SCF 2018: Photo-Me planuje 300 otwarć rocznie

Tomasz Krysiak, Dyrektor Zarządzający w Photo-Me International Group

– Przed nami blisko trzy lata ciężkiej pracy. Planujemy otwierać około 300 urządzeń w skali roku. 2018 rok chcemy zamknąć z 400 lokalizacjami – mówi w rozmowie z Retailnet.pl Tomasz Krysiak, Dyrektor Zarządzający w Photo-Me International Group – wystawcy Shopping Center Forum 2018 Exhibition & Awards.

Grupa Photo-Me jest światowym liderem produkującym profesjonalne kabiny fotograficzne, fotokioski oraz inne produkty związane z rynkiem fotograficznym z ponad 80-letnią tradycją zarządzająca prawie 48 tys. urządzeń na rynku w 18 krajach.

Mija rok od objęcia przez Pana stanowiska osoby odpowiedzialnej za ekspansję sieci Photo-Me w Polsce. Jakim wynikiem może się Pan pochwalić?

– Kiedy w marcu 2017 roku przejmowałem działalność na polskim rynku, sieć Photo-Me liczyła 30 profesjonalnych kabin fotograficznych. W ciagu kilku miesiecy udało mi się potroić tą liczbę, dzięki czemu rok zamknęliśmy z liczbą 100 urządzeń. Było to możliwe m.in. dzięki wprowadzeniu do oferty fotokiosków, które razem z kabinami fotograficznymi stanowią ciekawą ofertę usługową.

Polska ma potencjał?

– Muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczony. Wchodząc do Photo-Me nie do końca zdawałem sobie sprawę, jak dokładnie wygląda rynek kabin fotograficznych w Polsce. Wiedziałam za to, że w Europie na jedną maszynę vendingową przypada 150 osób, w Japonii 25, a w Polsce około 800. Potencjał dla samych kabin fotograficznych był więc bardzo duży. Nie myliłem się.

Co wyróżnia Wasze kabiny fotograficzne?

– Nasze kabiny wyposażone są w najnowocześniejsze oprogramowanie, dzięki któremu proces robienia zdjęć jest wyjątkowo prosty. Niezależnie od wzrostu osoby wykonującej zdjęcie zostanie one zrobione w ten sam komfortowy sposób, gdyż kabina sama dostosuje wysokość kamery do wysokości twarzy osoby wykonującej zdjęcie. Oprogamowanie samo rozpozna, że zdjęcie jest zgodne z wymaganiami dokumentu jaki został wybrany z menu. Nie trzeba samemu odpowiadać na szereg pytań pt. „potwierdzam, że nie mam czapki na głowie”. Bardzo ważnym aspektem jest również fakt, że najpierw wykonujemy zdjęcia i dopiero po zaakceptowaniu efektu końcowego przechodzimy do procesu płatności.

Każda maszyna posiada dotykowy ekran i funkcje głosowej nawigacji po menu w dwóch wersjach językowych: polskiej i angielskiej. Wykonane zdjęcie są zgodne z obowiązującymi przepisami ICAO 9303 oraz polskiego Rządu. Kabiny Photo-Me są jedynymi na świecie za pośrednictwem, których obywatele 7 krajów nie tylko robią zdjęcia do dokumentów, ale mogą także składać e-wnioski o dowody osobiste, prawa jazdy czy paszporty prosto z kabiny.

Czy mając taki produkt, wynajmujący powierzchnie handlowe patrzą na Was przychylniej?

– Wynajmujemy niewielkie powierzchnie, dokładnie 1,125 mkw, więc z tym bywa różnie. Jedni zarządcy widzą w nas sposób na ciekawe poszerzenie swojego portfolio poprzez  wprowadzenie dodatkowej usługi na terenie obiektu, inni – skupiają się na aspekcie finansowym. Bardzo wiele sieci chce wejść do centrów handlowych, dlatego część wynajmujących nastawiając się typowo komercyjnie horrendalnie winduje ceny. Dla nas bywa to niekiedy zbyt duża bariera wejścia. Obroty, jakie może wygenerować jedna kabina fotograficzna są ograniczone, więc dana lokalizacja musi się nam biznesowo opłacać. Na szczęście w większości przypadków spotykamy się z pozytywnym odzewem.

Po jakim czasie dana lokalizacja staje się rentowna?

– Najszybciej rentowność zyskują nasze punkty zlokalizowane np. w urzędach. W centrach handlowych kluczowym czynnikiem jest umiejscowienie kabiny. Bardzo wiele osób działa schematycznie parkując zawsze w tym samym miejscu, wchodząc tym samym wejsciem i podążając tymi samymi ścieżkami zakupowymi, więc jeśli na swojej drodze spotkają naszą kabinę, to jest duże prawdopodobieństwo że z niej skorzystają.  Polski rynek kabin fotograficznych wciąż się rozwija, więc potrzeba czasu aby świadomość konsumentów wzrosła.  

Więc jakie lokalizacje będą dla Was najlepsze?

– Dywersyfikujemy położenie kabin fotograficznych w danym centrum. Preferujemy np. lokalizacje przy wyjściu na parkingi, w okolicy wiatrołapów, bo te zapewniają nam pożądany przepływ osób. Świetnie sprawdzają się także lokalizacje w strefach gastronomicznych i rozrywkowych, np. przy kinie, bo klienci chętniej korzystają wówczas z okazji do wykonania pamiątkowych zdjęć. Swoje punkty stawiamy także przy operatorach spożywczych, np. przy Tesco czy Carrefourze.

Zapowiedział Pan, że do 2020 roku liczba kabin w Polsce wzrośnie aż do 1 tys. Jak wygląda plan ekspansji?

– Przed nami blisko 3 lata ciężkiej pracy, ponieważ planujemy otwierać około 300 urządzeń w skali roku. 2018 rok chcemy zamknąć z 400 lokalizacjami. Mam świadomość, że to bardzo ambitny plan, ale wierzę, że uda się nam go zrealizować. Prowadzimy rozmowy z największymi graczami na rynku zarządzającymi od kilku do kilkunastu miejscami handlowymi. Chcemy wejść do możliwie jak największej liczby galerii w Polsce. Przy tak nasyconym powierzchnią handlową rynku, osiągnięcie takiego wyniku jest możliwe. Żeby zmultiplikować liczbę nowych otwarć, równolegle będziemy wprowadzać nasze urządzenia na lotniskach, dworcach i w kolejnych urzędach.

Które obiekty handlowe są Waszym priorytetem?

– Jesteśmy otwarci niemal na każdą lokalizacją, pod warunkiem że będzie to uzasadnione biznesowo. Wybieramy miejsca, które są skupiskiem młodych ludzi, bo to oni przede wszystkim są naszymi klientami. Trudno jest ocenić, czy miasto powinno liczyć przynajmniej 10 czy 50 tys. mieszkańców. Dla nas istotne są footfall centrum i demografia.

Na rynku działają też inne firmy oferujące podobną usługę. Czy bierze Pan pod uwagę wejście do tych samych obiektów handlowych?

– Bardzo często to robimy. Co więcej, często udaje nam się przekonać wynajmujących do naszych urządzeń i wymiany operatora na terenie obiektu. Na szczęście widzą oni różnicę między syrenką a mercedesem wśród kabin fotograficznych. We Francji mamy 99 proc. rynku i obecnie nie mamy tam praktycznie żadnej konkurencji.

Dlaczego tak późno zaczeliscie ekspansję w Polsce?

– Podjęte w poprzednich latach próby działalności na polskim rynku nie powiodły się. Polskim rynkiem miała zarządzać osoba oddelegowana z Francji, co nie dokońca zdało egzamin. Brak dokładnej znajomości i specyfiki tego rynku w połączeniu z inną mentalnością, po prostu nie sprawdziło się.

Jak idzie Panu?

– Przekonanie zarządców do naszego konceptu to trochę praca od podstaw. Jako Grupa Photo-me z powodzeniem działamy w 18 krajach, jesteśmy notowani na giełdzie w Londynie. Nie mam wątpliwości, że jesteśmy wartościowym najemcą także w Polsce. Zarządcy widzą potrzebę wprowadzenia nowych usług i wzbogacenia oferty. Centra handlowe, dzięki wprowadzeniu naszych kabin fotograficznych czy fotokiosków poszerzają paletę usług oferowanych klientom oraz możliwość wykonania zdjęć o najwyższej jakości w dużo krótszym czasie i w cenie o połowie niższej niż w tradycyjny sposób. Czas zaoszczędzony na zrobieniu, a później oczekiwaniu na wywołanie zdjęć klienci mogą w pełni wykorzystać na dalsze zakupy. To wartość dodana, którą można przeliczyć na pieniądze. Wierzę, że dzięki obecności na Shopping Center Forum 2018 Exhibition & Awards będziemy mogli zaistnieć w jeszcze większej liczbie lokalizacji.

Rozmawiała: Ewelina Nawrot

Facebook
Google+
Twitter
LinkedIn

POLECANE ARTYKUŁY