mają szansę przekształcać się w centra specjalistyczne, oparte o koncepcję dostarczania usług i produktów komplementarnych do istniejącej już oferty w mieście lub regionie.
W centrach handlowych wydatki klientów spadły w marcu o 6,9 proc. r/d/r, liczba transakcji o 9,4 proc., a liczba kupujących o 9,7 proc. Mimo mniejszej liczby kupujących i transakcji, wzrosła jednak średnia wartość transakcji (+2,7 proc.) oraz wartość wydatków przypadających na jednego klienta (3,0 proc.). Wynik ten oznacza, że kanał centrów handlowych uczestniczy w mniejszej części aktywności zakupowej niż pozostałe kanały sprzedaży, ale klienci, kupujący w centrach, realizują w nich zakupy o wyższej wartości jednostkowej.
„W fazie nasycenia rynek nie daje wszystkim formatom i kanałom handlowym takiego samego potencjału wzrostu. Czytając dane za marzec warto zatem pamiętać, że prawdziwą jest również historia wyników tych obiektów, które w tym czasie odnotowały wzrosty” – podkreśla Anna Szmeja, prezes Retail Institute.
Nowe reguły gry. Dlaczego stare wskaźniki przestały opisywać handel?
Przez ostatnie 25 lat podstawowym punktem odniesienia dla rynku centrów handlowych była ekspansja: więcej powierzchni, więcej najemców, więcej odwiedzin, więcej transakcji i więcej sprzedaży. Branża z dumą publikowała dane o wzrostach odwiedzalności i obrotów.
A potem przyszły pierwsze zmiany i turbulencje: ograniczenie handlu w niedziele, pandemia, rozwój eCommerce oraz retail parków, zmiana modelu pracy, nowe formaty zakupowe i trwała zmiana zachowań klientów. Nagle okazało się, że tradycyjne wskaźniki przestały wystarczać do wyjaśnienia tego, co właściwie dzieje się w polskim handlu, nie tylko w galeriach handlowych.
W dojrzałym, nasyconym rynku centrów handlowych, które były dominującym kanałem sprzedaży, nowa perspektywa oparta wyłącznie o analizę odwiedzalności i obrotów stała się niewystarczająca. Dlatego przez ostatnich kilkanaście miesięcy Retail Institute nie publikował podsumowań wyników galerii handlowych. Skupilił się na stworzeniu wskaźników, które ten rynek precyzyjnie opiszą na nowo.
„Stworzyliśmy zestaw nowych indeksów, które są zasilane co miesiąc danymi z ponad 500 mln transakcji z całego kraju. Jest to 40 proc. wszystkich transakcji w Polsce, zbieranych z ponad 2100 centrów handlowych i retail parków, a także ulic handlowych oraz ecommerce. Analizujemy sytuacje w 320 miastach, co pozwala dostrzec różnice w zachowaniach zakupowych mieszkańców miast i turystów” – mówi Anna Szmeja, prezes Retail Institute.
Miasto, klient, strategia – nowy kontekst dla centrów handlowych
Żyjemy w świecie radykalnie innym niż ten, w którym budowano obecne centra handlowe. Zmieniły się zachowania klientów, technologie, mobilność, model pracy, rola usług i sposób podejmowania decyzji zakupowych. Eksperci Retail Institute zauważają, iż dziś nie wystarczy pytać wyłącznie o to, jak zwiększyć odwiedzalność i obroty w centrach handlowych. To pytanie, choć nadal bardzo ważne, stało się wtórne, bo pytać należy o nową funkcję i rolę centrum handlowego w ekosystemie miasta.
„Oferta obiektów handlowych może stać się odzwierciedleniem realnych potrzeb mieszkańców miasta, a nie umiejętności działu leasingu do szybkiego uzupełniania miksu tymi najemcami, którzy są skłonni zapłacić określoną stawkę czynszową. Wiodące firmy zarządzające, które tworzą nowe plany strategiczne i operacyjne, badają szczegółowo strukturę wydatków mieszkańców danego miasta, udział centrów handlowych i własnego centrum w sprzedaży w danym mieście i to, jak ten trend zmieniał się w ciągu ostatnich 4 lat. Rósł, utrzymywał się, czy może jednak spadał? Które kategorie wydatków, a tym samym które marki, ciągną galerię w górę, a które powinny zostać wymienione? Branża handlowa potrzebuje merytorycznej dyskusji o strategii, zmianach i planach, które pozwolą obiektom handlowym budować lepsze wyniki” – podsumowuje Anna Szmeja, prezes Retail Institute.



