Maciej Celmer, dyrektor działu powierzchni handlowych Mallson

– Otwarcia w średnich i małych miejscowościach zweryfikowały w pewien sposób dalsze plany rozwoju sieci detalicznych. Oczekiwania najemców w stosunku do mniejszych miast kilka lat temu były bardzo wysokie, ponieważ zostały oszacowane w oparciu o wyniki osiągane w dużych miastach w czasie „prosperity”. W dużej mierze był to czas małego nasycenia rynku lub w ogóle braku nowoczesnych projektów handlowych w miastach średnich i mniejszych, co dodatkowo sprzyjało nadmiernym oczekiwaniom – powiedział portalowi Retailnet Maciej Celmer, dyrektor działu powierzchni handlowych Mallson.

– Wraz z otwieraniem kolejnych obiektów, w wielu przypadkach rzeczywistość okazała się mniej optymistyczna  niż wcześniej zakładano. Oceniając potencjał tego rynku musimy na pewno pamiętać, iż niezależnie od mniejszej siły nabywczej przeciętnego klienta w miastach o średniej czy mniejszej wielkości, również samo postrzeganie marek i ich pozycjonowanie cenowe jest zdecydowanie inne niż w dużych aglomeracjach. Ma to przełożenie na obroty osiągane przez danych najemców.

– Należy jednak zdecydowanie podkreślić, że przemyślany rozwój najemców w miastach średniej czy mniejszej wielkości, w szczególności w zakresie marek ze średniej i niższej półki jest w pełni uzasadniony i opłacalny, w szczególności w dłuższej perspektywie. Pozwala na „zajęcie” miejsca w dobrych lokalizacjach i przyciąganie dużej liczby stałych klientów. Dobrym rozwiązaniem w tym zakresie dla najemców oraz perspektywą inwestycyjną dla deweloperów okazują się w wielu przypadkach parki handlowe czy proste w swym układzie, najlepiej jednopoziomowe galerie handlowe – dodał Maciej Celmer.