e-commerce
Shutterstock

E-commerce ma w sobie olbrzymi potencjał, którego większość sprzedawców nie wykorzystuje w pełni przez nieodpowiednie zarządzanie procesem przejścia w sprzedaż wielokanałową – takie wnioski płyną z ubiegłotygodniowej debaty liderów sprzedaży online.

Reuters Global Consumer and Retail Summit przyciągnął do Nowego Jorku najważniejsze nazwiska w branży i pokazał, że od sprzedaży wielokanałowej nie ma ucieczki, choć dla wielu tradycyjnych sklepów taka zmiana wiąże się dużymi kosztami. Wiele z nich uważa, że mimo wielkiej popularności i huraoptymizmu wprowadzenie wielu kanałów sprzedaży to trudne zadanie. Specjalistyczne oprogramowanie, szkolenia pracowników, dostosowanie strategii zakupowej, czy dodatkowa powierzchnia potrzebna do dystrybucji towarów to wymagania, które często przeszkadzają sprzedawcom w pełni zaangażować się w multichannel.

Detaliści zaznaczyli, że aktualnie rosnącym uznaniem wśród sprzedawców cieszy się usługa “wysyłki ze sklepu”, która pozwala im na obniżenie kosztów transport i wykorzystanie w sprzedaży online towarów zalegających w lokalnych sklepach. Rozwiązanie wprowadził już m.in. Nordstrom, Macy’s i Walmart. Walmart pracuje też aktualnie nad systemem odbioru zamówionych wcześniej zakupów ze skrytek umieszczonych przed sklepem. Z kolei Gap pozwala na rezerwację online ubrań, które później można przymierzyć w 40 sklepach.

Paneliści zauważyli też, że handel nieodwracalnie się zmienia, a tradycyjne sklepy powinny szukać rozwiązań, które pozwolą im przyciągną klientów poszukującym innych doświadczeń niż tylko zakupy. „Sprzedaż wielokanałowa to jedyne rozwiązanie dla sklepów, które chcą być konkurencyjne na rynku detalicznym, coraz bardziej zdominowanym przez e-sklepy” – podsumowali.