Mothercare z kolejnymi spadkami sprzedaży, również online

mothercare-sklep-stacjonarny

Brytyjska marka Mothercare boryka się z problemami. W ostatnim kwartale sprzedaż like for like spadła na brytyjskim rynku o ponad 11 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego. Globalnie sieć straciła aż 18 proc. przychodów.

Zdaniem przedstawicieli Mothercare, negatywne wyniki to efekt z jednej strony panujących obecnie trendów konsumenckich, a z drugiej agresywnej polityki cenowej wprowadzonej pod koniec 2017 roku, która spowodowała wyśrubowanie wyników sprzedaży w tamtym okresie.

Spadek sprzedaży to również efekt zamknięcia kolejnych sklepów w ramach trwającej akcji restrukturyzacji całej sieci sprzedaży. Z tego powodu odwiedzalność sklepów na rynku brytyjskim spadła aż o 18,4 proc. Z powodu odnotowywanych od dłuższego czasu słabszych wyników, władze firmy postanowiły ograniczyć sieć sprzedaży do mniej niż 80 punktów stacjonarnych na rodzimym rynku. W ostatnim okresie Mothercare zamknęło już ok. 20 sklepów, kolejne 40 ma zostać zlikwidowanych do marca 2019 roku.

Program naprawczy Mothercare

Co ciekawe, sieć zanotowała również spadek sprzedaży w kanale e-commerce. Spadła ona o przeszło 16 proc. Zdaniem przedstawicieli Mothercare powodów było kilka: mniej odwiedzin strony internetowej, niższa sprzedaż za pośrednictwem tabletów umieszczonych w sklepach (niższy footfall i mniejsza liczba dostępnych sklepów), a także wycofanie z oferty części zabawek w dyskontowych cenach. Chodzi o zmniejszenie o połowę liczby oferowanych zabawek i skoncentrowaniu się na produktach głównie dla najmłodszych konsumentów.

Tym niemniej, kanał e-commerce i tak odpowiada już za ok. 45 proc. sprzedaży Mothercare. Co ciekawe, 42 proc. sprzedaży online realizowana jest poprzez zainstalowane w sklepach iPady. Największa część sprzedaży online realizowana jest poprzez urządzenia mobilne.

W Polsce tylko online

W ramach ograniczanie sprzedaży stacjonarnej, w 2016 roku brytyjska marka Mothercare zdecydowała się na zamknięcie w Polsce wszystkich salonów. Nie oznacza to, że polscy klienci stracili możliwość kupowania produktów tej marki. Mogą to robić jednak jedynie przez oficjalny, angielskojęzyczny sklep internetowy. To ma się zmienić. Wciąż trwają przygotowania do uruchomienia dedykowanej polskiej strony internetowej, dzięki której polscy klienci zyskają dostęp do szerszego asortymentu produktów oraz lepszej jakości serwisu.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Newsletter SCF News | Retailnet.pl

Codziennie nowe informacje dla profesjonalistów rynku centrów handlowych.

Newsletter
SCF News | Retailnet.pl