e-commerce
E-commerce, fot. Shutterstock

Według danych firmy Jones Lang LaSalle w 2011 r. odnotowano wzrost rynku internetowego na poziomie 32 proc. W rezultacie tego 3,1 proc. sprzedaży detalicznej generowane jest obecnie przez e-handel. Wynik ten jest możliwy dzięki takim czynnikom jak coraz powszechniejszy dostęp do sieci, odpowiednia oferta, bezpieczeństwo oraz atrakcyjność e-zakupów dla konsumentów.

Z danych IAB Polska wynika, że już 74 proc. użytkowników internetu dokonało przynajmniej raz zakupu online, a 20 proc. skorzystało z takiej możliwości w ciągu ostatnich trzech miesięcy. Tak jak w przypadku większości sektorów, głównym motorem wzrostu rynku handlu internetowego w Polsce są niskie ceny, dlatego dużą popularnością cieszą się tzw. porównywarki cen.

Z raportu Jones Lang LaSalle wynika, że w ostatnich latach wzrosło też znaczenie takich czynników jak oszczędność czasu i wygoda wiążąca się z zakupami dokonywanymi drogą elektroniczną. Jedną z cech charakterystycznych polskiego sektora e-commerce jest fakt, że ponad połowa jego przychodów jest generowana przez popularny serwis aukcyjny Allegro. Wśród produktów najczęściej kupowanych online znajdują się multimedia, sprzęt elektroniczny i ubrania.

Zakupy spożywcze zaczynają powoli zyskiwać popularność na rynku dzięki uruchomieniu sklepów online przez największe sieci tradycyjne (np. Auchan, Tesco, E.Leclerc, Piotr i Paweł, Alma). W sektorze odzieżowym większość międzynarodowych sieci albo otworzyło polskie platformy sprzedaży online (np. Zara i C&A) lub włączyło Polskę do centralnie prowadzonych e-sklepów (np. Gap, M&S i New Look).

– Należy pamiętać, że zmiana nawyków zakupowych konsumentów to długotrwały proces. W regionie CEE centra handlowe pełnią nie tylko funkcję zakupową, ale stanowią również miejsce spotkań, spędzania wolnego czasu, słowem – integrują społeczność lokalną. Sytuacja ta nie ulegnie zmianie w ciągu najbliższych kilku lat. Jednakże, obiekty, które są najbardziej narażone na wpływ e-commerce, najprawdopodobniej zmodyfikują sposób działania sklepów poprzez zmniejszenie powierzchni lub zmianę funkcjonalności. Mix najemców wzbogaci się o większą liczbę firm z obszaru rozrywki i gastronomii, kosztem sklepów z elektroniką i multimediami. To oznacza zaś, że tradycyjne galerie handlowe powinny ewoluować w stronę centrów rozrywki, usług i spotkań, z bogatą i przyciągającą gości ofertą eventową – mówi Beatrice Mouton, dyrektor działu wynajmu powierzchni handlowych w Europie Środkowej i Wschodniej w firmie Jones Lang LaSalle.