[WYWIAD] Tomasz Jagiełło: pierwsze kino otworzyłem mając 26 lat

Tomasz Jagiełło, prezes Helios S.A.

Pierwszy multipleks otworzyliśmy w styczniu 2002 roku przy ul. Kazimierza we Wrocławiu. To otwarcie było dla mnie tak silnym obciążeniem, że wręcz zacząłem tracić przytomność. Skończyło się przyjazdem karetki – mówi w wywiadzie dla Retailnet.pl Tomasz Jagiełło, prezes Helios S.A., z którym rozmawiamy o początkach działalności i planach na przyszłość.

Helios jest Partnerem After Party jesiennej edycji Shopping Center Forum 2019 CEE.

SCF News – Retailnet.pl – Pamięta Pan swoje pierwsze kino?

Tomasz Jagiełło: – Oczywiście, to było w 1993 roku, miałem 26 lat. Otworzyłem wtedy pierwsze tradycyjne kino – Bałtyk w Łodzi. Jeden ekran, 800 foteli, balkon. Takich kin już nie ma. Zamknęliśmy je w 2015 roku, przenosząc się do multipleksu w centrum handlowym Sukcesja. Wtedy też narodził się pomysł, by nie żegnać się z tradycyjnymi kinami i – chroniąc je przed zapomnieniem – wplatać ich nazwy w nowoczesne multipleksy. W ten sposób zaczęliśmy używać nazw kin, które niegdyś prowadziliśmy lub dawniej działających w danym mieście, jako nazw sal kinowych. Pomysł tak dobrze przyjął się w Łodzi, że postanowiliśmy wykorzystać go w innych miastach. Zrobiliśmy to już w Opolu, Gorzowie, a teraz także w Warszawie.

Skąd w ogóle pomysł działalności w segmencie kin?

– Byłem wtedy młodym prawnikiem, który skończył studia w Edynburgu w Szkocji. Bezrobocie w Polsce sięgało 35 proc, a ja szukałem jakiejkolwiek pracy. Dostałem posadę w instytucji filmowej w Łodzi, która m.in. opiekowała się starymi kinami. Ze względu na fatalną kondycję finansową upadały jedno za drugim. Nikt ich nie chciał. Pół roku po rozpoczęciu pracy stwierdziłem, że jako prawnik pomogę kilku znajomym, którzy chcieli wydzierżawić dwa takie kina. To miała być praca na kilka miesięcy.

Dziś jest Pan Prezesem spółki Helios będącej właścicielem 47 multipleksów. To pierwsze otwarcie również zapadło Panu w pamięci?

– Pierwszy multipleks otworzyliśmy w styczniu 2002 roku przy ul. Kazimierza we Wrocławiu. To otwarcie było dla mnie tak silnym obciążeniem, że wręcz zacząłem tracić przytomność. Skończyło się przyjazdem karetki. W niej pechowo odpięły mi się elektrody i wszyscy myśleli, że umarłem. Jakież było zdziwienie lekarza, kiedy chcąc wbić mi coś w serce, zobaczył, że jestem przytomny. Ironią było też to, że w związku z trwającą reformą zdrowia, żaden szpital nie chciał mnie przyjąć, ponieważ byłem z innej kasy chorych. Karetka krążyła ze mną od szpitala do szpitala, ja w międzyczasie uspokoiłem się i w końcu odwieziono mnie do domu w Łodzi.

Duże emocje musiało wywołać w Panu także otwarcie pierwszego kina w Warszawie. Przygotowanie tej inwestycji trwało aż 8 lat.

– Sporą część tego czasu pochłonęło projektowanie kina i przygotowanie całej procedury otwarcia. Musieliśmy się zmierzyć ze zmianą planu zagospodarowania przestrzennego dachu parkingu przy Blue City, bo taką lokalizację zakładała pierwotna wersja. Niestety, projekt utknął z powodu formalności i gdy już po kilku latach batalii byliśmy wręcz zrezygnowani, nagle okazało się, że z centrum handlowego wycofuje się duży operator fitness klubów. Zwolniła się ogromna powierzchnia  – to była dla nas szansa. Podjęliśmy decyzję o budowie kina wewnątrz galerii, dzięki czemu mogliśmy przystąpić do działania.

W efekcie w lutym br. otwarte zostało pierwsze kino Helios w stolicy kraju.

– Na 4. piętrze Blue City zadebiutowaliśmy z kinem oferującym sale w najnowszym koncepcie – Helios Dream, które zostało wbudowane w kopułę galerii. Ta przestrzeń zainspirowała nas do zaaranżowania foyer obiektu na wzór Times Square. Udało się to za sprawą wystroju i wielkoformatowych ekranów LED o wysokiej rozdzielczości, wyświetlających zwiastuny i plakaty filmowe

W naszym warszawskim multipleksie na powierzchni 3 tys. mkw. dostępnych jest 8 sal, w tym aż 3 sale Helios Dream. Te ostatnie wyróżniają się  nowoczesnym designem i najnowocześniejszym wyposażeniem, ze skórzanymi fotelami z elektryczną regulacją siedzeń, obrazem w rozdzielczości 4K i dźwiękiem Dolby Atmos. Nasze pierwsze kino w Warszawie to wyjątkowe połączenie innowacyjnych rozwiązań technologicznych z magią kultowych stołecznych kin. Tutaj także oddaliśmy hołd historycznym kinom za sprawą nazw sal takich, jak: Relax, Femina czy Palladium.

Ile kosztowało to przedsięwzięcie?

– Budowa i wykończenie jednej sali kinowej wynosi ok. 2 mln zł. W przypadku lokalizacji w Blue City koszt budowy sali był nawet o 50 proc. wyższy.

W jaki sposób chcą Państwo odzyskać te środki?

– O zwrot z inwestycji można dbać tylko w jeden sposób – pilnując jakości i tworząc miejsce, do którego widzowie chcą wracać.

To koniec ekspansji w Warszawie?

– Dzisiaj kina powstają wewnątrz obiektów wielofunkcyjnych. W Warszawie do tej pory mieliśmy pecha, ponieważ podpisaliśmy dwie umowy na nowe inwestycje, które nie zostały wybudowane. Dopiero wycofanie się dużego najemcy z Blue City pozwoliło nam zaistnieć na tym rynku. Jestem przekonany, że w stolicy powstanie nasz kolejny obiekt. Kina Helios powinny być w każdym mieście, w którym jest potencjał rozwoju.

Jakie mają Państwo plany?

– Na tę chwilę mogę powiedzieć, że w 2019 roku otworzymy dwa czterosalowe kina – w Pabianicach i Legionowie. W 2020 roku wejdziemy do Piły, Ostrowa Wielkopolskiego i Żorów.

Na czym jeszcze planujecie skupić swoją działalność?

– Chcemy zadbać o istniejące kina. Skupimy się na modernizacji tych, które mogą pochwalić się największą frekwencją. W wybranych multipleksach już przeprowadzamy przebudowy obejmujące m.in. architekturę sal i wprowadzamy do nich nasze najnowsze rozwiązania. Zgodnie z przyjętą strategią sale Helios Dream otwieramy w przynajmniej sześciosalowych kinach, dlatego wprowadzimy je tam, gdzie będzie to możliwe. Szacujemy, że koszt przebudowy jeden sali wyniesie ok. 1 mln zł.

Rozmawiała: Ewelina Nawrot

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Newsletter SCF News | Retailnet.pl

Codziennie nowe informacje dla profesjonalistów rynku centrów handlowych.

Newsletter
SCF News | Retailnet.pl