[WYWIAD, część I] Marek Piechocki, LPP: naszym celem nie jest wspieranie właścicieli topowych galerii

Jeżeli w danym sklepie obroty spadną o połowę, a czynsze miałyby zostać na starym poziomie, to taki sklep zacznie przynosić straty. W takiej sytuacji, niezależnie od tego w jakiej byłby on galerii, nie będzie nam już potrzebny – w wywiadzie dla SCF News/Retailnet.pl mówi Marek Piechocki, Prezes Zarządu LPP.  Pierwsza część wywiadu dotyczy negocjacji warunków najmu. Już jutro część druga, a w niej między innymi odpowiedzi na pytania o zmiany w planach jakie LPP miała na najbliższe lata.

Ma Pan zapewne przed sobą raport ze sprzedaży w pierwszym dniu po otwarciu galerii handlowych. Jak wygląda sytuacja?

Nie musimy czekać na liczniki z odczytów w galeriach. Wystarczy spojrzeć na aplikację Google i wpisać jakąkolwiek galerię handlową, żeby zobaczyć, że w tej galerii jest 30 procent klientów, którzy byli w tym miejscu rok temu. Są oczywiście wyjątki, w których mamy większy ruch klientów, ale fundamentalnie dziś to jedna trzecia tego, co zaobserwowaliśmy rok temu. Przychody są proporcjonalne do trafficu.

Antycypując taką sytuację podjęliście decyzję o odstąpieniu od umów najmu w prawie jednej trzeciej wynajmowanej przez Was powierzchni.  Informując o tym wiceprezes Sławomir Łoboda  wyraził przekonanie, że  wynajmujący siądą do stołu i w szybkim czasie uzgodnione będą warunki, na których LPP kontynuować będzie prowadzenie salonów w centrach handlowych. Jak jest sytuacja na tę chwilę?

Nawet jeżeli próbujemy to wyprzeć to chyba wszyscy mamy świadomość, że świat po koronawirusie będzie zupełnie inny. Dane, które pojawiają się z rynków zewnętrznych, pokazują jaka będzie skala tych zmian. W Chinach mamy spadki sprzedaży na poziomie 50 proc.

Przez 6 tygodni prowadziliśmy rozmowy z przedstawicielami galerii handlowych. Próbowaliśmy się porozumieć, ale niestety nie wszyscy chcą przyjąć do wiadomości, że dzisiejszy świat wygląda już  inaczej. Nie patrzą na to, że mamy 30 procent wpływów i oczekują od nas pełnych czynszów. Utrzymanie takich warunków jest niemożliwe, bo doprowadziłoby do masowego bankructwa sieci handlowych.

Mamy świeżą informację o bankructwie J Crew. Z rynku zniknęło 11 tysięcy miejsc pracy. Jako odpowiedzialny reprezentant wszystkich naszych pracowników nie mogę dopuścić do podobnej sytuacji. Muszę chronić 14 tysięcy miejsc pracy tu w kraju. To jest moim obowiązkiem.

Na ile dzisiaj, czyli 5 maja, aktualna jest informacja, że LPP odstępuje od 29,5 proc. powierzchni najmu w Polsce?  Czy w ostatnich dniach udało się zawrzeć w tej sprawie porozumienia i jaka jest ich skala?

Takie rozmowy prowadzimy od wielu tygodni i z wieloma właścicielami galerii osiągnęliśmy kompromis. Jest to więc proces, który trwa i liczymy, że z resztą też się dogadamy.

Mieliśmy też trochę takich przypadków, że brak otwarć wynikał z tego, że trudno było nam przygotować się operacyjnie do otwarcia sklepów. Rząd dosyć szybko podjął decyzję w sprawie otwarcia rynku, a my mieliśmy bardzo mało czasu na to, by zadbać o bezpieczeństwo naszych klientów i pracowników.

W wystąpieniach przedstawicieli LPP usłyszeliśmy, że najbardziej sprawiedliwy byłby czynsz od obrotu z kilkoma progami. Czy przystępując do negocjacji w tej sprawie LPP ma jeden schemat dla całego rynku, czy też będzie to różnie w zależności od lokalizacji?

Dla różnych galerii powinny być różne progi.

Rozumiem, że proponowany przez LPP model polegać ma na tym, że punktem wyjścia jest  niski próg czynszowy przy niskiej sprzedaży, a potem kolejne trzy-cztery progi w zależności od uzyskiwanej sprzedaży.

Tak.

Kiedy podaliście informację o odstąpieniu od umów, moja pierwsza myśl była taka, że LPP wykorzysta obecną sytuację do wyjścia lub zmiany warunków w słabych lokalizacjach. W tym kontekście, myśląc o tych słabych galeriach, miałem w głowie tylko jedno słowo „Armagedon”  Kiedy jednak pojawiły się informacje, że wśród tych 300 tys. mkw są też najbardziej topowe, mocne galerie handlowe, to trochę mnie to uspokoiło, bo wydaje się oczywistym, że z takich miejsc LPP nie wyjdzie…..

Najpierw chciałbym wyjaśnić co znaczy słaba lub mocna galeria.  Moim głównym zadaniem jest to, by LPP kreowała zyski pozwalające na dalszy rozwój i inwestycje. Ale jeżeli firma ma generować zyski, to musimy mieć zysk w każdym, pojedynczym sklepie. Cóż więc z tego, że mamy bardzo dobre przychody w danym sklepie, jeżeli równocześnie mamy tam horrendalne czynsze. I okazuje się, że taki sklep przestaje przynosić zyski. Jeżeli więc obroty spadną o połowę, a czynsze miałyby zostać na starym poziomie, to ten sklep zacznie przynosić straty. W takiej sytuacji ten sklep, niezależnie od tego w jakiej byłby galerii, nie jest już nam potrzebny.

Kiedyś było tak, że chcieliśmy być w danej galerii, bo zależało nam na budowaniu siły marki. Dzisiaj reklamujemy się w telefonach i komputerach naszych klientów. Dlatego w nowych realiach nie ma większego znaczenia dla budowania siły marki, czy będziemy w takiej czy innej topowej warszawskiej galerii.

Decydować będzie prosty rachunek: czy będziemy tam zarabiać, czy też nie. Jeżeli odpowiedź będzie negatywna, będzie to oznaczało, że to jest słaba galeria.

Z takiej perspektywy galeria w średniej wielkości mieście, gdzie czynsz będzie skorelowany z dochodami, może być dla nas nieporównanie bardziej atrakcyjna niż topowa galeria w centrum Warszawy.

O tym, która lokalizacja jest dla Was topowa, a która słaba, decydować będzie proporcja czynszów do przychodów.

Tak. Dlatego oczekiwania wynajmujących muszą być zweryfikowane.

My prowadzimy bardzo szeroko zakrojoną działalność charytatywną. Wspieramy przedszkola, domy pomocy społecznej, sprowadzamy milion masek dla polskiej służby zdrowia. Natomiast nie możemy prowadzić charytatywnej działalności polegającej na wspieraniu właścicieli topowych galerii. To nie jest naszym celem biznesowym.

Wydaje mi się że w takich topowych lokalizacjach nie będzie problemu ze znalezieniem kompromisu, bo takie projekty mają z czego schodzić.

Tak się Panu wydaje, ale oni bardzo się przyzwyczaili do dotychczasowego poziomu przychodów. Tymczasem moje przychody spadły o 70 procent, więc dlaczego wynajmującym nie miałyby spaść o tyle samo?

Rozmawiał: Radosław Rybiński

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Newsletter SCF News | Retailnet.pl

Codziennie nowe informacje dla profesjonalistów rynku centrów handlowych.