Tjmaxx.com ruszył w ubiegłym tygodniu bez żadnej wcześniejszej zapowiedzi, kampanii reklamowej czy choćby oficjalnego komunikatu. W przypadku kultowego niemal sklepu dla poszukiwaczy markowych towarów po okazyjnych cenach może to dziwić. Jednak biorąc pod uwagę długą i wyboistą drogę do e-handlu, jaką do tej pory przeszła firma, taka taktyka wydaje się zrozumiała.

T.J. Maxx uruchomił swój pierwszy sklep internetowy już w 2004 roku, ale musiał go zamknąć 12 miesięcy później, gdy okazało się, że wyniki sprzedaży rozczarowują. Kolejna próba firmy na rynku odzieżowym online miała miejsce w 2009 roku, gdy detalista otworzył e-sklep z torebkami. Po kilku miesiącach nieudolnego zarządzania sprzedażą i ta witryna odeszła w niepamięć. Od tego czasu firma co rusz zapowiadała, że pracuje nad sklepem online i niedługo ponownie zaistnieje w sieci.

Obserwatorzy rynku dopatrują się w tym bezgłośnym starcie nie tylko techniki PR. Taki cichy początek ma służyć przede wszystkim prozaicznemu, spokojnemu testowaniu operacyjności witryny, zanim trafią na nią miliony klientów z całego świata. T.J. Maxx był do tej pory pewnym ewenementem wśród dużych sprzedawców sieciowych. Podczas, gdy większość z nich od dawna już działa w kanale sprzedaży online, amerykański outlet wdrażał nowe rozwiązania mozolnie, skupiając całą swoją uwagę na nieustannie rosnącej sprzedaży w tradycyjnych sklepach.

Sieć odkupuje przecenione, markowe towary od innych sprzedawców lub bezpośrednio od producentów i odsprzedaje je w swoim 1000 sklepów z 20-60% upustem. Firma należy do koncernu TJX, który oprócz prowadzi też sklepy T.K. Maxx, HomeGoods, HomeSense i Marshalls. W 2011 roku obroty zatrudniającej 154 tys. osób grupy wyniosły 22 mld dolarów.

W drugim kwartale 2013 roku sprzedaż TJX netto wzrosła o 8,4%. “Mamy świetną sytuację produktową, która daje nam wiele możliwości operowania sprzedażą markową odzieżą. Widzimy wielki potencjał w naszych sklepach tradycyjnych, ale również w rozwoju handlu internetowego” – powiedział Carol Meyrowitz, CEO spółki TJX.

Tjmaxx.com będzie oferować darmową dostawę na zamówienia powyżej 75 dolarów oraz wygodne warunki wymiany i zwrotu towarów, ale na razie sklep będzie jedynie obsługiwać odbiorców w Stanach Zjednoczonych i Puerto Rico. Strona obsługuje urządzenia mobilne ma być ściśle zintegrowana z tradycyjnymi sklepami sieci.