Płatności mobilne

Według danych NBP, w II kw. 2016 r. przy użyciu kart przeprowadzono 812,5 mln transakcji bezgotówkowych, czyli o 103 mln transakcji więcej niż w I kw. 2016 r., co stanowiło wzrost o 14,6 proc.

Porównując II kw. 2016 r. do analogicznego okresu w 2015 r., liczba transakcji była większa o 29 proc., a wobec II kw. 2014 r. wzrosła o 86 proc.Wartość transakcji bezgotówkowych w II kw. 2016 r. wyniosła 54,5 mld zł, co w odniesieniu do poprzedniego kwartału stanowiło wzrost o 6,6 mld zł, czyli o 13,7 proc. Porównując II kw. 2016 r. do II kw. 2015 r. wartość transakcji była większa o 26 proc., a w odniesieniu do 2014 r. – o 45 proc.

Polska coraz bardziej bezgotówkowa

W Polsce udział płatności gotówkowych konsekwentnie spada: o 1–2 proc. rocznie. Wciąż jest nam jednak daleko do liderów: Szwecji, Danii, Wielkiej Brytanii czy Estonii. W Szwecji obrót gotówkowy jest najniższy ze wszystkich krajów europejskich i stanowi obecnie tylko 2 proc. PKB. W Polsce jest to 7,4 proc. Warto jednak zaznaczyć, że nasz wynik jest lepszy niż średnia dla strefy euro, która wynosi około 10 proc. Wpływ na imponujący wynik Szwedów ma m.in. uruchomiony w 2012 r. system elektronicznych płatności w czasie rzeczywistym o nazwie Swish. W lutym 2016 r. z tego systemu korzystało 4 mln użytkowników (ludność Szwecji liczy niespełna 10 mln osób). Co miesiąc w Swishu przybywa ponad 100 tys. nowych klientów. Wartość transakcji rozliczonych w tym systemie wynosiła na początku 2016 r. 4,8 mld koron szwedzkich. Preferencje klientów powodują, że wiele sklepów i restauracji w Danii czy Holandii zapowiada, że już wkrótce zapłaty za swoje usługi będzie oczekiwać wyłącznie w formie bezgotówkowej.

Dziś w Polsce udział płatności bezgotówkowych w ogólnej liczbie płatności detalicznych wynosi 20 proc. Jeszcze 10 lat temu było to zaledwie 2 proc.

Płatności dokonywane za pośrednictwem Internetu lub aplikacji mobilnych zawsze zostawiają w sieci ślad, są więc bardziej przejrzyste. Ma to wpływ na większą ściągalność podatków, a co za tym idzie na ograniczenie niekontrolowanego obiegu pieniądza. Według wyliczeń EY wzrost bezgotówkowych transakcji płatniczych w Polsce o 100 proc. doprowadziłby do spadku szarej strefy o 2,3 proc. PKB i do wzrostu dochodów sektora finansów publicznych o ok. 7 mld zł.

Innowacje nie tylko w handlu

Transakcje bezgotówkowe to jednak nie tylko domena handlu. Płatności w e-administracji są bardzo szybko rosnącym i perspektywicznym segmentem. Internetu do kontaktów z administracją używa 27 proc. z nas. W Danii jest to 88 proc. W Europie gorszy wynik od Polski mają tylko Włochy, Rumunia i Bułgaria. Jak to zmienić? Warto brać przykład z Estonii, gdzie ponad 90 proc. podatków i innych płatności administracyjnych regulowanych jest bezgotówkowo, a dostęp do Internetu wpisano do konstytucji jako jedno z praw obywatelskich. Od kilku lat dane obywateli tego kraju mają charakter cyfrowy, co znacznie wpłynęło na upowszechnienie transakcji bezgotówkowych. Każdy może swoje dane osobowe samodzielnie aktualizować, bez potrzeby odwiedzania urzędu, stania w kolejce i wypełniania druków.

Według zapowiedzi polskiego rządu, do końca 2017 r. w każdym urzędzie będzie można dokonać płatności za usługi administracyjne bez gotówki, a w perspektywie trzech – pięciu lat 50 proc. obywateli załatwi 80 proc. swoich spraw przez Internet. W tym samym okresie udział pieniądza gotówkowego ma spaść z 21,5 proc. do około 15 proc. To ambitny plan, który ma szanse powodzenia pod warunkiem wyposażenia urzędów w odpowiednią infrastrukturę technologiczną.