Ciasto i Farsz buduje sieć pierogarni w systemie ajencyjnym

Sieć Ciasto i Farsz szuka partnerów, którzy podejmą z nią współpracę jako ajenci. Ajent będzie otrzymywał stałą pensję od centrali firmy. Oprócz tego może otrzymać także  udział w zyskach, osiąganych przez lokal – pod warunkiem, że zdecyduje się w niego zainwestować. Wysokość udziału zależy od tego, jak wysoki będzie wkład ajenta w inwestycję.

– Jeśli chodzi o koszty otwarcia pierogarni, to z całą pewnością można stwierdzić, że jesteśmy konceptem niskokosztowym – mówi dla Retailnet Marcin Gryżenia, dyrektor  ds. rozwoju sieci Ciasto i Farsz. –  Dotychczas największa inwestycja nie przekroczyła 120 tys. zł. Ale średnia oscyluje w granicach 100 tys. zł. W odpowiednich miejscach restauracja już od pierwszego miesiąca powinna przynosić zyski. Dlatego dużo uwagi poświęcamy doborowi lokalizacji. Zwrot nakładów można uzyskać już po dwóch latach od otwarcia.

Koncept Ciasto i Farsz

Koncept Ciasto i Farsz powstał w 2019 roku. Podstawą jego menu stało się jedno z ulubionych polskich dań. – Dla większości z nas pierogi to smak dzieciństwa – podkreśla Marcin Gryżenia. – Ten sentyment do kuchni naszych mam i babć widać w raportach branży gastronomicznej – polska kuchnia niezmiennie od lat pozostaje w czołówce ulubionych kuchni Polaków. Ciasto i Farsz to koncept, który podtrzymuje tradycję, ale nie boi się też eksperymentować. Poprzez naszą ofertę chcemy pokazać, że pierogi to danie dla każdego.

W menu pierogarni Ciasto i Farsz znajdują się dobrze znane pierogi ruskie, z mięsem i na słodko, ale także wersje wegetariańskie i wegańskie. Do tego tradycyjne, ale też i zupełnie nietradycyjne okrasy, jak np. smażona cebulka z suszoną śliwką do pierogów z kapustą i grzybami czy orzeszki ziemne ze szczypiorkiem do pierogów z szarpaną wołowiną. – Działamy jak manufaktura, pierogi lepione są na miejscu, na oczach gości – dodaje Marcin Gryżenia. – Co warte podkreślenia, od początku prowadzimy nasz biznes z szacunkiem dla środowiska. Ograniczamy zużycie plastiku poprzez wykorzystanie biodegradowalnych naczyń.

Lokale są utrzymane w minimalistycznym, skandynawskim stylu. Sieć liczy obecnie 6 pierogarni. Natomiast do końca roku koncept chce mieć ich ok. 40. Lokale zamierza otwierać w miastach liczących od 30 tys.  mieszkańców. – Przy tworzeniu marki zakładaliśmy, że dostosujemy się do każdych warunków: czy to lokal w galerii handlowej, przy głównej ulicy, osiedlowy zakątek czy też parter w biurowcu. Chcemy być jak najbliżej naszych gości, więc nie ograniczamy się do jednego typu lokalizacji – wyjaśnia Marcin Gryżenia. – Wręcz przeciwnie, wciąż poszukujemy nowych rozwiązań. Na przykład wkrótce ruszy nasz pierwszy food truck. Planujemy też przy drogach szybkiego ruchu stawiać kontenery gastronomiczne, z miejscami do siedzenia. Widzimy bardzo wiele możliwości rozwoju. Obecnie nasz najmniejszy lokal  ma 30 mkw. powierzchni, a największy liczy ponad 100 mkw. Na razie budujemy sieć pierogarni własnych, aby przyszli partnerzy mogli zobaczyć, jak nasz koncept działa w różnych formatach, w różnych miastach.

Plany ekspansji sieci Ciasto i Farsz

Marka szuka partnerów, którzy podejmą z nią współpracę jako ajenci. Ajent będzie otrzymywał stałą pensję od centrali firmy. Oprócz tego może otrzymać także  udział w zyskach, osiąganych przez lokal – pod warunkiem, że zdecyduje się w niego zainwestować. Wysokość udziału zależy od tego, jak wysoki będzie wkład ajenta w inwestycję. – Jeśli chodzi o koszty otwarcia pierogarni, to z całą pewnością można stwierdzić, że jesteśmy konceptem niskokosztowym – podkreśla Marcin Gryżenia. –  Dotychczas największa inwestycja nie przekroczyła 120 tys. zł. Ale średnia oscyluje w granicach 100 tys. zł. W odpowiednich miejscach restauracja już od pierwszego miesiąca powinna przynosić zyski. Dlatego dużo uwagi poświęcamy doborowi lokalizacji. Zwrot nakładów można uzyskać już po dwóch latach od otwarcia.

Ajenci nie muszą płacić żadnych opłat  miesięcznych na rzecz centrali. Muszą natomiast przepracować w pierogarni ok. 150 godz. miesięcznie, na dowolnym stanowisku: w kuchni, jako kasjer lub osoba wydająca zamówienia. Przejdą w tym celu odpowiednie szkolenia a także otrzymają stałe wsparcie od kierowników regionalnych.  Sieć daje także możliwość wycofania się z inwestycji poprzez odsprzedaż lokalu. Centrala marki zatrudnia pracowników pierogarni, natomiast ajent ma za zadanie zarządzać biznesem i personelem. – Miesięczna pensja będzie jego stałym, bezpiecznym dochodem, natomiast wynagrodzenie w postaci procentów od zysku to dodatkowa motywacja do efektywnej pracy – dodaje Marcin Gryżenia. – Ajent będzie mógł zarobić z nami 5-15 tys. zł miesięcznie, w zależności od wyniku finansowego jaki osiągnie jego lokal.

Koncept wymaga od kandydatów na ajentów doświadczenia w gastronomii. – Mamy zaplecze biznesowe i zapewniamy know how oraz wsparcie na każdym etapie współpracy. To z pewnością daje naszym partnerom duże poczucie bezpieczeństwa – mówi Marcin Gryżenia.

Docelowo marka Ciasto i Farsz chce mieć w Polsce 150 pierogarni.  W najbliższych planach są otwarcia na Górnym Śląsku, w Warszawie, Krakowie, Poznaniu oraz Łodzi.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Newsletter SCF News | Retailnet.pl

Codziennie nowe informacje dla profesjonalistów rynku centrów handlowych.