[WYWIAD] Dawid Zyskowski, New Balance Poland: planujemy relokacje i remodeling salonów

Naszą strategią jest w tym momencie relokacja i remodeling salonów. Tam, gdzie jest możliwość, gdzie proponują nam elastyczne i rozsądne warunki finansowe, chcemy wprowadzić nowy koncept o nazwie Metropolitan. Chcemy przede wszystkim relokować nasze lokalizacje w bardziej trafficowe miejsca w centrach handlowych na powierzchnię między 200 do 300 metrów kwadratowych – mówi w rozmowie z Retailnet Dawid Zyskowski, Retail Director w New Balance Poland.

Jak podsumuje Pan miniony rok dla sieci New Balance? Z jaką liczbą sklepów zamykacie 2021?

Strategię w postaci rozwoju naszych sklepów udało się nam zrealizować. Zamknęliśmy rok 2021 z łączną liczbą 62 sklepów. W minionym roku byliśmy zmuszeni zrezygnować z jednej lokalizacji – to był sklep przy ulicy w Przemyślu. Pozostałe, wszystkie sklepy New Balance, poza Zakopanem na Krupówkach, znajdują się w galeriach handlowych. Jeśli natomiast mowa o realizacji planów sprzedaży, to niestety z wiadomych powodów planu finansowego nie udało się dopiąć. Przez ostatnie dwa lata byliśmy obciążeni czterema lock downami, podczas których nie byliśmy w stanie prosperować. W sprzedaży detalicznej odnotowaliśmy kolosalne spadki. Oczywiście ratowaliśmy się e-commerce, którego historię w naszej firmie mamy bardzo długą, ponieważ New Balance Polska był jedną z pierwszych firm w Polsce, która najwcześniej wprowadziła sprzedaż internetową.

Czy można powiedzieć, że sklep internetowy uratował Wam wyniki?

Internetowy sklep New Balance jest profesjonalny i bardzo rozbudowany. Mamy w tym zakresie duże doświadczenie i know-how niemniej jednak nie byliśmy w stanie tych strat zrekompensować tylko sprzedażą onlinem. Konsumenci oczywiście przenieśli się w jakiejś mierze do sprzedaży e-commerce’owej, natomiast, nie w takich proporcjach, aby to zrównało chociażby straty. Zwłaszcza, że też obawiali się sytuacji ekonomicznej w kraju i na świecie i nie byli skłonni do wydawania tak łatwo pieniędzy, jak robili to przed tym okresem lock downów.

new-balance-salon-witryna

Niemniej jednak trudna pandemiczna rzeczywistość nie powstrzymała Państwa od otwierania nowych sklepów

Nie wstrzymaliśmy ekspansji. Umowy i negocjacje w tym zakresie trwają zazwyczaj dosyć długo i zajmują dużo czasu przed planowanym otwarciem. Jako poważny partner biznesowy zawsze jesteśmy fair z naszymi kontrahentami więc otwieraliśmy salony tam, gdzie umowy nas do tego zobowiązały. Negocjacje były różne i zawsze trudne, ale mimo wszystko, w znaczącej większości kontrahenci też rozumiejąc sytuację pandemii, byli bardzo elastyczni. I to warto docenić.

Jak wygląda Państwa współpraca z centrami handlowymi? Pandemia w wielu przypadkach mocno zweryfikowała relacje między najemcami a wynajmującymi powierzchnię handlową. Jak było u Was?

Różnie bywało. Pandemia mocno zweryfikowała nie tylko relacje biznesowe, ale także ludzkie wartości. Z zarządcami galerii handlowych udało się nam w większości przypadków porozumieć, ale pojawiły się np. problemy z różnymi podwykonawcami i usługodawcami, z którymi współpracowaliśmy. Pomimo tego, że sklepy były zamknięte, to wielu z nich nie zawiesiło usług i musieliśmy płacić np. za zapach w salonach czy inne outsourcingowe usługi świadczone dla naszych sklepów. Według nich umowa była wiążąca, więc fakturę wystawiali.

Jak aktualnie odbudowuje się odwiedzalność i sprzedaż w salonach New Balance?

Dostaję na bieżąco raporty od centrów handlowych, z których wynika, że najemcy powinni być zadowoleni z przyrostów trafficowych. Są to jednak bardzo ogólne informacje, bez konkretnych danych, ponieważ żadne centrum handlowe nie podaje dokładnych liczb i taka polityka w Polsce w centrach handlowych prowadzona jest od lat. Natomiast najemcy kontaktują się wzajemnie i nie mamy między sobą większych w tym zakresie tajemnic. Z naszych obserwacji wynika, że tych przyrostów trafficu nie ma. Być może są w innych branżach – np. w gastronomicznej, ale dla sektora fashion sport nastały trudne czasy. Rok nie zaczął się najlepiej pomimo tego, że trwają wyprzedaże. Dla nas najlepszym okresem zawsze jest wiosna, a ubiegły rok niestety minął pod znakiem lock downów. Zobaczymy jak będzie w tym roku. Czekamy na wiosnę, gdy robi się cieplej klienci chętniej wymieniają garderobę. Niestety czasu będzie niewiele ponieważ zaraz potem mamy mid season sale, później wchodzi sale, czyli główna wyprzedaż, a następnie mało fortunne miesiące czyli wszystkie na “L”, o których w branży mówi się, że są nieciekawe, bo ani luty, ani lipiec, ani listopad nie przynoszą zysków. Podsumowując, w ciągu roku tego okresu wysokomarżowego mamy nie za wiele, dlatego miniony rok był po prostu słaby.

Wielu najemców skarżyło się także na problemy z dostawami. Czy Was ten problem także dotknął?

W tej kwestii wiele przestało od nas zależeć. Pandemiczna sytuacja odbiła się na dostawach na całym świecie. Raz przychodziły, raz nie. Trzeba było szybko reagować na zmieniające się terminy i warunki dostaw. Zdarzało się tak, że musieliśmy te towary od razu przecenić, bo nie trafiały w okres sezonowy. Nie mieliśmy momentu, w którym moglibyśmy uzyskać pełną marżę. Dodatkowo problemem były zamknięte fabryki na dalekim wschodzie i nagle się okazało, że albo towary po prostu do nas nie dopłyną, bo fabryki nie były w stanie wyprodukować takiej liczby zamówień, którą forecastowaliśmy. Cały zachodni świat miał ten sam problem, więc liczyło się kto pierwszy ten lepszy… Błędne koło.

new-balance-wnetrze-salonu

Jakie wyzwania stoją teraz przed Wami, przed zbliżającym się sezonem?

Naszą strategią jest w tym momencie relokacja i remodeling salonów. Tam, gdzie jest możliwość, gdzie proponują nam elastyczne i rozsądne warunki finansowe, chcemy wprowadzić nowy koncept o nazwie Metropolitan. Ostatnio takiej zmiany dokonaliśmy w Galerii Mokotów. Tworzymy nową jakość, nowe kategorie produktowe – jak chociażby sekcję basketball, a sam salon jest przepięknie zaaranżowany. Inwestycja w te koncepty jest duża, sklepy powiększamy o co najmniej 200 do 300 metrów kwadratowych, ze średniej 150, które do tej pory mieliśmy, pod warunkiem, że propozycje czynszowe są rozsądne. Chcemy dostarczyć konsumentowi produkty, których do tej pory nie było. Wykorzystujemy w odświeżonych oraz nowych salonach nową technologię i komunikujemy się z klientami w digitalowy sposób. Docelowo chcemy ten koncept wprowadzić we wszystkich lokalizacjach. Zależy nam na wszystkich salonach, w których jesteśmy i trochę się „gnieciemy”. Potencjał na naszą markę cały czas w Polsce i na świecie rośnie. Polscy klienci zaufali nam już 20 lat temu, doceniając jakość naszych produktów, ich ponadczasowość, design, i wartości, które uosabiają nasze produkty.

Jakie lokalizacje są optymalne dla nowych salonów New Balance?

Chcemy przede wszystkim relokować nasze lokalizacje w bardziej trafficowe miejsca w centrach handlowych na powierzchnię między 200 do 300 metrów kwadratowych ale mając świadomość trudniejszych czasów, zrobimy to tylko tam, gdzie warunki czynszowe będą biznesowo rozsądne. Nie zrobimy tego „za wszelką cenę”. Nasze salony zyskałyby wówczas pełną ofertę z różnych kategorii asortymentu, który proponuje New Balance. Poza czynszem, najważniejsza jest dla nas lokalizacja. Na mapie Polski jest jeszcze kilka punktów – mniejszych miast, w których widzimy potencjał i do których chcielibyśmy wejść. Są to też takie lokalizacje, w których mamy pop-up store’y, czy inną krótkoterminową umowę najmu. Chcemy podpisywać umowy na 3-5 lat z odpowiednimi warunkami, co pozwoli nam zobaczyć, jak w danej lokalizacji faktycznie się odnajdziemy, i które później warto zamienić na salony regularne. Są takie centra handlowe, nawet w dużych miastach, które były otwarte i elastyczne na tyle, żeby zaproponować nam właśnie takie warunki, krótszy okres najmu, w bardzo dobrych trafficowo lokalizacjach. Jeżeli po trzech latach wszystko się uda, to po prostu będziemy te lokalizacje przekształcać na najnowszy koncept i dalej w nie inwestować.

Jakie plany na 2022 rok ma New Balance?

Przewidujemy otwarcie około 5, być może 8 sklepów. Co wydarzy się w tym roku albo w przeciągu dwóch najbliższych lat. To zapewni nam portfolio marki we wszystkich miastach, w których chcieliśmy być, jak rozpoczynaliśmy kilka lat temu ekspansję. Ponadto New Balance Global dał nam jurysdykcję nad rozwojem marki w Czechach, na Słowacji i na Węgrzech. To dla New Balance Poland duże wyzwanie, ale też ogromny rozwój, szansa i wyróżnienie. New Balance Global z Bostonu zaufał nam i powierzył rynki centralnej i centralno-wschodniej części Europy. W planach na ten rok mamy także oczywiście dalszy rozwój nowych kategorii czyli chociażby football, basketball, tenis, i stała inwestycja w odzież, która stanowi około 30% całego naszego dochodu, i ku naszemu zadowoleniu, stale rośnie.

Rozmawiała: Katarzyna Łabuz

Newsletter SCF News | Retailnet.pl

Codzienny newsletter dla profesjonalistów rynku centrów handlowych