Ice Dream: chcemy rozwijać się odpowiedzialnie [WYWIAD]

Ice Dream – nowy na rynku gastronomicznym koncept lodziarni – został nominowany do nagrody  SCF Retailers’ Awards 2020 w kategorii Food & Beverage Newcomer. O pomyśle na biznes i planach rozwoju marki rozmawiamy z Jakubem Szeligą współzałożycielem sieci Ice Dream.

Ice Dream to nowy koncept na rynku, bo pierwszą wyspę lodową uruchomiliście końcem marca 2019 r. Jak zrodził się pomysł na ten biznes?

Jakub Szeliga, współzałożyciel Ice Dream

Jakub Szeliga: Pomysł na ten biznes ma swoje korzenie we Włoszech. Pierwszy raz spotkałem się z nim około dwa lata temu i długo zastanawiałem się jak to przystosować i wdrożyć w polskich warunkach. Stanęło na tym, że postanowiliśmy skupić się nie tylko na samym produkcie, ale także na wyglądzie naszych lokalizacji. Z czasem doszliśmy do wniosku, że zamiast tradycyjnych lokali możemy spróbować z wyspami handlowymi, bo te dają większe możliwości.

Czy format wysp w galerii handlowej jest łatwiejszy niż tradycyjnych lodziarni?

JSz: Początkowo tak nam się wydawało. Szybko jednak okazało się, że to nie takie proste. Od początku staraliśmy się robić coś bardziej ambitnego i ładniejszego niż standardowa wyspa handlowa. Mamy pomysły, ale nie zawsze da się je zrealizować, bo są pewne normy, które wyznaczają nam galerie handlowe. Z początku się oburzałem na te obostrzenia stawiane przez galerie, ale teraz wiem, że zarządcy tak robią, żeby zachować jakiś ład architektoniczny w obiekcie. Podsumowując, rozmowy z galerią na temat kształtu wyspy bywają trudne, ale ostatecznie udaje nam się znaleźć porozumienie, z którego zadowolone są obie strony.

Ice Dream, Poznań, Avenida

Czego od Was wymagają?

JSz: Problematyczne bywają sugestie dotyczące aranżacji i wystroju stoiska. Pojawia się pytanie, jaka jest wizja galerii handlowej w takim przypadku. Zawsze tłumaczymy, że jeśli danej galerii zależy na customer experience, to musi iść na pewne ugody. Jeśli chodzi o nas,  jesteśmy gotowi do dyskusji i staramy się znaleźć kompromisowe rozwiązanie. Forma naszych stoisk jest dostosowana do wymogów galerii oraz przestrzeni w jakiś się znajdują. Zarządzający muszą jednak zrozumieć, że koncept Ice Dream wymaga zachowania najbardziej charakterystycznych dla niego elementów, dlatego nie możemy zgadzać się na wszystkie ustępstwa.

Czy galerie zabiegają o ciekawe koncepty, nowych najemców?

JSz: Galerie zabiegają o nowe, ciekawe koncepty, a Ice Dream zdecydowanie jest na to przykładem. Już po pierwszym otwarciu w warszawskim Westfield Arkadia zaczęły do nas napływać propozycje od zarządzających innymi centrami handlowymi. Lodziarnia to atrakcyjne uzupełnienie każdej strefy foodcourt. Self-service gelateria oferuje jeszcze więcej. To zupełnie nowe podejście do podawania i jedznia lodów, które spotyka się z dużym zainteresowaniem i przyciąga do obiektu kolejnych gości.

Jakich powierzchni potrzebujecie dla formatu Ice Dream?

JSz: Najmniejszą wyspę, jaką możemy zaaranżować to około 2,5 na 3,5 m, natomiast maksymalna wielkość to kwestia lokalizacji i naszej wyobraźni. Optymalny format dla małej wyspy oscyluje wokół 4×4 m. Aktualnie działają 3 wyspy  Ice Dream – najmniejszą mamy w Katowicach. Punkt w warszawskiej Arkadii jest nietypowy, bo to wyspa okrągła gdzie do dyspozycji była przestrzeń około 20 m2. W Poznaniu mamy około 16 mkw. – z dużą, górną, ponad trzymetrową konstrukcją nad wyspą. W przypadku wszystkich placówek zależało nam przede wszystkim na tym, żeby koncept był spójny, rozpoznawalny, jednolity i oczywiście atrakcyjny wizualnie. Po paru miesiącach testowania dopracowaliśmy najlepszy projekt.

Formuła self services w przypadku lodziarni to nowość na polskim rynku. Sprawdziła się?

JSz: Ice Dream to koncept z lekkim przymrużeniem oka, ma dawać radość, uśmiech, być zabawą. Nie jesteśmy zadęci, forma ma być trochę śmieszna, instagramowa. I to się sprawdza. Ludzie w Polsce coraz częściej spotykają się z self service i to nie tylko w gastronomii, ale branży spożywczej i wielu innych, więc nie jest to jakaś wielka nowość. Niemniej, z obserwacji zachowań klientów widać, że jest jeszcze potrzeba ośmielania ludzi, zachęcania do udziału w zabawie. Staramy się więc edukować, tłumaczyć o co chodzi. Prezentujemy filmiki, 2-3 osoby z obsługi zawsze są gotowe pomóc.

Zima dla Was niestraszna?

JSz: Nie ma się co oszukiwać, lodziarnia to biznes sezonowy. Teraz jest w galeriach dużo ludzi, bo jest grudzień, okres przedświąteczny. Boję się stycznia i lutego. Bo w marcu już będzie lepiej. W branży mówi się o głodzie lodów w marcu i rzeczywiście coś jest na rzeczy. Z pierwszą lokalizacją startowaliśmy w marcu i przychody były satysfakcjonujące. Będziemy obserwować rynek.

Rozmawiała Katarzyna Łabuz

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Newsletter SCF News | Retailnet.pl

Codziennie nowe informacje dla profesjonalistów rynku centrów handlowych.