LPP: 370 mln zł na rozwój salonów stacjonarnych

Salon Reserved

W rozmowie z Retailnet.pl Przemysław Lutkiewicz, wiceprezes i dyrektor finansowy LPP SA zapowiada, że w 2017 roku powierzchnia sieci salonów marek Reserved, Mohito, Sinsay, House i Cropp powiększy się o 102,2 tys. mkw. Na inwestycje związane z rozwojem salonów spółka przeznaczy 370 mln zł.

Retailnet.pl: Całkowite nakłady inwestycyjne Grupy LPP w 2017 roku wyniosą około 440 mln zł. Jak zatem wyglądają plany inwestycyjne?

Przemysław Lutkiewicz: Na ekspansję sieci sklepów stacjonarnych marek Reserved, Mohito, Sinsay, House i Cropp przeznaczymy 370 mln zł. Dzięki temu powiększymy powierzchnię sieci o 102,2 tys. mkw., czyli o 11 proc. rok do roku. Natomiast kwotę 60 mln zł wykorzystamy na rozbudowę siedziby spółki w Gdańsku. Nowy budynek powstanie w ramach kompleksu biurowego przy ul. Łąkowej. Docelowo mamy tam możliwość wybudowania jeszcze 3 kolejnych biurowców.

Jaką kwotę przeznaczycie na powiększenia i modernizację salonów?

– Zdecydowanie większość środków z 370 mln zł wydamy na budowę nowych salonów. Tylko 40 mln zł na modernizację dotychczasowych sklepów.

Jak będzie przebiegał rozwój w Polsce?

– W Polsce skupiamy się na rozwoju marki Sinsay. Ze względu, że jest to dosyć tani koncept, ale z dobrą ofertą produktową, chcemy nasycić rynek, schodząc do coraz mniejszych miejscowości. Odwrotna sytuacja jest z marką Mohito, która oferuje produkty w wyższej cenie. Przez pewien czas rozwijaliśmy brand w mniejszych miastach. Teraz rezygnujemy z tych lokalizacji i wchodzimy do miast liczących minimum 100 tys. mieszkańców. Ponadto cały czas patrzymy i analizujemy krajowy rynek, na którym działa 1 tys. sklepów wszystkich marek z Grupy LPP. Na pewno przy tak dynamicznym rozwoju e-commerce tych sklepów jest za dużo. Dlatego w Polsce będzie się zmniejszała ogólna liczba sklepów. Natomiast przewidujemy inwestycje w sklepy zlokalizowane w większych miastach i w dobrych centrach handlowych.

Przemysław Lutkiewicz, Wiceprezes i Dyrektor Finansowy LPP SA
Przemysław Lutkiewicz, Wiceprezes i Dyrektor Finansowy LPP SA

Jednak pomimo planów zmniejszania sieci salonów w Polsce, w tym roku powierzchnia wzrośnie.

– Tak, zmniejszamy liczbę sklepów, ale zwiększamy powierzchnię handlową, ponieważ modernizujemy i rozbudowujemy sklepy w dobrych lokalizacjach. Tym samym optymalizujemy sieć sklepów, dostosowując się do rynku. Konkurencja podejmuje podobne działania, bo każdy przygląda się funkcjonowaniu sklepów, zmieniającemu się trafficowi w centrach handlowych oraz wzrostowi znaczenia e-commerce.

W zeszłym roku zwiększyliście ofertę marki Reserved o kolejne kolekcje dziecięce i sportowe. Czy to jest związane z powiększaniem powierzchni salonów?

– Od pewnego czasu rozwijamy nowy koncept wizualny Reserved, który jest bardziej otwarty, charakteryzuje się jasnymi kolorami i daje klientom poczucie większej przestrzeni. Ponadto zwiększenie kolekcji dziecięcej, dla noworodka i wprowadzenie odzieży sportowej spowodowało, że optymalna powierzchnia dla sklepu Reserved wynosi 1,6 tys. mkw. Natomiast średnia powierzchnia salonu marki to około 1 tys. mkw. Oczywiście mamy salony o powierzchni 2 tys. mkw. czy zakładanej 1,6 tys. mkw. Jednak wciąż działa sporo sklepów w przedziale 700–900 mkw., które dla marki są zdecydowanie za małe. W związku z tym będziemy modernizować salony.

Jak ocenia Pan współpracę z zarządcami centrów handlowych?

– Zarządcy i wynajmujący dostrzegają rosnące znaczenie internetu i w galeriach, gdzie spada odwiedzalność, są skłonni do pewnych ustępstw i negocjacji. Ponadto od 2 lat widoczny jest trend skracania długości umów najmu. Dotychczas kontrakty były zawierane na 7–10 lat. Obecnie normą stają się umowy podpisywane na 3 do 5 lat, z opcją przedłużenia. Najemcy chcą zmniejszyć ryzyko związane z pewnymi parametrami w niektórych galeriach. Natomiast LPP jako mocna grupa kapitałowa ma znacząco lepsze warunki wynegocjowane z centrami handlowymi niż to było kilka lat temu.

Planujecie również rozwój na kolejnych rynkach w Europie, zarówno sklepów stacjonarnych, jak i online.

– W tym roku LPP zadebiutuje na czterech nowych rynkach: w Wielkiej Brytanii, gdzie we wrześniu otwarty zostanie flagowy salon Reserved na londyńskiej Oxford Street, a także w Serbii, na Białorusi i w Kazachstanie. Przyspieszamy też z rozwojem w Rosji i na Ukrainie, gdzie planujemy otworzyć nowe salony i uruchomić sprzedaż internetową wszystkich swoich marek. Obecnie posiadamy sklepy online w sześciu krajach. W II kwartale tego roku weszliśmy już ze sprzedażą online do trzech kolejnych krajów: Litwy, Łotwy i Estonii. W planach na ten rok pozostała jeszcze Rosja, Ukraina i Wielka Brytania.

W kwietniu rozpoczęliście rozwój marki Reserved oraz Cropp i House na Białorusi. Na wschodnich rynkach stawiacie na ekspansję poprzez partnerów franczyzowych?

– Związane jest to wyłącznie z minimalizacją ryzyka. Model franczyzowy będzie rozwijany na Białorusi i w Kazachstanie z powodu trochę niestabilnej sytuacji lokalnego rynku i wahań kursowych. Na Białorusi zdecydowaliśmy się na współpracę z dwoma lokalnymi partnerami – firmą Rapa Group (Reserved) oraz TDM Import (Cropp, House).

Dostrzegacie potencjał rynku rosyjskiego i ukraińskiego?

– Rosja i Ukraina to bardzo perspektywiczne kraje. Ekspansję na tych rynkach prowadzimy poprzez nasze spółki i salony własne. W takim modelu rozwijamy się szczególnie w Rosji. To stabilniejszy rynek pod względem ekonomicznym niż w chwili obecnej Ukraina. W drugim wymienionym otwieramy natomiast tańsze koncepty – przede wszystkim marki Sinsay.

Na pewno ważnym wydarzeniem w rozwoju Grupy LPP jest otwarcie flagowego salonu Reserved na londyńskiej Oxford Street. Czy to będzie początek rozwoju marki na tym rynku?

– Najpierw wchodzimy ze sklepem online. Chcemy dać możliwość zapoznania się brytyjskim klientom z ofertą marki Reserved, zanim ruszy sklep stacjonarny. Z drugiej strony sklep internetowy oraz social media wykorzystamy do reklamy sklepu stacjonarnego. Flagship store Reserved będzie zlokalizowany na londyńskiej Oxford Street, gdzie rocznie przechodzi 250 mln osób – to olbrzymi traffic. Zależy nam na zbudowaniu świadomości naszej marki, a także liczymy też na dobre wyniki finansowe. Nasi najwięksi konkurenci mają w tym miejscu po kilka flagowych sklepów, więc wierzymy w opłacalność tej inwestycji. Zapewne po roku lub dwóch od otwarcia salonu będziemy decydować co dalej z rozwojem w Wielkiej Brytanii.

A jak wygląda sytuacja w Niemczech? Mimo tego, że nie osiągacie jeszcze zakładanych wyników finansowych podtrzymujecie plan 20 salonów Reserved.

– Rynek niemiecki jest największy pod względem całej sprzedaży w Europie, a konsument jest bardzo zamożny. Patrząc na naszych konkurentów, którzy odnieśli duży sukces na tym rynku – to nie odbiegamy od nich asortymentem i mamy podobne poziomy cenowe. Dlatego walczymy o ten kawałek tortu. Oczywiście sklepy konkurencji w pobliżu naszych punktów są odwiedzane przez dwa razy większą liczbę klientów, ale spowodowane jest to znajomościom tych marek. Liczymy, że czas który poświęcamy na marketing zaowocuje wzrostem klientów. Zapewne wymaga to czasu.

W Niemczech salony Reserved zlokalizowane są w centrach handlowych i zajmują średnio powierzchnię 1,5 tys. mkw. oraz przy ulicach o powierzchni prawie 3 tys. mkw. Ostatnio otworzyliśmy 19. salon Reserved, który znajduje się w prestiżowej lokalizacji, na jednej z najbardziej popularnych ulic handlowych w Berlinie – Tauentzienstraße 18 w dzielnicy Charlottenburg. Salon o powierzchni 2 tys. mkw. zajmuje 4 kondygnacyjne. To trzecie otwarcie w Niemczech w tym roku, wcześniej w pierwszym kwartale 2017 r. uruchomiliśmy salony flagowe Reserved w Hamburgu i Kolonii.

Rozmawiał Wojciech Wojnowski

Facebook
Google+
Twitter
LinkedIn

PARTNER MIESIĄCA RETAILNET.PL

Nowa Stacja, wszystko w jednym miejscu.

Nowa Stacja w Pruszkowie to nowoczesne centrum, które doskonale wpisuje się w potrzeby współczesnych konsumentów.